piątek, 15 grudnia 2017

Blogmas #15 : Jak udało nam się zrealizować wszystkie plany?

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Nie należę do osób, które lubią robić listy świątecznych czy noworocznych postanowień. Gdy w przeszłości się do tego zmuszałam (pamiętam, że kiedyś miałam nawet takie zadanie domowe do wykonania w szkole), nigdy nic z tych planów nie wychodziło. Daleko mi do tworzenia miliona wyimaginowanych założeń, które są bardzo wątpliwe do wykonania. Twardo stąpam po ziemi, a jeśli już sobie coś zaplanuję, to są to absolutnie realne marzenia. W zeszłym roku pokusiłam się o stworzenie moich założeń i planów na rok 2017. Dobiegając do końca roku, chciałabym krotko podsumować, które z nich udało mi się w 100% wypełnić.


1) Zmienić stan cywilny

Oczywiście był to najbardziej prawdopodobny z moich planów. Nie wiem, co musiałoby się zdarzyć, by ślub nie doszedł do skutku. Dla tych, którzy nie wiedzą, ten ważny dzień odbył się 22. kwietnia. Minęło już trochę czasu, a wspomnienia są w dalszym ciągu tak żywe, że mam wrażenie, jak gdyby miał on miejsce raptem wczoraj. Nikogo nie powinno również zdziwić, że jest to nasze osobiste wydarzenie roku!




2) Odwiedzić Polskę dwa razy

Nie mniej, nie więcej – w kraju byliśmy dwukrotnie. Oba wyjazdy miały związek z przygotowaniami do ślubu. Pierwszy miał miejsce w lutym, na dwa miesiące przed ślubem. Byliśmy zmuszeni stawić się w Urzędzie, by podpisać wszystkie dokumenty. Drugi raz stawiliśmy się w moim rodzinnym mieście na tydzień przed ślubem, więc w kwietniu, a zaraz po tym wydarzeniu wracaliśmy do domu. Na tym skończyły się nasze wyjazdy do Polski. Kolejny zapowiada się w kwietniu, ale o tym innym razem!




3) Spędzić Wielkanoc z rodziną

Wielkanoc przypadła akurat na tydzień przed ślubem, więc byliśmy obecni i mogliśmy odwiedzić całą rodzinę. Tematem oczywiście był w większości nasz ślub i zainteresowanie tym, co i w jaki sposób zamierzamy urządzić. Nie zdradzaliśmy jednak za dużo tajemnic, by goście również mieli niespodziankę.




4) Polecieć samolotem

To rzecz, którą odkładam z roku na rok. Wraz z przyjściem 1. stycznia mówię sobie zawsze: „W tym roku polecę samolotem”. Kończy się to jednak, jak widać. Do tej pory nie udało mi się wsiąść na pokład i to nawet nie ze względu na jakiś paniczny lęk. Po prostu nie mieliśmy żadnego celu, który moglibyśmy odwiedzić. Ten plan pozostaje mi jedynie przepisać na przyszły rok.

5) Przeczytać zakupione do tej pory książki

Hmm... Co ja sobie myślałam, wpisując to na listę planów? Chyba nie do końca oszacowałam skalę tego zjawiska :D Umówmy się, że ten rok rozpoczynałam ze sporą (jak na mnie) ilością nieprzeczytanych książek. Za bardzo systematyczne czytanie zabrałam się mniej więcej od drugiej połowy roku i od tamtej pory jestem z siebie bardzo zadowolona. Poświęcam czytaniu zdecydowanie więcej czasu, co zresztą możecie zauważyć po częstotliwości pojawiania się moich mini-recenzji. Pomiędzy ostatnimi postami minęły jedynie 2 miesiące czasu i może Wam – osobom, które namiętnie czytają jedną książkę w wieczór – wydaje się to śmieszne, ale ja jestem zadowolona z takiego stanu rzeczy. Podsumowując to postanowienie: nie udało mi się przeczytać wszystkich książek, jednak zdecydowanie zwiększyłam częstotliwość czytania, co zawsze oceniam na plus.




6) Zapuścić włosy

Nie wierzę, że to zaplanowałam! Moją motywacją z pewnością było zapuszczenie włosów do ślubu, jednak jak na złość nie chciały one zupełnie rosnąć. Wystrzeliły dopiero w lato i do tej pory sięgnęły już długości do biustu, a przy tym zaczęły mnie potwornie drażnić. Ok, zatęskniłam za długimi włosami, udało mi się je osiągnąć, a teraz marzę tylko, by ściąć je do mojej lubionej długości – do połowy szyi. 



7) Zrobić pierwszy tatuaż

Ten plan chodził nam po głowie bardzo długo i mieliśmy wykonać go w Polsce, jednak ten, kto brał ślub, wie ile z tym zachodu. Zwłaszcza, że przyjechaliśmy praktycznie na sam ślub i brakowało nam czasu na wszystko. Tym samym nie udało nam się wykonać naszych tatuaży, lecz ten temat nadal powraca w naszych rozmowach. Nic straconego!

8) Uporządkować piwnicę i pozbyć się zbędnych dekoracji

Oba plany udało się zrealizować. Pozbyłam się z mieszkania naprawdę dużej liczby dekoracji i teraz mam zaledwie kilka akcentów dekoracyjnych na półkach. Duża ich część to świeczki, które staram się spalać w miarę regularnie i nie doprowadzać do zbędnego chaosu. Piwnica została również wysprzątana i przeznaczona jedynie na samochodowe pierdoły męża.



9) Zjeść sushi

Próbowałam pójść z duchem czasu i trendem jedzenia sushi, bo to przecież takie „cool”. I co? Niewiele z tego wyszło. Mnie ten rodzaj pożywienia nie przekonuje. Surowa ryba - nie dla mnie. Ogólnie spróbowaliśmy 3 rodzaje (menu degustacyjne), ale nie mieliśmy zbyt dobrych doświadczeń. Próbowaliśmy jednakże ostrej kuchni tajskiej i o ile nie przepadamy za tak mocno przyprawionym jedzeniem, to smakowało nam bardzo.

10) Odwiedzić minimum trzy miejsca z listy UNESCO

Policzmy: Wyspa Muzeów w Berlinie, Stare Miasto w Weronie i... I? Niestety udało się zobaczyć jedynie dwa, ale zachęcam Was już dziś do obejrzenia planowanego podsumowania tego roku pod kątem podróżniczym.




11) Osiągnąć 300 obserwatorów

Ten punkt był najmniej zależny ode mnie. Niestety troszeczkę brakuje jeszcze do osiągnięcia tej liczby, ale co tam! Może w przyszłym roku się uda.

12) Doskonalić się w fotografii makro

Po przeczytaniu kilku książek i poradników rozpoczęłam zabawę z obiektywem makro. Pierwsze zdjęcia mogliście już dostrzec na blogu. Sprawia mi to sporą frajdę, więc z pewnością będę kontynuować tę naukę.


























Czy jesteście ciekawi moich planów na przyszły rok? Czy chcielibyście przeczytać taki wpis?

16 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe plany. ;) Bardzo chętnie przeczytam wpis z planami na przyszły rok. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie się czyta, jak tyle rzeczy zostało zrealizowanych :)
    A lista bardzo kreatywna i mądra :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie tez kochana plany, ktore sobie obieram od Nowego Roku nigdy ich nie realizuje (zapominam) Ale lubie planowac kilka wydarzen na przyszlosc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dla mnie te rzeczy to raczej plany, a nie postanowienia. Tak sobie to tlumacze ;)

      Usuń
  4. Świetne podsumowanie!
    Ja też lubię wszystko planować...
    Wesołych Świąt :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ja również lubię planować :) sporo udało Ci się zrealizować :) a 7 punkt u mnie jest taki sam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że tyle rzeczy zrealizowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa Twoich planów :) Super, że większość tegorocznych udało Ci się zrealizować :D Ja też miałam w planach przeczytać wszystkie książki, które mam i które czekają w kolejce, ale ciągle dokupuję nowe i się nie udało :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że choć trochę rzeczy udało ci się zrealizować. :) Ja też mam jeszcze całą listę książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zrobię sobie plan na najbliższy rok :) Chciałabym zapuścić włosy i zrobić tatuaż, marzą mi się też zaręczyny i jakieś podróże. I na 30 urodziny chciałabym skoczyć ze spadochronem, ale to zobaczę jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja robię plany, ale bardziej na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje tez w duzym stopniu wychodza pod wplywem chwili i nastawienia, ale na liscie znalazly sie plany, o ktorych myslalam bardzo intensywnie i nie musialam do niej zagladac, by realizowac punkty

      Usuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...