poniedziałek, 2 lipca 2018

Instagramowy Mix Zdjęć - czerwiec 2018

Mój czerwiec był niezwykle aktywnym miesiącem. Praktycznie co tydzień można było zobaczyć mnie na szlakach wędrownych, gdzie za każdym razem pokonywałam moją kolejną barierę. Wraz z mężem staraliśmy się wykorzystać jak najlepiej czas wolny, który pojawił się po jego zdanych egzaminach. Gdy tylko otrzymał tę pozytywną wiadomość, mogliśmy oboje odetchnąć i skupić się na sobie. Tym samym skończył się jego 3-letni okres nauki, a ja jestem z niego ogromnie dumna. O naszych wyprawach z pewnością jeszcze usłyszycie, a jeśli chcecie być na bieżąco z widokami miejsc, do których poniosły nas nogi, wystarczy śledzić moje konto na Instagramie.

Na blogu byłam ostatnio nieco rzadziej. Wszystko to wiązało się właśnie z tym, że w końcu mieliśmy czas dla siebie i chcieliśmy nacieszyć się tą wolnością. Wycisnąć, ile tylko się da z tych 2 wakacyjnych miesięcy. Niestety w najbliższym czasie nie mogę obiecać poprawy w moim zachowaniu, gdyż szykuje się nam bardzo atrakcyjny urlop. Większość lipca spędzimy ciesząc się latem, więc pozostaje tylko mieć nadzieję na dobrą pogodę, czego sobie i Wam życzę! W czerwcu pojawiło się nieco mniej postów (jedynie 10), a tym samym liczba wyświetleń jest trochę mniejsza. Do grona czytelników dołączyło kilkoro osób, obserwujących stronę poprzez Bloggera oraz Google+. Najchętniej przeglądanymi postami była z kolei tematyka kosmetyczna, zwłaszcza Projekt Denko oraz mój plan pielęgnacyjny.


Czerwiec na Instagramie rozpoczęliśmy od wspomnień jednej z pierwszych wędrówek po okolicy. Dużo zieleni i woda to jeden z moich ulubionych widoków. Wycieczkę w to samo miejsce opisywałam również na blogu – LINK.


Już na początku miesiąca odkryłam przepis na chlebek, który okazał się być tak pyszny, że teraz pojawia się bardzo często na naszym stole – LINK.


Majowe Denko (LINK) pobiło rekord zużyć w tym roku. 21 produktów to jak na mnie całkiem spory wynik. Czy maj pozostanie tegorocznym zwycięzcą tej rozgrywki? 


W drugim tygodniu czerwca rozpoczęłam czytanie książki Muzyka żab. Po kilkudziesięciu stronach porzuciłam ją z powodu braku czasu. Spróbuję jednak do niej powrócić w najbliższym czasie. Rozpoczęłam również testowanie peelingu mineralnego od Biotanique.


Instagramowicze dawno już nie widzieli mojego selfie. Oto i one! Zazwyczaj nie lubię siebie w związanych włosach, jednak ta fryzurka bardzo przypadła mi do gustu.


Nie należę do wielbicieli pianek. Pierwszy raz spróbowałam jednak wersji pieczonej i moje zdanie zmieniło się diametralnie.


Po kilkomiesięcznych testach zdecydowałam się opisać serię Skin Oxygen marki Biotherm na podstawie produktów, które otrzymałam. Z działania kosmetyków jestem zadowolona, a czy Wy macie podobne odczucia wobec stworzonego przeze mnie wpisu - LINK?


W jednej z naszych wędrówek dotarliśmy do mini-wodospadów. Miejsce wydaje się tak spokojne i piękne, a nam będzie ono kojarzyć się jedynie z traumatycznym przeżyciem – LINK.












Miasto Burgdorf i kilka kadrów z naszej wycieczki.

 Czy jest w ogóle ktoś, komu lato nie kojarzy się z truskawkami z bitą śmietaną?



Kolejny pokonany szlak wiązał się już ze zdobyciem szczytu. Być może wysokość 1260 m nie brzmi imponująco, ale na rozgrzewkę była idealna. W dodatku pogoda spowodowała, że była ona o niebo cięższa.


Nasz szczyt był mglisty i deszczowy, lecz daliśmy radę, a to wyzwoliło u nas tak cudowne uczucie dumy.

Smoothie truskawkowe – jeden z lepszych sposobów na zabicie głodu latem.


W czerwcu nie piekłam zbyt dużo, ale chlebki na cały tydzień muszą być! 


Na ciasto z brzoskwiniami też znalazło się miejsce.


Jedna z piękniejszych tras, jakie przeszliśmy: widok na szwajcarskie Alpy – niezapomniany.


Szwajcarskie Jeninser Alp pokazały nam, jak piękny jest świat bez ingerencji człowieka. Nie chcieliśmy stamtąd wracać...


Kolejne ujęcia z tej wspinaczki. Zdjęcia w żadnym stopniu nie oddają piękna tego miejsca. To trzeba zobaczyć na własne oczy! Ostatecznie wspięliśmy się na szczyt Vilan o wysokości 2376 m.

 Bardzo przyjemna przesyłka od Neutrogeny. Niestety w dostarczeniu jej DHL ponownie zawiódł. W środku znalazłam nowość na rynku: hydrożelowe maski w płachcie. Po pierwszych użyciach jestem do nich bardzo przychylnie nastawiona, więc chętnie je dla Was opiszę.



Jeden z letnich zachodów słońca widziany z okna mojego mieszkania.


Furkapass – niezapomniany przejazd. Dla mnie wrażenie zarówno przerażające, jak i niesamowicie piękne. Wręcz kreci się w głowie, patrząc na te widoki.


Ten weekend przyniósł nam tyle cudownych wrażeń i atrakcji, że będę go wspominać jeszcze bardzo długo. W upalny dzień najlepiej jest się wybrać na lodowiec ♥.














W tym miesiącu zastanawiałam się w jakiej formie przedstawiać zdjęcia na Instagramie. Myślałam bowiem, czy lepiej dodawać każde zdjęcie osobno, tworzyć kolaż z kilku zdjęć z jednego miejsca czy może tworzyć mini-galerie, które obejrzeć możecie poprzez przesuwanie ekranu palcem. Która wersja przeglądania postów na Instagramie jest dla Was najbardziej wygodna i z której najchętniej korzystacie? Będę wdzięczna za Wasze podpowiedzi!

A jak minął Wam czerwiec?

13 komentarzy:

  1. marzy mi się wypad w góry - tak dawno nie byłam ..

    OdpowiedzUsuń
  2. My z mężem myślimy by sie zabrac za pieczenie chleba ale wciaz to odkładamy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale nas zamiksowałaś !!! Tyle zdjęć i tyle spraw - interesujących !!! Przepiękne krajobrazy !!! Tęsknię za górami...
    Tak mnie natchnęłaś, że chlebek szwajcarski według Twojego przepisu upiekłam natychmiast i wyszedł bardzo smaczny :) Dziękuję za przepis :))
    Życzę udanych wakacji i miłego czasu letniego !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tych wypadów w góry i pięknych widoków zazdroszczę my w tym roku musimy je odłożyć, ale nadrobimy w kolejnych latach. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę serię u Ciebie :) A co do Insta, to lepiej mi się przegląda zdjęcia w całości. Kolaże mniej przyciągają moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne zdjecia, widoki znajome hihihi i uwielbiam Twoje wypieki <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na urlop, abym mogła w końcu pojechać w góry :) Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Do twarzy Ci w "kłosie " , też lubię i często robię na swoich włosach :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Działo sie u Ciebie sporo! Muszę Cię w końcu znaleźć na insta;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie piękne widoki na kniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tę serię u Ciebie :) I mi chyba najbardziej odpowiada oglądanie każdego zdjęcia osobno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie wiedziałem że tam jest tak pięknie !!! :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...