środa, 18 stycznia 2017

Perfekcyjny kącik nieperfekcyjnej Pani Domu - Jak zaoszczędzić domowy budżet?

Dla osób, które wyprowadzają się z rodzinnego domu i dopiero zaczynają samodzielne życie, to zderzenie z rzeczywistością nieraz może być bolesne. Okazuje się bowiem, że na przyjemności i najbardziej oczywiste na świecie rzeczy takie jak mieszkanie czy jedzenie, trzeba własnoręcznie zapracować, a życie to nie tylko rozrywka, ale też masa obowiązków. Usamodzielniając się, dałam samej sobie postanowienie, by nie doprowadzić nigdy do sytuacji, w której muszę wziąć kredyt czy brać pieniądze od rodziców. Jak do tej pory to postanowienie sprawdza się, z czego jestem bardzo dumna. Pracuję i chyba nie mogę narzekać na domowy budżet, jednak jako osoba oszczędna musiałam wypracować sobie własny system, dzięki któremu będę w stanie oszczędzić również na domowych czynnościach.

W jaki sposób można zaoszczędzić, wykonując codzienne prace domowe?


Pieczenie

Jak być może wiecie, uwielbiam wszelkiego rodzaju wypieki. Jestem w stanie spędzić nawet cały dzień, przygotowując nowe przepisy i tworząc desery, którymi zajada się mój ukochany (żartobliwie mówi on nawet, że ciągle pachnę świeżo upieczonym ciastem). Jak można zaoszczędzić na tej uwielbianej przeze mnie czynności? Przede wszystkim nie traćmy energii i ciepła. Moim rytuałem jest wyłączanie piekarnika na około 3 minuty przed ukończeniem pieczenia. Wytworzone przez włączony piekarnik ciepło pozwoli na dopieczenie ciasta, a przy okazji nie zmarnujemy powstałej energii. Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego czas pieczenia Twojego ciasta rożni się od podanego w przepisie? A może wielokrotnie otwierasz drzwiczki piekarnika, przez co ucieka wiele ciepła i nie tylko wydłuża to czas pieczenia, ale także zużycie źródła energii. Jeśli mam zamiar upiec kilka ciast, a ich czasy i temperatura pieczenia się pokrywają, wstawiam je równocześnie do piekarnika, co zaoszczędza dodatkowo mój czas.



Zagotowanie wody

Jak tak banalna czynność, jaką jest gotowanie wody, może nam pomoc zaoszczędzić? To mój trik, który stosuję już od bardzo dawna. Elektryczny czajnik zużywa o wiele mniej prądu niż płyta kuchenki, dlatego wodę zagotowuję najpierw w pierwszym z wymienionych urządzeń i dopiero później przelewam do garnka. Oczywiście w każdym przypadku dostosowuję ilość wody do tego, co zamierzam w niej ugotować.



Przechowywanie żywności w lodowce


Pierwszą z zasad, która obowiązuje w moim domu, jest wkładanie do lodówki jedynie zimnego jedzenia. Jak wiadomo, czasem zdarza się tak, że z obiadu zostają resztki, które mogą posłużyć do przygotowywania nowego dania, czy też być odgrzane i zjedzone na kolację (Osobiście staram się nie wyrzucać jedzenia!). Takie resztki wkładam jednak do lodówki dopiero, gdy całkowicie wystygną. Wkładając ciepłe jedzenie, lodówka będzie pobierać więcej prądu, by jak najszybciej je schłodzić. Regularnie powinno się również rozmrażać lodówkę (o ile nasza lodówka nie posiada opcji automatycznego rozmrażania). Dzięki tej czynności można zaoszczędzić nawet 10% zużycia prądu. Wyciągając produkty z zamrażalki, pozostawiam je zawsze w lodowce do całkowitego rozmrożenia – temperatura w lodówce automatycznie się obniży, gdy znajdzie się w niej produkt o temp. -18 stopni, a urządzenie nie będzie pobierać tak dużo prądu. W przypadku dłuższych wyjazdów, jeśli istnieje taka możliwość, staram się również wyłączać lodówkę lub ustawiam ją na najniższą, możliwą temperaturę.




Nie wyrzucaj!


Wspominałam już, że staram się wyrzucać możliwie jak najmniej jedzenia. Najgorszym kompanem w tej bitwie są cotygodniowe zakupy, których nie jestem w stanie wyeliminować z mojego trybu życia. By jednak nie kupować ogromnej ilości produktów, z których później połowa trafia do kosza z powodu przeterminowania, zawsze tworzę listę zakupów, której ściśle się trzymam. Często przeglądam również zawartość lodówki i wykorzystuję żywność z otwartych opakowań do przygotowania przystawek czy podwieczorków, a z resztek warzyw powstają sałatki czy zupy. Staram się kontrolować już w momencie zakupu datę ważności i zazwyczaj wiem, czy będę w stanie wykorzystać dany produkt do tego czasu czy też nie. Jeśli zatem widzisz przeceniony produkt, którego data ważności kończy się jutro, a wiesz, że nie jesteś w stanie zjeść go do tego czasu, nie korzystaj z takiej „promocji”.




Oświetlenie i elektronika


Jakiś czas temu całkowicie przeszłam na oświetlenie energooszczędne i widzę jedynie same plusy. Przy mniejszym poborze prądu żarówki energooszczędne dają takie samo światło, a przy tym wytrzymują o wiele dłużej. We wszystkich urządzeniach elektronicznych, które posiadam, mam włączony system „czuwania”. Gdy po określonej ilości czasu przedmiot nie jest używany, automatycznie się wyłącza. Często odłączam również elektroniczne urządzenia, których nie używam codziennie od prądu i nigdy nie zostawiam ładowarek od telefonów, podłączonych do gniazda, jeśli akurat nie ładuję urządzeń mobilnych. 




A w jaki sposób Wy próbujecie zaoszczędzić domowy budżet? Czy korzystacie z podobnych zasad?

15 komentarzy:

  1. Też nie cierpię wyrzucać jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nienawidzę wyrzucać żywności chociaż czasem niestety i tak jest to nieuniknione :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Zasługujesz na sukces! :)
    rewelacyjny blog!

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki ekonomiczny wpis, fajne pomysły które warto wdrożyć w życie. Sama staram się oszczędzać na różne wygodne sposoby :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre rady! Ja również wyjmuje z gniazdek podłączone ładowarki jak ich nie używam. Co do np. wody - mimo, że mam wannę biorę tylko szybki prysznic. jedzenie też staram sie wykorzystać do końca i niczego nie wyrzucać, ale również kupuję mniej jedzenia niż kiedyś. Staram się zaplanować posiłki na kilka dni żeby nie kupować niepotrzebnych rzeczy.
    Co do lodówki i zamrażarki - cenne rady, muszę uważać jakie posiłki wstawiam do lodówki, czasem zdarzało się , że wstawiałam ciepły posiłek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyrzucanie jedzenia jest zdecydowanie najgorsze. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze to mam z tym bardzo duży problem... ogólnie jestem dość leniwa, i bardzo dużo na tym tracę... no ale cóż, jak wiem to może coś z tym zrobię :D
    Bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatny wpis. Również nie lubie wyrzucać jedzenia, jednak czasami to niestety nieuniknione. Co mogę staram się wywozić na wieś dla pieska :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie triki znam i stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. przydatne triki:) najgorsze to wyrzucanie jedzenia, a przeciez zawwsze mozna cos zamroznic albo wyczarowac jakas zapiekane ''cos z niczego'' ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto oszczędzać, ale czasem się nie da :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Warto oszczędzać, ale czasem się nie da :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Praktycznie stosuję te same metody co Ty :) Co do wyrzucania jedzenia - nie robię tego nie tylko ze względów oszczędnościowych, ale po prostu nie lubię marnotrawstwa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Stosuję te same zasady, no może nigdy nie piekłam dwóch ciast na raz, ale nigdy nie miałam takiej potrzeby :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobre zasady.My tez używamy w calym domu żarówek energooszczędnych. Jedzenie sie nie marnuje bo zawsze można z resztek zrobic zapiekankę, spaghetti albo pizze. Pamiętamy tez o dokręcaniu kranów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...