czwartek, 22 listopada 2018

Szwajcarski poradnik: świeże produkty od rolnika.

Już w pierwszym zdaniu tego wpisu muszę zaznaczyć, że nie jestem osobą zafiksowana na punkcie zdrowej żywności. Nie wyrzucam z moich przyzwyczajeń żywieniowych prawie wszystkich składników, bo przeczytałam coś w internecie czy obejrzałam filmik na YT. Większość popularnych w danym momencie artykułów, które szturmem podbijają media, przechodzą obok mnie, a ja nawet nie odwracam głowy w ich kierunku. Faktem jest jednak, że zwracam uwagę na jakość produktów, które kupuję. Raz zawiedzione zaufanie zraża mnie do całej marki. Często też wynajduję okazję do zrobienia zakupów wprost od rolnika. Czy łatwo jest zrobić tego rodzaju zakupy w Szwajcarii? Gdzie kupić produkty dobrej jakości?

Zapraszam do mojego przeglądu!

Wochenmärkte

Odbywają się zazwyczaj cyklicznie, w konkretny dzień tygodnia w danej miejscowości. Często jest to tak ważne wydarzenie, że na czas rozstawienia takiego „ryneczku” zamykane są drogi dojazdowe. W miejscowości leżącej nieopodal mojego miejsca zamieszkania taki markt odbywa się w każdą sobotę od 8:00 do 12:00. Niezależnie od pogody rolnicy oraz rzemieślnicy ustawiają swoje prowizoryczne budki i stoły, na których oferują swe produkty. Wybór jest ogromny: od świeżych warzyw i owoców, przez własnoręcznie wykonane konfitury i dżemy, miód, domowe wypieki, kwiaty czy dziergane skarpetki. Dla mnie jest to możliwość zakupu produktów, które są o wiele smaczniejsze, a nadal pozostają w zbliżonej cenie do tych z supermarketu.






















Hofladen

To określenie na lokal/pomieszczenie, które znajduje się bezpośrednio przy domu rolnika i przekształcone zostało na sklepik z jego artykułami. W ciągu ostatnich lat nastąpił w Szwajcarii prawdziwy wysyp tego typu miejsc i wcale nie jest trudno znaleźć je w okolicy. Dla wielu rolników otwarcie własnego przedsiębiorstwa staje się jedynym źródłem dochodu. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ceny artykułów w takich sklepikach są nieco wyższe niż w supermarketach, lecz jest to cena, którą może znieść przeciętny mieszkaniec Szwajcarii. Zazwyczaj kupić można w takich miejscach cały przekrój świeżych, surowych produktów: owoce i warzywa, mleko, jajka oraz mięso. Większe przedsiębiorstwa mogą oferować również przetworzone artykuły spożywcze, zazwyczaj przy współpracy okolicznych serowni, piekarni i masarni.



















Bioladen

Jak sama nazwa wskazuje w takim miejscu kupić można produkty oznaczone mianem Bio. Z reguły są to już większe sklepy rozmieszczone często w dużych miastach, a nawet centrach handlowych. Te artykuły pochodzą w większości od różnych dostawców. W takich sklepach można swobodnie przechadzać się pomiędzy półkami z koszykiem w ręku. Bio-sklepy są typowymi obiektami samoobsługowymi. Poza typowymi produktami bio spotkać można tam m.in. kosmetyki, soki, produkty zbożowe, mąki, kaszy czy nawet pamiątkowe magnesy i pocztówki. W takim miejscu zatrudniony jest naturalnie dodatkowy personel, więc zabraknie tam bezpośredniego kontaktu z osobą, która przyczyniła się do wyhodowania danego warzywa. Koszty transportu, pracowników, opłacenie lokalu i utrzymanie go powodują, że w Bioladen zdrowa żywność będzie kosztować dużo więcej niż w innych miejscach sprzedaży, które dziś prezentuję.

























Zbierz to sam

Wiosną i latem to zdecydowanie moja ulubiona forma zakupu owoców i warzyw. Polega ona na tym, że wybiera się na pole bądź do sadu, które oferuje taką opcję i własnoręcznie zbiera tyle, ile ma się ochotę. Nie ukrywajmy, że można sobie podczas zbierania nieco podjeść ;) W Szwajcarii spotkać można kilka rodzajów takiej sprzedaży. Na niektórych polach rozstawione są budki, w których zasiada sprzedawca i wydziela kartoniki na owoce bądź waży nasze zdobycze i pobiera opłatę. W innych przypadkach funkcjonuje to identycznie, lecz bez sprzedawcy – zamiast niego znajduje się puszka na pieniądze, a obok niej stoi cennik za towary. Taki system działa często także w przypadku sprzedaży polnych kwiatów. Niezależnie od sytuacji mamy jednak gwarancję najwyższej świeżości własnoręcznie zebranych produktów, a do tego ile frajdy przynosi sam sposób ich pozyskania. Jeśli chodzi o ceny, to może się Wam wydać zaskakujące, że często (ja nie trafiłam jeszcze inaczej) ceny owoców i warzyw za kilogram są mniejsze od ceny sklepowej nawet o połowę. Nie muszę chyba dodawać, że walory smakowe są o wiele wyższe niż zapakowanych artykułów.
























Mlekomaty

Niezwykle popularną w Szwajcarii metodą na pozyskanie świeżego mleka jest jego zakup w mlekomatach. Ustawione są one w różnych miejscach w całej Szwajcarii i czynne całą dobę. O dowolnej godzinie można zatem sięgnąć w jego kierunku i cieszyć się świeżym mlekiem. W zależności od miejsca może istnieć pewna minimalna ilość, poniżej której nie można zakupić mleka. Od dawna nie kupuję już tego produktu w sklepach nie tylko ze względu na sam smak, który w świeżym mleku jest zdecydowanie lepszy i w końcu można poczuć, że mleko to mleko, lecz także ze względów praktycznych. Nie piję tak dużo mleka, by kupować litrowe butelki. W moim mlekomacie mogę zakupić ilość odpowiadającą jednej szklance, czyli dokładnie tyle ile potrzeba mi np. do przygotowania ciasta, przez co nie muszę wylewać prawie pełnej, niezużytej butelki.

W Szwajcarii istnieje również wiele stron internetowych, które oferują dostarczenie świeżych, ekologicznych produktów do domu, lecz z tej opcji nigdy nie zdarzyło mi się korzystać i ciężko jest mi się do nich odnieść. Wydają się one jednak działać jak tradycyjne strony wysyłkowe.

Gdzie Wy najczęściej kupujecie świeże produkty? Co ma dla Was większe znaczenie: praktyczność, cena czy walory smakowe?

17 komentarzy:

  1. Ja też nie jestem zafiksowana na tym punkcie, ale lubię produkty od rolników, gdy tylko mam okazję to wybieram takie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam to szczęście, że w moim mieście jest tak zwany tag, gdzie mogę kupować owoce i warzywa od rolników. Poza tym w sąsiednim mieście jest giełda - tam dobrze kupować owoce i warzywa w większych ilościach, np. na przetwory :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wlasnie sie przeprowadzilam wiec jestem na etapie poszukiwanie swojego rolnika hahaha ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcialabym miec taki market u siebie w miescie: zdrowa zywnosc i produkty bio. Ale w angielskich marketach ''trzeba lowic'' takie produkty. Jest co prawda holland&barret ale tam wszystkiego nie kupisz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwracam uwagę na to, aby wybierać zdrowe produkty, ale nie daję 'bana' zwykłym sklepom i supermarketom. Nie patrzę na to, aby coś było bio czy eko. Jednak jeśli mam okazję skorzystać z takich produktów to jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę coś takiego jak Mlekomat :D ciekawa sprawa ale nie wiem czy w PL by się sprawdziło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce są też mlekomaty a przynajmniej były kilka lat temu. Korzystałam w Warszawie.

      Usuń
    2. Wlasnie tez obilo mi sie o uszy, ze mialy byc wprowadzane na szeroka skale. Moze wlasnie sie nie przyjely? Nie mam pojecia.

      Usuń
  7. Nie miałam o tym pojęcia :D Szkoda, że u nas rzadko można trafić na takie rozwiązania jak sprzedaż u rolnika, mlekomat czy zbierz ile chcesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie jestem super eko, nie piję koktajli z jarmużu i nie doszukuję się u siebie uczulenia na laktozę bo taka jest moda. Rozsądnie podchodzę do zakupów i sprawdzam datę ważności a w przypadku kosmetyków czy nie były testowane na zwierzętach. Ale uwielbiam ryneczki i bazarki oraz popieram zakupy bezpośrednio u rolników lub hodowców - korzyść z takich transakcji obustronna.
    Mlekomaty są super, widziałam kiedyś takie w Niemczech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróć: nie jestem bio, być eko staram się jak mogę :)

      Usuń
  9. Z racji, że pochodzę z rodziny rolniczej, widzę różnicę w produktach ze sprzedaży masowej a takich z własnego ogródka i odkąd mieszkam w dużym mieście, mimo braku zafiksowania na punkcie eko i bio, po warzywa i inne tego typu produkty chodzę na okoliczny ryneczek. Mam to szczęście, że na okolicznym osiedlu coś takiego funkcjonuje i mogę kupić świeże owoce, warzywa, wyrobu typu miód czy kwity od okolicznych rolników, czy sadowników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest różnica kiedy np. kupię sklepowe jaja a kiedy jemy swoje, to samo dotyczy mięsa.
    Ciekawy ten szwajcarski bio-rynek :) Nie byłam nigdy w Szwajcarii i cieszę się, żę mogłam poznać namiastkę tego kraju.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy to tylko możliwe to zawsze wybieram "swoje" produkty. Czuć różnicę ;) Ale niestety, nie zawsze mogę sobie na to pozwolić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Swoje" produkty są najlepsze :)

    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...