piątek, 8 grudnia 2017

Blogmas #8: Werona w podróży - Piękna pogoda i najpyszniejsze lody świata

Zwiedzanie Werony rozpoczęliśmy bardzo wcześnie. Tuż po sytym śniadaniu i zjedzeniu pysznych, świeżutkich croissantów, spakowaliśmy plecaki i wyruszyliśmy na podbój miasta. Po ulewie i burzy, która miała miejsce poprzedniego dnia nie było śladu. Pogoda była wręcz idealna do zwiedzania!

Zapraszam na relację z Werony!

Bardzo blisko naszego pensjonatu znajdowała się jedna z bram miejskich o nazwie Porta Nuova i to właśnie ona była punktem wypadowym oraz orientacyjnym dla naszej trasy. Ta monumentalna budowla została wzniesiona w latach 1532 – 1540 i prezentuje się bardzo mosiężnie. Nie podobało mi się jedynie jej umieszczenie na rondzie. Jestem zdecydowanie przeciwna takiemu rozwiązaniu architektonicznemu.

-> Porta Nuova, Piazzale Porta Nuova

Od centrum miasta dzielił nas niecały kilometr, więc przeszliśmy się spacerkiem wzdłuż głównej ulicy, podziwiając budynki, które kąpały się w promieniach porannego słońca.





Przy samym wejściu na plac Bra stoi wieża – Torre Pentagona. Towarzyszy jej brama z dwoma łukami, która jest przejezdna dla aut. Zwróćcie koniecznie uwagę na środkowe samochody, które parkują właśnie w tym miejscu.

-> Torre Pentagona, Corso Porta

























Po przejściu przez tę bramę i skierowaniu się w lewo znajdziecie lodziarnię, która zachwyca różnorodnością smaków. Totalnie tam przepadliśmy i kilka razy dziennie chodziliśmy do niej, próbując coraz to nowe i wymyślne smaki. Włoskie lody są absolutnie najlepsze na świecie ♥

-> Gelateria Savoia, Via Roma
























Piazza Bra to główny plac Werony, na którym znajduje się również słynna Arena, ale o niej za chwilę. Dookoła największego placu w mieście znajdują się liczne kawiarenki i restauracje, a w samym środku odrobina zieleni i fontanna. Z tego miejsca wejść można wprost na wąskie uliczki Starego Miasta. W którą stronę by nie spojrzeć, widać nie tylko ciekawe budynki, ale także pomniki, o których wspominałam we wcześniejszym wpisie.

-> Piazza Bra































Przy placu znajduje się także Palazzo Barbieri, obecny ratusz miejski zbudowany w stylu neoklasycystycznym.

-> Palazzo Barbieri, Piazza Bra

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w Weronie weekend jest nieco przedłużony i wszystkie atrakcje są w poniedziałek dostępne dla zwiedzających od godziny 13:30 (lub 14:30). Tym samym z rana pozostawało nam jedynie zobaczyć większość miejsc z zewnątrz. Nie mogąc wejść do Areny, wybraliśmy się na spacer wzdłuż murów obronnych. Nie jest to droga uczęszczana przez turystów, toteż mogliśmy tym samym obserwować ludzi podczas zwyczajnego przedpołudnia.





Idąc tą drogą, dotarliśmy do kościoła Chiesa di San Fermo. Ta budowla od przodu (czyli od strony, od której szliśmy) nie wyróżniała się niczym wyjątkowym i gdybyśmy nie obeszli jej dookoła, pewnie okropnie byśmy żałowali, bo jego druga strona absolutnie zachwycała swym stylem architektonicznym. W sumie można było się domyślić takiego stanu rzeczy, gdyż kościół ten składa się z dwóch budynków, stworzonych w odmiennym stylu.

-> Chiesa di San Fermo, Stradone, S. Fermo




Pierwszy z nich w stylu romańskim powstał już w wieku XI i stanął za sprawą benedyktynów. Budowa drugiego ukończyła się dopiero w 1350 r. i prezentuje piękny, zdobny styl gotycki.


Kościół był jeszcze o tej porze zamknięty i gdyby nie fakt, że nasza karta (VeronaCard) oferowała darmowe wejście do wnętrza budowli, pewnie byśmy tam nie trafili. Weszliśmy do niego jednak w drodze powrotnej tego samego dnia i faktycznie warto było zobaczyć te wnętrza. By nie wprowadzać zbytniego chaosu chciałabym już w tym miejscu zaprezentować Wam, co znajduje się w środku.




Zwiedzanie wszystkich kościołów w Weronie opierało się na tej samej zasadzie: w każdym z religijnych miejsc otrzymaliśmy plan oraz audiobook. Wybór języków był zazwyczaj dość szeroki, wśród audiobooków zawsze dostępny był dla nas język niemiecki, a broszurki informacyjne w kilku kościołach były nawet sporządzone po polsku. 



Tak jak wspominałam kościół San Fermo składa się z dwóch budynków, więc najpierw zwiedzić należy jeden z nich, następnie wyjść z budynku i udać się do następnego. Jest to dość specyficzne rozwiązanie, gdyż wydawało mi się, że te pojedyncze budowle będą ze sobą połączone we wnętrzu – w końcu działają pod jedną nazwą. Jednak rzeczywistość okazała się być bardziej zaskakująca.

Tak zwany kościół dolny znajduje się w podziemiach. Poza ołtarzem widocznym na zdjęciu jest to również miejsce przechowywania nagrobków. Jak widać wnętrze jest bardzo proste, powiedziałabym wręcz surowe – bardzo różne od tego co prezentuje wnętrze gotyckie. W tej części kościoła zachowana została jego romańska forma z czasów wybudowania. Pierwszy raz spotkałam się również z rozłożonym dywanem na posadzce kościelnej. 



W drugiej części kościoła warto jest zwrócić uwagę na freski oraz ich pozostałości, jak i drewniany strop na suficie, który stanowi bardzo charakterystyczny punkt tego wnętrza. Całość stworzona została na planie krzyża łacińskiego i odnaleźć można w niej kilka kaplic.






 
Wychodząc z kościoła znaleźliśmy się bardzo blisko rzeki i jednego z wielu mostów, które otaczają starówkę Werony. Mogliśmy tam przez chwilę poobserwować łabędzie i kaczki dokarmiane przez starszego pana, stojącego obok nas.




























Następnie weszliśmy w uliczkę naprzeciwko kościoła, przy której stał kolejny męski pomnik.

-> Monumento a Umberto I


Jakie atrakcje tam na nas czekały? Dowiecie się w kolejnej części relacji z Werony!

12 komentarzy:

  1. Świetna relacja i piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Werona to miejsce które zdecydowanie muszę zobaczyć:)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana milo choc na chwilke przeniesc sie sloneczne miejsce, u mnie pada caly dzien ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze teraz juz tylko snieg ;)

      Usuń
  4. zazdroszczę! sama pokochałam Włochy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiego miasta zaczela sie ta milosc? ;)

      Usuń
  5. Super miejsce! Zgodzę się z Tobą, że najlepsze lody są we Włoszech. W życiu lepszych nie jadłam ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez, a teraz doskwiera mi ich brak :(

      Usuń
  6. Przepiękna architektura no i wszystkie te widoki. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...