wtorek, 6 listopada 2018

Centrum zwiedzania fabryki czekolady Frey

Do Szwajcarii przybyły już chłodne, jesienne i deszczowe dni, które zdecydowanie ograniczają wybór miejsca, do którego można udać się w celu spędzenia wolnego czasu. W mojej okolicy nie znajduje się zbyt wiele atrakcji, które umiejscowione są w zamkniętych pomieszczeniach, a większość z nich jest nam znana lub wydaje się nieinteresująca. Widząc niezbyt ciekawą pogodę za oknem, musieliśmy zatem coś wymyślić i przyszło nam do głowy, że odwiedzimy poniżej opisane miejsce, które wielokrotnie mijaliśmy w drodze, a nigdy nie zainteresowaliśmy się nim.

Jak wygląda centrum zwiedzania fabryki czekolady Frey?


Centrum zwiedzania (Besucherzentrum) znanej szwajcarskiej czekolady znajduje się w miejscowości Buchs w nieco industrialnej dzielnicy. Już przechadzając się chodnikiem, można wyczuć zapach aromatycznej czekolady oraz gumy balonowej, której fabryka stoi tuż po drugiej stronie. Miejsce to określane jest również mianem Erlebniswelt (tłum: Świat przeżyć) i zostało przygotowane specjalnie dla turystów, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o świecie czekolady. Ta atrakcja otwarta została w 2014 r.

Czekolada Frey to szwajcarski przysmak, którego historia liczy blisko 130 lat. Założycielami firmy byli bracia Robert i Max Frey, a pierwsza siedziba marki położona była w Aarau. W latach 50. zeszłego wieku została ona wykupiona przez Migros (sieć szwajcarskich supermarketów). Od tamtego momentu czekolady Frey kupić można tylko w miejscach należących do grupy Migros.


Godziny otwarcia:
od wtorku do niedzieli: 10:00 – 17:00

Bilety wstępu:
dorośli – 12 fr
młodzież do 25 lat – 10 fr
dzieci między 6-16 lat – 6 fr
dzieci do 6 lat – gratis

Parking znajduje się po przeciwnej stronie centrum i jest bezpłatny.


Po wejściu do budynku należy ustawić się w kolejce do kasy. Tam otrzymujemy bilety i możemy przejść do następnego przejścia, gdzie czeka kolejna osoba, by wytłumaczyć nam zasady, jakie tam obowiązują. Przed otworzeniem magicznych drzwi otrzymujemy specjalne słuchawki (nie dotykające uszu) oraz laser. Następnie możemy wejść do środka. Na pionowym telebimie pojawia się postać mężczyzny, który wprowadza nas w temat. W tym miejscu dowiadujemy się, że na naszej drodze napotkamy kilka takich telebimów, na których występować będą pracownicy fabryki. Każdy z nich będzie miał do przekazania ciekawe informacje dotyczące procesu wytwarzania czekolady.


Przyznam szczerze, że taki pomysł niezwykle mi się spodobał. Zamiast fizycznych osób, które musiałyby zebrać grupę zwiedzających, a następnie oprowadzać je po różnych stacjach, można było przejść je samodzielnie, słuchając opowieści „wirtualnych przewodników”. Obowiązującym językiem był dialekt szwajcarski, ale słyszeliśmy również o możliwości zwiedzania w języku angielskim. Przy telebimach znajdowały się małe kółeczka, w które należało trafić laserem i dźwięk zaczął pojawiać się w naszych słuchawkach.

Na górnym pietrze przeszliśmy przez wszystkie etapy tworzenia czekolady i wysłuchaliśmy wszystkich ciekawostek związanych z tym procesem (tzw. Droga Ekspertów – Expertenweg). Mogliśmy zapoznać się z bazowymi składnikami: sprawdzić konsystencję czy zapach. 





Ciekawym etapem był dla nas przegląd historycznych opakowań, które pojawiały się w sprzedaży na przełomie tych ponad 100 lat funkcjonowania firmy. Czy tylko my odnieśliśmy wrażenie, że początkowe opakowania prezentowały się lepiej?

























Następnie zeszliśmy na niższe piętro, gdzie czekały kolejne atrakcje. Nie tylko dzieci, ale także dorośli mieli frajdę przy fotografowaniu się w przebraniu czekoladowej praliny. Ciekawym punktem było odwiedzenie laboratorium zapachów, gdzie można było wąchać nuty zapachowe w probówkach i odgadywać, czym one są. Naturalnie były to główne składniki i dodatki czekolad.


Nieopodal stała również budka fotograficzna, która tworzyła nasze zdjęcie na wzór klasycznego opakowania czekolady Frey.



Na miejscu wykonać można było test: Jakim czekoladowym łasuchem jesteś? Wraz z wynikiem otrzymywało się przepis na czekoladowy smakołyk, który z pewnością trafi w nasze gusta. Co jakiś czas na ścianach pomieszczenia pojawiał się interaktywny film z fabryki. Ciekawą atrakcją było również przyjrzenie się pracy Röbiego, czyli maszyny, która zajmowała się pakowaniem czekoladek, które następnie trafiały w nasze ręce jako słodki upominek.



Niewątpliwie najwięcej radochy wiązało się z obecnością ruchomego stołu, na którym podane były dostępne w sprzedaży produkty Frey. Można było do woli ich próbować i odnaleźć swojego ulubieńca. Ja na przykład odkryłam, że o wiele bardziej przemawiają do mnie klasyczne smaki. Do wyboru były także suszone owoce, które zamaczać można było w czekoladowych fontannach.



Po zaspokojeniu czekoladowych pragnień można było skorzystać jeszcze z kawiarni Café Frey, gdzie w ofercie nie mogło zabraknąć czekolady w formie płynnej. Można było tam również zabić mały głód. Tuż przed wyjściem czekał jeszcze Boutique Frey, czyli butik z różnymi (mniej lub bardziej znanymi) czekoladami do kupienia. Naturalnie naszą uwagę zwróciły smaki, których nie można dostać w sklepie i opuściliśmy to miejsce z dwoma tabliczkami.

Hasło przewodnie: Życie bez czekolady jest możliwe, ale bezsensowne.


Podsumowując, w tym miejscu spędziliśmy dobrą godzinę czasu i wyszliśmy z brzuchami pełnymi czekolady. Myślę, że jest to fajna atrakcja nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych, którzy chcieliby na chwilę powrócić do dziecięcych lat i po prostu dobrze się bawić. Miejsce obowiązkowe dla wielbicieli wszelkiego rodzaju czekolad.


Czy byliście kiedyś w podobnym miejscu?

10 komentarzy:

  1. Ale fajnie :) Musiało tam świetnie pachnieć!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, ale boskie miejsce...wyszłabym stamtąd o 5 kilo cięższa;) Uwielbiam dobrej jakości czekoladę:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że można było też na koniec wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cudowne miejsce, na pewno podczas tego zwiedzania można bawiłabym się wyśmienicie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obawiam sie ze nie wyszlabym z tej fabryki, sama bylam w Lindt i w Pfister i trudno bylo sie rozstac hihihi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój facet pewnie chętnie by się tam wybrał :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale super! Nabrałam ochoty na czekolądę. Zazdroszczę takiej przygody :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym się tam wybrała :)
    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne miejsce i fajnie można tam spędzić czas :) ja tu w Norwegii też już nie mam gdzie się wybrać w taką kiepską pogodę. Zostało nam niestety siedzenie w domu i planowanie kolejnych wyjazdów i tak będzie aż do marca :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...