sobota, 19 sierpnia 2017

Projekt Denko w wykonaniu nieperfekcyjnej Pani Domu #5

Ostatni Projekt Denko z artykułami domowymi pojawił się trzy miesiące temu. Mimo tak krótkiego czasu w mojej dużej torbie zabrakło już miejsca na wrzucanie kolejnych pustych opakowań. Tym samym podjęłam decyzję o sporządzeniu kolejnego wpisu z tej serii. Wśród nich znalazły się zarówno wypróbowane produkty, jak i nowości.

Serdecznie zapraszam na kolejny post!

1) Zestaw do ścierania kurzy Swiffer Duster Kit

>>Strona internetowa<<



Zacznijmy od produktu, który absolutnie mnie zachwycil. Produkty marki Swiffer mają w Szwajcarii swoją cenę i zawsze uważałam, że jest ona zbyt wysoka, jak na produkt do ścierania kurzy. Miałam możliwość przetestowania tego produktu w pracy i stwierdziłam, że naprawdę jest warty uwagi. Kupiłam zatem zestaw początkowy z „rączką” i trzema wkładami, by sprawdzić, jak sprawdzi się w domowych warunkach. Już po pierwszym użyciu przepadłam i nie wyobrażam sobie używać czegokolwiek innego przy sprzątaniu. Ściereczki mają przyjemny, delikatny zapach (Febreze). Bardzo dobrze przyciągają kurz, dzięki czemu szybko znika on z powierzchni, a nawet wolniej się osadza. Z łatwością można nim dotrzeć do ciężko dostępnych miejsc. Polecam!

2) Płyn do płukania Silan Pure & Natural Iris

>>Strona internetowa<<



Ta prawie 2-litrowa butelka płynu Silan starczyła mi na bardzo długo. Wśród płynów do płukania tkanin preferuję oryginalną wersję Lenora, ale ten również dawał radę. Bardzo podobał mi się jego zapach – zapach irysów, który bardzo długo otrzymywał się na ubraniach i nieco przypominał mi produkt, który używała moja mama, gdy byłam jeszcze mała. Ten produkt zawiera naturalne esencje. Z pewnością będę mieć go na uwadze przy kolejnym zakupie płynu.

3) Odplamiacz do tkanin Vanish Oxi Action Krystaliczna Biel

>>Strona internetowa<<




Vanish – zarówno w wersji różowej, jak i białej – jest w mojej łazience od zawsze. Można powiedzieć, że już z przyzwyczajenia dodaję do każdego prania miarkę tego proszku. Jako że nie nosimy zbyt wielu białych ubrań, to nawet tak mała puszka starcza nam na lata. Faktycznie ubrania po kilkudziesięciu myciach nadal są białe. Nie zauważyłam, by poszarzały, co z pewnością miałoby miejsce po zaprzestaniu używania tego środka. Po wykończeniu jednego opakowania, zawsze kupuję następne.

4) Płyn do mycia szyb Ajax Floral Fiesta



Na blogu pokazywałam już Ajax do czyszczenia łazienki i do odtłuszczania. Dziś nadeszła pora na Ajax do mycia szyb. Ten produkt sprawdzał się u mnie bardzo dobrze. Z łatwością czyścił okna i lustra. Faktycznie przyjemnie było go używać, gdyż nie zostawiał żadnych smug, których osobiście nie znoszę. Z kwestii praktycznych: nieco irytujące jest umieszczenie etykiety o produkcie od wewnętrznej strony naklejki z nazwą. Czcionka jest bardzo małoczytelna, a przeczytanie jej, gdy produkt jest pełny – niemal niemożliwe. Powiedziałabym, że bez dwóch zdań jestem skłonna ponownie kupić ten produkt, jednak mam kolejne opakowanie, które już zaczęłam używać. Jest to identyczna wersja, lecz w zmienionym opakowaniu i podejrzewam „ulepszonej formule”, która stwarza na szybie tyle smug, że w ogóle tracę chęć używania tego produktu. To, co wcześniej zajmowało mi minutę, teraz wykonuję w 10 minut, co chwilę przecierając okna, które (mam wrażenie) cały czas są niedoczyszczone. Wersji, którą zużyłam, mówię oczywiście TAK. Mała rada: nie ma potrzeby udoskonalania dobrych produktów.

5-6) Płyn do mycia naczyń Pril/Pur Doppel Entkruster i Apple




Zużyłam ostatnio dwie butelki płynu Pril/Pur. Nie opisuję ich osobno, ponieważ jest to ten sam produkt, który w Polsce znany jest pod nazwą Pur, a w Niemczech i Szwajcarii – Pril. Do niedawna były do moje ulubione płyny do naczyń, bez których nie potrafiłam wyobrazić sobie czyszczenia zatłuszczonych powierzchni. Płynów tej marki zużyłam tak dużo, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wersja Doppel Entkruster jest najlepsza do usuwania ciężkich zabrudzeń, zaschniętych resztek i tłuszczu. Wersja jabłkowa, zakupiona jeszcze w Polsce była również dobra, lecz nie tak samo skuteczna, jak ten sam wariant zapachowy produkowany na rynek niemiecki. Napisałam, że były to moje ulubione płyny do naczyń. Ostatnio nieco się jednak pozmieniało, a wszystko to za sprawą kolejnego produktu...

7) Płyn do naczyń Fairy Mandarine & Ingwerblüte



Płyny Fairy nie były mi wcale obce. Używałam ich wcześniej niejednokrotnie, lecz stawiałam je zawsze na równi z Prilami. Zużywając tę butelkę, a następnie sięgając po wersję Original, przekonałam się, że ich wydajność jest o wiele lepsza! Przy tym wersja mandarynkowa zachwyciła mnie swoim intensywnym zapachem, który pozwolił mi nieco zatęsknić za Świętami. Przy następnym zakupie artykułów chemicznych na pewno sięgnę właśnie po Fairy.

8) Odświeżacz do powietrza 4Max Air Freshener Forest Fresh



Nie pytajcie mnie nawet, po co kupiłam ten produkt. Nie nazwałabym go nawet odświeżaczem, a zatruwaczem powietrza. Zupełnie nie rozumiem pomysłu stworzenia produktu o zapachu szyszki, który jest tak obrzydliwy, że wręcz przestaje się oddychać w pomieszczeniu. Nigdy więcej!

9) Żel do czyszczenia toalet Cif Lemon Fresh



Zdecydowałam się na zakup tego produktu w opakowaniu, które zawierało 3 szt., ponieważ wersja oryginalna dobrze się u mnie sprawdziła. I tu po raz kolejny powtarza się ta sama historia: wersje Original są w moim odczuciu dużo lepsze od wszelkich udziwnień i różnych wariantów zapachowych. Ten żel nie był zły, wykonywał swoje zadanie, jednak był zauważalnie gorszy od produktu w niebieskim opakowaniu. Jeśli będę się zastanawiać nad zakupem marki Cif, będzie to z pewnością wersja niebieska.

10) Żel do czyszczenia toalet Cillit Bang Hartnäckiger Schmutz



O tym żelu wypowiadałam się już >>TUTAJ<<, więc nie będę się powtarzać. Historia identyczna, jak w przypadku powyższego Cifa. Zużyłam jedynie dlatego, że kupiłam naraz 3 opakowania w promocji. Ponowny zakup niewskazany.

11) Chusteczki zapachowe Tesco Love Baby




Na naszym ślubie pojawiła się Księga Gosi w postaci drzewa, gdzie goście odciskali swoje palce. Musieliśmy zatroszczyć się, by mogli później zmyć tusz z palca, nie musząc wychodzić z przyjęcia do toalety i w ten oto sposób zakupiliśmy mokre chusteczki. Zdecydowanym plusem było opakowanie z plastikowym zamknięciem, które pozwalało utrzymać chusteczki mokre. Goście z łatwością zmyli nimi tusz z palców. Miały one również bardzo przyjemny zapach.

12) Kostki do toalet WC Frish Kraft Aktiv

>>Strona internetowa<<




Moje ulubione kostki do toalety. Przy każdym Denku pojawia się kilka zużytych opakowań - LINK

13) Kostki do toalet Domestos Power 5 x 2 opak.

>>Strona internetowa<<




W tym miesiącu zachciało mi się wypróbować kostek marki Domestos, które są nieco tańsze od WC Frish, których używam na co dzień. Zakupiłam dwa opakowania o zapachu limonki i muszę powiedzieć, że dały radę. Byłam całkiem zadowolona z ich używania i będę chętnie używać ich na zmianę z moimi ulubieńcami.

14) Kostki do toalet Cillit Bang Blue Wave 6




To kolejny spontaniczny zakup marki Cillit Bang i ponowna porażka. Niestety są to najgorsze kostki, jakich używałam. Płyn uwalnia się z wnętrza po spłukaniu wody, przez co na toalecie osadza się niebieski strumień, który ciężko jest doczyścić. Zamiast myć, dodatkowo brudzi.

15) Chusteczki Kleenex The Original x 3 opak.

>>Strona internetowa<<



Standardowy zakup w moim domu. Jest to marka, na którą najczęściej się decydujemy.

16) Gąbki do mycia naczyń Peggy Perfect Maxi


Klasyczne, tanie gąbki do mycia naczyń, które dobrze się sprawdzają. Szorstka część nie odrywa się po jednym użyciu. Za każdym razem uzupełniam zapasy tym produktem.

17) Obieraczka do warzyw Zyliss Y-Pendelschäler




Obieraczka jest nadal w użyciu. Jest to dobry produkt, który obiera bardzo cienką warstwę skórki, a jak wiadomo najwięcej witamin znajduje się właśnie pod skórką. Myślę, że tak łatwo się nie zepsuje i posłuży nam jeszcze przez kilka lat.

18) Wosk Yankee Candle Summer Peach


Ostatnio nie w głowie było mi palenie świec i wosków, ale udało mi się zużyć jeden z wosków YC. Zużyta wersja to Summer Peach, która jest idealna na lato. Pachnie przepięknie dojrzałymi brzoskwiniami i daje subtelne doznania zapachowe.

Czy miałyście kontakt z tymi produktami?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...