wtorek, 23 lutego 2016

PinkBox - Podsumowanie

Dokładnie rok temu (w lutym) zdecydowałam się na abonament pudełka kosmetycznego PinkBox. Po otrzymaniu 12 przesyłek, których zawartości miałyście okazję śledzić na blogu, przygotowałam podsumowanie produktów, które się w nich znalazły. Mam nadzieję, że post będzie dla Was interesujący, a mnie rozwieje on wątpliwości, dotyczące dalszej subskrypcji ;)

Zapraszam na podsumowanie rocznej subskrypcji PinkBoxa.

W 12 pudełkach znalazło się łącznie 70 produktów.  Spośród nich - 35 produktów pełnowymiarowych, 28 kosmetyków w mniejszym opakowaniu niż to, które dostępne jest w sprzedaży oraz 7 próbek.
















Łącznie otrzymałam produkty 45 marek, z czego z 36 (w momencie ich otrzymania) nie miałam wcześniejszego kontaktu.


















W całości wykorzystałam 31 przysłanych produktów. 39 pozostałych mam do tej pory: niektóre z nich są w trakcie używania. 12 z nich nie zostało jeszcze otworzonych.
















Wśród wyżej wymienionych produktów znalazły się 34 kosmetyki, które zasługują na pozytywną ocenę (w tym 7 zakupiłam po zużyciu podesłanego opakowania), 15 średniaków i 9 bubli, których zdecydowanie nie zamierzam ponownie kupić.

Roczny przegląd PinkBoxa

1) Luty 2015


Zawartość: Żel pod prysznic, szampon, eyeliner, maść do ust, świeczka.
Zużycie: 3 produkty zużyte, 2 nadal używane.
2 produkty oceniane na plus, w tym 1 ponownie zakupiony.

2) Marzec 2015


Zawartość: Żel pod prysznic, żel do mycia twarzy, pomadka, bronzer i róż w jednym, pilnik do paznokci, próbka perfum.
Zużycie: 3 produkty zużyte, 3 nadal używane.
3 produkty oceniane na plus, w tym 1 ponownie zakupiony.

3) Kwiecień 2015


































Zawartość: Pasta do zębów, żel do mycia twarzy, masło do ciała, róż, szampon, próbki podkładu.
Zużycie: 3 produkty zużyte, 3 nadal używane.
2 produkty oceniane na plus, w tym 1 ponownie zakupiony.

4) Maj 2015


























Zawartość: Żel pod prysznic, maseczka do włosów, krem do rąk, lakier do paznokci, krem BB, kosmetyczka, czasopismo.
Zużycie: 2 produkty zużyte, 4 nadal używane.
4 produkty oceniane na plus, w tym 1 ponownie zakupiony.

5) Czerwiec 2015


Zawartość: Żel pod prysznic, szampon, antyperspirant, żel do mycia twarzy, krem przeciwko wypryskom, tusz do rzęs.
Zużycie: 5 produktów zużytych, 1 nadal używany.
3 produkty oceniane na plus, w tym 1 ponownie zakupiony.

6) Lipiec 2015


Zawartość: Peeling do twarzy, balsam do ciała, szampon, balsam do ust, mydło.
Zużycie: 3 produkty zużyte, 2 nadal używane.
2 produkty oceniane na plus.

7) Sierpień 2015































Zawartość: Mleczko do ciała, maseczka do twarzy, mydło w piance, cień do powiek w kredce, metaliczne tatuaże.
Zużycie: 1 produkt zużyty, 4 nadal używane.
2 produkty oceniane na plus.

8) Wrzesień 2015


Zawartość: Krem do rąk, balsam do ciała, żel pod prysznic, szampon, rozświetlacz.
Zużycie: 4 produkty zużyte, 1 nadal używany.
2 produkty oceniane na plus.

9) Październik 2015


Zawartość: Masło do ust, żel pod prysznic, serum, kuracja dla włosów, lakier do paznokci, świeczka.
Zużycie: 4 produkty zużyte, 2 nadal używane.
6 produktów ocenianych na plus, w tym 2 ponownie zakupione.

10) Listopad 2015


Zawartość: Preparat ochronny, szampon, masło do ciała, baza pod make-up, lakier do paznokci, czasopismo.
Zużycie: 2 produkty zużyte, 3 nadal używane.
1 produkt oceniony na plus.

11) Grudzień 2015


Zawartość: Żel pod prysznic, krem do rąk, szampon, krem przeciwzmarszczkowy, pomadka, próbki podkładu, czekoladka.
Zużycie: 1 produkt zużyty, 5 nadal używanych.
2 produkty ocenione na plus.

12) Styczeń 2015


Zawartość: Żel pod prysznic, balsam do ust, mgiełka do włosów, mikrodermabrazja, kredka do oczu, próbka mleczka do ciała.
Zużycie:0 produktów zużytych, 6 nadal używanych.
2 produkty ocenione na plus.

Pozytywy
Przed rozpoczęciem tego abonamentu używałam dość ograniczonej ilości kosmetyków i bardzo rzadko eksperymentowałam. Mogę śmiało stwierdzić, że to pudełko przekonało mnie do wypróbowywania nowych produktów, a dzięki nim stałam się klientką kilku marek, bez których obecnie nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji. Dzięki PinkBox poznałam The Body Shop, do którego kiedyś nigdy nie zaglądałam, a teraz dość często sięgam po ich produkty (przede wszystkim świetne masła). Otrzymując specjalne bony, rozpoczęłam swoją przygodę z woskami i świeczkami Yankee Candle, których przedstawiać oczywiście nie trzeba. Po wypróbowaniu kosmetyków z pudełka polubiłam się z marką Pantene Pro-V i zakochałam się w masełkach do ust z Nivea (Labello). Wypróbowałam kilka „modnych” kosmetyków, które większość osób poleca i mogłam wydać własne zdanie na ich temat, co w wielu przypadkach ochroniło mnie przed wydaniem sporych pieniędzy.

Negatywy
Zdecydowanym negatywem jest dla mnie pojawianie się w kolejnych pudełkach podobnych produktów. Chyba każdy wie, że w ciągu miesiąca nie można zużyć całego żelu do mycia twarzy, więc po co dawać w kolejnym pudełku drugie opakowanie (w dodatku z krotką datą ważności). Częstotliwość pojawiania się żeli pod prysznic i szamponów również mogłaby być o wiele rzadsza. Słabą stroną pudełka są dla mnie kosmetyki do makijażu. Często otrzymywałam produkty zbyt ciemne, nie w moim guście lub niezbyt dobrej jakości.

Jakie jest Wasze zdanie na temat tych pudełek? Które z nich jest według Was najlepsze, a które najgorsze? Czy kontynuowałybyście subskrypcję PinkBoxa? Czekam na Wasze uwagi!

5 komentarzy:

  1. Rzeczywiście żeli i szamponów trochę za dużo, ale widzę też inne ciekawe produkty;)
    Myślę, że z pudełkami po prostu jest tak, że nie ma możliwości dogodzenia każdemu. Osobiście lubię przeglądać zawartości różnych boxów na blogach i wybierać z nich to, co mnie samą zainteresuje. Tylko, że omija mnie niespodzianka i nie wszystkie produkty łatwo dostać w drogeriach;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej podoba mi się chyba z lutego i grudnia, chociaż w każdym znalazłabym produkt dla siebie ;) Myślę, że taki box to całkiem fajna sprawa żeby popróbować jakieś nowości lub coś na co normalnie może byś się nie zdecydowała. Wiadomo, że z trafnością bywa różnie i czasem można dostać coś, co nie do końca pasuje i to jest moim zdaniem największy minus.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno mi powiedzieć, które pudełko jest najlepsze, ale podoba mi się nawet zawartość tego sierpniowego. Najgorsze? Hmm. Może listopadowe. Nie subskrybuję żadnego z tego typu pudełek, ponieważ wolę coś powąchać przed zakupem, zobaczyć czy wygodnie trzyma się w dłoni, a także poczytać co nieco o danym produkcie. Rzadko kupuję w ciemno, bo po prostu się nie maluję, więc wszelkie kredki,cienie by mi się nie przydały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dość sporo było tych bubli. A zanim trafiłam na Twojego bloga nawet nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego jak Pinbox :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również chyba nie trafiłam wczesniej na PinkBoxy ;) fajne podsumowanie! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...