sobota, 24 marca 2018

Co (nie) warto przeczytać? #5 - Dwa do jednego.

Mamy już marzec, a to najlepszy czas, by zabrać się w końcu za przedstawienie Wam trzech książkowych pozycji, które przeczytałam w ostatnim czasie. Ilość lektur w mojej małej biblioteczce dramatycznie się ostatnio zmniejsza, a ja czekam tylko na wyjazd do Polski i odebranie kolejnej dawki nowości, które u mnie zagoszczą. Korzystając z okazji, chciałabym podesłać Wam również listę książek, z którymi chcę się już rozstać. Może ktoś poczuje się zainteresowany. Zdjęcia dołączę pod koniec tego wpisu.

A teraz zapraszam już na trzy krótkie recenzje ostatnio przeczytanych książek!

Księga stylu Coco Chanel
Autorka: Karen Karbo
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 265
Cena: 34,90 zł




































Te książkę odkryłam zupełnie przypadkowo na mojej półce, gdyż leżała ona wraz z przeczytanymi już lekturami i mało co w ogóle bym po nią nie sięgnęła. Byłaby to jednak ogromna strata, gdyż już na wstępie powiedzieć mogę, że bardzo mi się ona podobała. Czego oczekiwać od książki, w której nazwie przewija się nazwisko znanej projektantki? Czy będzie to coś w rodzaju biografii? Podtytuł książki brzmi z kolei „Jak stać się elegancką kobietą z klasą”, więc może raczej będzie to poradnik? Mniej więcej takie odczucia towarzyszyły mi, gdy wzięłam ją po raz pierwszy do ręki. Treść jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To dzieło literackie podzielone jest na 12 rozdziałów, z których każdy przedstawia jakąś część życia tudzież cechę charakteru Coco Chanel. Już na pierwszej stronie zobaczyć można wizerunek projektantki w pięknej fotografii portretowej. Każdy rozdział rozpoczyna z kolei cytat, wers, który miał paść z ust tej kobiety.

Fabuła książki została poprowadzona w lekki i przyjemny sposób, łącząc ze sobą wiele różnych stylów. Znajdziemy w niej opowieść autorki, zafascynowanej oryginalnym żakietem z kolekcji Chanel. Jak na książkę, poświęconą w pewnym sensie projektantce i modzie w tekst wplecionych zostało wiele obrazowych opisów materiałów, wykończeń kreacji i ogólnego wyglądu bohaterów opowieści. Momentami w tekście pojawiają się wskazówki, jak stać się kobietą podobną do Chanel i ta część najbardziej przypomina poradnik, lecz napisany w zupełnie inny, zwiewny i łatwy do przyswojenia sposób. Bez zbędnego nadęcia i z przymrużeniem oka. W całość wplecione zostały ciekawe momenty z życia Coco Chanel, które nie tylko dodają lekkiej pikanterii czytanej lekturze, ale także są same w sobie niezwykle ciekawe. Przyznam, że wcześniej nie interesowała mnie sama postać projektantki. Naturalnie znalazłam kilka jej osiągnięć. Wiedziałam, że to jej zawdzięcza się „małą czarną” i perfumy no 5, ale na tym moje zainteresowanie tematem się kończyło. Dzięki tej książce zaczęłam zupełnie inaczej postrzegać tę wyjątkową osobowość i poczułam się prawdziwie zafascynowana jej życiem.


Księga stylu Coco Chanel” ma najkrótsze a jednocześnie najciekawsze zakończenie, z jakim było mi dane się spotkać. Stanowi ono nie tylko podsumowanie całego tekstu, który pojawił się w książce, ale jest również zaskakujący w swej formie. Przedstawienie zasad, którymi kierowała się w życiu projektantka na podstawie 10 przykazań biblijnych było z jednej strony prostym, aczkolwiek genialnym rozwiązaniem na zakończenie historii. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę i polecam ją nie tylko tym, którzy kochają postać Chanel.

Jak być glam
Autorka: Fleur de Force
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 225
Cena: 34,90 zł

Tę kolorową książkę a'la poradnik otrzymałam w prezencie świątecznym i zabrałam się za jej przeczytanie, wiedząc że nie zajmie mi ona dużo czasu. Niewiele się pomyliłam, gdyż zdołałam przeczytać ją w dwa popołudnia (gdyby się tak sprężyc, to można byłoby wyrobić się w jedno). Na polskim i zagranicznym rynku jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne propozycje książek od znanych Youtuberow. To właśnie jedna z takich książek. Ja nazwałabym ją raczej „zapchajdziurą” na literackim rynku.


Ten „przewodnik po szczęściu i urodzie” napisany został przez zupełnie nieznaną mi Fleur de Force. Książka ta ma odpowiadać na pytanie „Jak być glam?”. Czy po jej przeczytaniu mogę powiedzieć, że została udzielona na nie odpowiedź? Chyba raczej nie. Tę pozycję skierowałabym do młodych czytelniczek, nastolatek, które nie mają pojęcia o podstawach pielęgnacji, makijażu, bądź po prostu dopiero odkrywają w sobie kobiecość. Starsze czytelniczki będą najzwyczajniej w świecie znudzone, gdyż na tych ponad 200 stronach znajdują się podstawy podstaw tego, co każdy w dzisiejszych czasach wie. Autorka stara się w niej wyjaśniać mity urodowe, ale zatrzymuje się przy tak banalnych jak „tłusta skóra również potrzebuje nawilżenia” czy podejmuje temat największej zagadki ludzkości pt. „Co oznacza rysunek słoiczka z liczbą miesięcy na kosmetyku?”.

Praktycznie cała książka opiera się na tym samym schemacie. Opisywane są kolejne etapy (np. tworzenia makijażu) według jakiś odgórnych zasad, po czym następuje magiczne zdanie: „Wszystko i tak zależy od Twoich upodobań” i „Rób tak jak Ci pasuje”, po czym następuje reklama produktów rozpoczynana zdaniem: „Ja używam najczęściej...”. Widząc takie zdanie nawet do 5 razy na każdej kartce odechciewa się czytania. Książka okrojona jest ładnymi zdjęciami, a moją uwagę przyciągnęły zwłaszcza rysunki, które fajnie komponują się z luźną tematyką, lecz tekst pozostawia wiele do życzenia.




































To zupełnie tak jakby upchnąć wszystkie lifestylowe tematy w jedną książkę, a jednocześnie nie wypowiedzieć się na żaden z nich. W momencie, gdy pojawiał się temat, który wydawałoby się, będzie interesujący był on jedynie szczątkowo zaznaczony i potraktowany po macoszemu. Chętnie przeczytałabym więcej o kole barw i wykorzystaniu go w makijażu i ubiorze, a w książce skończyło się na jego pokazaniu. Autorka zaczęła temat szkodliwych substancji w kosmetykach, ale umówmy się, że jedna strona to za mało na dokładne zglebienie tej listy. Poza tym w poradniku znajdują się strony poświęcone tym, co Youtuberka ma w torebce, czy jak przygotowuje się na sklepowe wyprzedaże. Fascynujące. Ta książka powinna znajdować się na dziale dla nastolatek i w ich rękach pozostać.

Prawie w domu
Autorka: Pam Jenoff
Wydawnictwo: GJ Książki
Liczba stron: 336
Cena: 31,90 zł



Prawie w domu” to jedyna powieść w tym zestawieniu, która towarzyszyła mi przez wiele wieczorów. Obszerna lektura opowiada o losach kobiety, wykonującej niebezpieczny zawód, która powraca do rodzinnych stron. Na miejscu okazuje się, że nie będzie jej dane spokojne życie, gdyż powracają do niej demony przeszłości, a śmierć jej chłopaka przed laty wydaje się nie być przypadkiem. Kobieta stara się rozwikłać tę bolesną zagadkę, przy okazji zajmując się ważną, rządową sprawą.

Ta powieść to 23 rozdziały zawikłanej historii, która dzieje się momentami trzytorowo. Z jednej strony mamy ukazane życie prywatne bohaterki i chęć rozwiązania zagadkowej śmierci ukochanego, którego straciła przed laty. Z drugiej wykonuje ona zawód oficera wywiadu, a jej obecne zadanie powiązane jest nie tylko z mafią, ale także z historycznymi wydarzeniami Europy ze środka XX wieku. W książce znajdują się również liczne przemieszczenia w czasie, w których bohaterka powraca z pomocą swojego pamiętnika do czasów studenckich.


Historia napisana jest w ciekawy sposób, a na uwagę zasługują także (a może przede wszystkim) bohaterowie, którzy stworzeni zostali w intrygujący sposób pod kątem psychologicznym. Po raz kolejny mamy tu do czynienia z powielanym ostatnio tematem mentalności małego miasteczka, gdzie wiele osób zamieszanych jest w akcje, ale nikt specjalnie się nie wychyla i dopiero przyparty do muru wyznaje, co wie. Nie chciałabym zdradzać fabuły książki, dlatego powiem tylko, że moim zdaniem to dobra lektura, którą spokojnie oceniłabym na mocną siódemkę w 10cio punktowej skali.
___________________________________________________________________

Na koniec zamieszczam obiecana listę książek, z którymi planuję się rozstać. Być może ktoś byłby zainteresowany wymianą. Już za miesiąc będę w Polsce, więc będę mogła wtedy je wysłać. 

Aleja Chanel no 5 Daniela Farnese 
Lekcja Madame Chic Jennifer L. Scott
Lekcje francuskiego Ellen Sussman 
Piąta aleja, piąta rano Sam Wasson 
Słomiana wdowa Iwona Czarkowska
Ciemniejsza strona Greya, Nowe oblicze Greya E L James 
Jutro John Marsden 
Sekrety urody Koreanek Charlotte Cho 
Cała prawda o Francuzkach Marie Morgane Le Moel 
Tajniki makijażu Red Lipstick Monster 
Księga stylu Coco Chanel Karen Karbo 
Jak być glam Fleur de force 
Prawie w domu Pam Jenoff 
Blisko, coraz bliżej Marek Mis 
Blogerchef. W sieci przepisów 



Kontakt mailowy dla zainteresowanych: dookola-swiata-w-jeden-dzien@wp.pl


19 komentarzy:

  1. Ciekawe propozycje, lubię czasem poczytać takie książki...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej z nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wspomniałaś, że wracasz do Polski po kolejną dawkę nowości, to uśmiechnęłam się pod nosem, bo ja też tak robiłam jak jakiś czas mieszkałam za granicą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym przeczytać Księgę stylu Coco Chanel, a Twoja opinia jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu czytałam książkę "Jak być glam". Może i nic odkrywczego tam nie ma, ale była przyjemna. Nie każdy rodzi się z wiedzą dotyczącą podstaw makijażu czy pielęgnacji, a dzięki tej książce może się tego dowiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie, ze tak. Lecz w wieku prawie 30 lat, chcac nie chcac, juz wiekszosc takich podstaw sie nabywa, dlatego ocenilam te ksiazke jako pozycje dla nastolatek.

      Usuń
  6. Nie czytałam ale chętnie przeczytam :)
    Zapraszam na nowy post 😘
    http://www.stylishmegg.pl/2018/03/karmelowy-trench-i-winylowe-spodnie.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka o Chanel jest bardzo fajna, ten podział na rozdziały jest dobrze zrobiony :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Beautiful post! I like your blog, wanna follow each other?:)

    https://julesonthemoon.blogspot.it

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przeczytać Księgę Stylu Coco Chanel!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam żadnej z tych pozycji, ale seria Greya jest dla mnie nie do przejścia ;D Z pierwszą częścią strasznie się męczyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez przez nie nie przeszlam i tylko zalegaja mi na polce, dlatego chce sprzedac :P

      Usuń
  11. Wszystkie książki w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Baardzo fajne mini-recenzję. Jeszcze nie czytałam żadnej z tej książek, ale po Twoim opisie chętnie się skuszę na tą o Chanel :) Przy okazji obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. takie książki pisane przez youtuberów czy blogerów nie mają nic w sobie aż tak specjalnego. CIężko się wyróżnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie tak, a jak na zlosc ludzie tak chetnie je kupuja.

      Usuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...