czwartek, 1 lutego 2018

Instagramowy Mix Zdjec - styczeń 2018

No i stało się! Pierwszy miesiąc w roku 2018 za nami. Jak mogę go opisać? Było deszczowo, smacznie, ale i chorowicie. Styczniowa pogoda w Szwajcarii była dość zmienna. Dwukrotnie spadł śnieg, który szybko stopniał i ustąpił miejsca deszczowi. Przez kraj ponownie przeszła fala ulew i wichur. Końcówka miesiąca przyniosła z kolei temperatury na sporym plusie i wręcz wiosenną aurę. Mi ta nagła zmiana temperatury za oknem nie wyszła na dobre, bo złapałam anginę. Zwłaszcza pierwszych kilka dni okropnie się męczyłam i byłam absolutnie nie do życia. Poza czasem, w którym byłam przykuta do łóżka, pozostałą część stycznia wykorzystałam bardzo dobrze. Nie było marnowania czasu. W domu zabrałam się za kolejną dawkę porządków i ponownie pozbyłam się dużej dawki niepotrzebnych gratów. Naturalnie wydarzeniem miesiąca muszę nazwać kupno nowej sofy. Nie sądziłam, że pójdzie nam tak szybko, jednak zawzięliśmy się na tyle, że w pierwszych dniach stycznia oddaliśmy naszego staruszka i kupiliśmy nową kanapę wraz z fotelem i podnóżkiem do niego, a zakup ten w całości oceniam jako najlepszy z możliwych. Był to także miesiąc, w którym rozwijałam moje kubki smakowe, próbując co rusz nowych dań. Znalazłam czas zarówno na obowiązki, jak i na przyjemności, rozwijanie zainteresowań i pisanie bloga, co sprawiało mi w tym miesiącu wyjątkowo dużo frajdy.

Wraz z początkiem stycznia zrobiłam aktualizację zakładek na blogu, więc bez problemowo powinniście móc odszukać wszystkie posty do tego dnia. Liczba obserwatorów zwiększyła się zarówno na Bloggerze, jak i na moim koncie Google+, a taka sytuacja zawsze mnie cieszy. Jeśli jesteś tą osobą, która nacisnęła przycisk Obserwuj w styczniu, to wiedz, że sprawiłeś/-łaś mi dużo radości. Postanowiłam także przywrócić do życia moje konto na Pinterest. Powoli staram się dorzucać tam zdjęcia, więc jeśli również masz tam konto, to zachęcam do obserwacji – PINTEREST. Na Instagramie sukces! Udało mi się wykonać moje osobiste wyzwanie, dodając 30 zdjęć w styczniu. To mój absolutny rekord.

INSTAGRAM

W Nowy Rok weszliśmy bardzo radośnie i pogodnie.
Na Instagramie rozpoczął się on od mojego osobistego zdjęcia.


Na Święta przygotowałam mnóstwo ciasteczek. Część z nich schowałam, by nie zejść wszystkiego na raz. W taki sposób umiliły mi jedno ze styczniowych popołudni.


Jednym z prezentów świątecznych, jakie otrzymałam, była książka Jak być glam. Testowanie mini sticks od Lindt Hello.


4 stycznia to dzień moich imienin. Z tej okazji na mojej ręce pojawił się nowy zegarek.
Zegarek marki Continental i czekoladki Läderach.


Styczeń można nazwać miesiącem ryby, którą jedliśmy na okrągło. 
Choć nie przepadam za łososiem, to w takiej wersji bardzo mi zasmakował.


Pierwszy tydzień stycznia zakończyłam moim standardowym selfie.


Grudniowy Projekt Denko - LINK


Od czasu do czasu lubię wypić sezonowe mleko smakowe. Najlepsze oczywiście od Müllermilch.
Smak kawy i wanilii.


Jeden z czerwonych zachodów słońca, który na myśl przywodzi już lato.


Kolejne podejście do bezy. Tym razem wierzch do ciasta.


Bułeczki na ten tydzień wypieczone.
Okrągłe bułki z sezamem są idealne na śniadanie.


Powrót wspomnieniami do Berna i jego pięknej starówki.


Jeden z wieczorów, przy blasku cotton balls.


Spacer po okolicy. Na tle szarych zabudowań ten lokalny domek straży pożarnej rzuca się w oczy.


Relaksująca gazetka, zimna kawa i tradycyjne szwajcarskie rurki z kremem to jeden z pomysłów na spędzenie drugiego śniadania.


Jedno ze zdjęć, które pokazuje jak bardzo urosły moje włosy na przestrzeni tych kilku miesięcy. 


Pora na herbatę. Ten kubek powinien starczyć ;)


Najlepsze ♥
Pralin Lindta nie można porównać z niczym innym.


Co jak co, ale lody McDonalds ma naprawdę smaczne.


Wieczór z książką. 


Nowy fotel w pełnej okazałości.


Werona widziana z góry, czyli zaproszenie do kolejnej relacji z tego miejsca - LINK


Otwarcie zestawów prezentowych z Lusha - LINK


Popełniłam zakupy ubraniowe! Pierwsze od bardzo dawna.


Po raz pierwszy zabrałam się za zrobienie potrawki azjatyckiej i wyszło mi nie najgorzej.


Bilety na Fespo i wykaz prelekcji.


Jedno z tych ciast, które znika w minutę
Ciasto z jabłkami - LINK


Targi Fespo Zürich 2018 - LINK


Czarno-biale selfie na zakończenie.


Pieczenie to zdecydowanie moje ulubione zajęcie.


Zdaję sobie doskonale sprawę, że Instagram mocno ogranicza zasięgi. Byłabym zatem wdzięczna, gdybyście dali mi znać, czy wyświetlają się Wam moje zdjęcia. Jeśli nie widzieliście większości z nich, a jesteście często obecni na Instagramie, zachęcam do kliknięcia w trzy kropki przy mojej nazwie i włączeniu powiadomień o dodaniu nowych zdjęć.

Gdy tylko dojdę do siebie, obiecuję z powrotem być częstym gościem na wszelkich social mediach i Waszych blogach. Obecnie jest to jednak uwarunkowane moim zmiennym samopoczuciem.

A jak wyglądał Wasz styczeń?

41 komentarzy:

  1. Great post, beautiful you :)
    https://clickbystyle.blogspot.in/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe podsumowanie i świetne zdjęcia. Mleko smakowe z Müllermilch rzeczywiście jest bardzo dobre. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny ten fotel:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia :) piękny styczeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie licząc choroby, był całkiem owocny :)

      Usuń
  5. Jak zwykle zdjecia bardzo pozytywne. My juz po przeprowadzce i powoli pozbywamy sie kartonow ;) Ogolnie to takze przez ta pogode chorzy jestesmy ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyście jak najszybciej uporali się z rozpakowywaniem ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajne podsumowanie miesiąca ;)

    Zapraszam CAKEMONIKA :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam lody z Maca :D Narobiłaś mi na nie smaka (aż się zrymowało) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedne z lepszych - w Szwajcarii naturalnie ;P

      Usuń
  8. Styczeń niby był długi, a bardzo szybko się skończył. Super zestawienie zdjęć. Widze, że u Ciebie sporo się działo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie był to nudny miesiąc ;)

      Usuń
  9. No to widzę, że troszkę się działo u Ciebie. Zdjęć pojawiło się nie mało.
    Zdrówka życzę, a styczeń ... przeleciał w oka mgnieniu, już się boję jak luty przeleci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu udało się opublikować 30 zdjęć w miesiącu :D

      Usuń
  10. Kurcze chyba i ja musze zacząć wrzucać więcej zdjęć na insta chodz ostatnio tak mnie wkurza ten nowy algorytm ze mam ochote rzucić to w cholerę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przestałam zwracać uwagę na kliknięcia :P

      Usuń
  11. ja styczeń też miałam "chorowity" :( i też robiłam porządki w domu :) odgraciłam naprawdę dużo :D
    piękne masz zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Widzę zatem, ze podobnie spędziliśmy czas :)

      Usuń
  12. Pięknie wyglądasz w długich włosach i masz mój wymarzony fotel! :D Mój styczeń był tragiczny - zdecydowanie za dużo zaliczeń i za mało wolnego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby luty był dla Ciebie bardziej spokojny!

      Usuń
  13. Fajne podsumowanie miesiąca. Pieczesz bułeczki na tydzień. Mam pytanie , co robisz że zachowują świeżość przez ten czas. Bardzo apetycznie zaś wygladały świąteczne ciasteczka Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porcjonuje i zamrazam. Wieczorem wykladam z zamrazarki i sa jak znalazl na rano na sniadanie :)

      Usuń
  14. Hi I am new to your Blog and Just loved it, I had also started following it. Have a Nice Day... :)

    FashionVeda.Com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nowy fotel prezentuje się naprawdę fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajne zdjęcia. "Jelonek" z długimi włosami prezentuje się uroczo :)

    PurpurowyKsiezyc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe dziękuję. Niedługo będzie pewnie z krótkimi włosami ;)

      Usuń
  18. Widać, że styczeń był udany! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...