piątek, 11 listopada 2016

Z przymrużeniem oka #2 - Z jakich przyzwyczajeń musisz zrezygnować w Szwajcarii?

Po raz kolejny mam dziś dla Was post, który trzeba potraktować nieco z przymrużeniem oka. W skrócie chciałabym przedstawić Wam listę czynności, których nie można bądź nie wypada robić w Szwajcarii, a w naszej ojczyźnie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Proszę Was jednak byście potraktowali ten wpis z dystansem, bo oczywiście wiem, że niektóre z tych działań można wykonać w obu krajach, choć nie jest to np. zgodne z prawem bądź przyjętymi zasadami. Ten spis powstał we współpracy z moim ukochanym, który dzielnie posunął mi kilka pomysłów.

Zapraszam do lektury!

-> Niedzielne zakupy

Słyszałam, że są jakieś sugestie, by zamknąć sklepy w niedziele w Polsce, jednak ja pamiętam te czasy, gdy niedziela była tym dniem tygodnia, w którym całe rodziny wybierały się do świątyni, by spędzić razem czas i nie mam tu na myśli wyjścia do kościoła, a do znanych sieci supermarketów (nazwy celowo pominięte). Sama wielokrotnie korzystałam z nocnych godzin otwarcia marketu, gdy np. przyjeżdżałam wygłodniała po 16 h drogi ze Szwajcarii. W kraju sera i zegarków sklepy są zwyczajowo zamykane około godziny 20.00, ale są też wyjątki. Na przykład w kantonie Luzern w ciągu tygodnia można zrobić zakupy do godziny 18.30 (jedynie w czwartki i piątki sklepy organizują „wieczory zakupowe”, które trwają do 21.00), a w soboty zaledwie do 16.00. W większych miastach pojedyncze sklepy mogą wydłużyć swoje godziny otwarcia do 22.00. W niedziele zwyczajowo wszystko jest pozamykane. Jedynymi miejscami, gdzie można zrobić drobne zakupy, są stacje benzynowe, zajazdy autostradowe czy sklepy zagraniczne (czytaj: „U Turka i Bułgara”).






















-> Świeże bułki na śniadanie

Mieszkając w Polsce, podstawą każdego śniadania były świeże bułki, bądź drożdżówki. W Szwajcarii jest to dość skomplikowana sprawa. Po raz kolejny problemem są tutaj godziny otwarcia sklepów. Osiedlowe sklepy czy centra handlowe, w których znajdują się piekarnie są często otwarte od godziny 9.00. Typowe piekarnie, które znamy z Polski, nie są licznie występującymi miejscami, a i rodzaj pieczywa, które jest tam oferowane nie zaspokaja potrzeb Polaka. W większości chleby i bułki (jeśli chodzi o te ostatnie to spotkać można dwa główne rodzaje Semmeli i Weggli, więc wybór nie jest dość duży) nie są przygotowywane na miejscu, a mrożone i odgrzewane wedle wskaźnika sprzedaży. Również ceny mają w tym przypadku spory wpływ i większość ludzi decyduje się raczej na zakup pieczywa w sieci marketów, niż w piekarni. Osobiście problemem jest dla mnie brak tak szerokiej jak w Polsce gamy drożdżówek i słodkich bułek, na które zawsze wyczekuje po przyjeździe do kraju.




























-> Alkohol na stacjach benzynowych

W czasie mojego pobytu w Szwajcarii byłam świadkiem wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i zajazdach autostradowych. Jednym słowem wszędzie tam, gdzie potencjalnym klientem jest kierowca. Odnoszę wrażenie, że w Polsce są to miejsca, które głównie specjalizują się w tego typu towarach. Pracując kiedyś w podobnym miejscu, spotkałam wielu Polaków, który raczyli mnie donośnymi wulgaryzmami, nie mogąc uwierzyć, że nie można kupić nawet piwa w zajeździe. Gdy się jednak nad tym zastanowić, to po co na stacjach benzynowych alkohol? Kto ma go spożywać? Kierowca?



















-> Fajerwerki, petardy, race dymne

Wszelkie petardy pirotechniczne, bardzo głośne i mocne fajerwerki, jak i race dymne itp. są w Szwajcarii zabronione. Tutaj ciekawostką jest fakt, że szwajcarska młodzież również chce mieć to, co zakazane i sprowadza takie przedmioty najczęściej … z Polski! Według ogólnych rozporządzeń fajerwerki można używać w Sylwestra i podczas Święta Narodowego (1. sierpnia). W pozostałych przypadkach powinno się powiadomić gminę o ich używaniu. Oczywiście cały pokaz nie powinien przekraczać norm hałasu i zakłócać ciszy nocnej.

























-> Wagary? Zapomnij!

Któż z nas nie poszedł nigdy na wagary? To wręcz nieodzowny element polskiej edukacji. Czy w Szwajcarii spotkamy się z podobnym poglądem? Otóż nie! Tutaj takie sytuacje w ogóle nie mają miejsca. Główną zasadą dotyczącą nieobecności szkolnych jest fakt, iż swoją nieobecność należy zgłosić przed jej wystąpieniem. Jeśli dziecko jest chore, rodzic ma obowiązek powiadomienia o tym szkoły przed rozpoczęciem lekcji (W takim przypadku nie wystarczy również zwykła karteczka od rodziców o treści „Łukaszka bolał brzuch”. By uznano tę nieobecność za usprawiedliwioną, konieczne jest zaświadczenie od lekarza. Jeśli nie ma takiego zwolnienia, jest to równoznaczne z tym, że stan dziecka nie jest na tyle poważny, by nie mógł pójść do szkoły). Jeśli rodzic nie wykona takiego połączenia, otrzyma telefon od szkoły z zapytaniem, czy dziecko jest w domu i dlaczego nie ma go w szkole. Wszystko to ma na celu bezpieczeństwo ucznia, któremu przecież mogło się coś stać w drodze do szkoły.

























-> Motoryzacja

Pod względem motoryzacji istnieje wiele różnic pomiędzy Polską a Szwajcarią. Dwie główne kwestie, które rzucają się w oczy, to sposób naprawy samochodu. Polacy są narodem, który zna się na wielu rzeczach, nic więc dziwnego, że zwołując sąsiada i szwagra potrafią wymienić hamulce w samochodzie. W Szwajcarii rzecz ma się zgoła inaczej. Po pierwsze jest bardzo mało miejsc, w których można byłoby pogrzebać przy aucie (w większości jest to niedozwolone). Po drugie Szwajcarzy znani są z bardzo małej wiedzy ogólnej i umiejętności. Jeśli już się na czymś dobrze znają, to jest to jedna dziedzina życia i nie zagłębiają się w inne. Kierownik sklepu zajmie się strategią rozwoju firmy, ale po godzinach nie zamierza malować mieszkania, czy wymieniać żarówki w samochodzie. Uda się w tym celu do specjalistów. W Szwajcarii o wiele destrukcyjniej podchodzi się do kontroli policyjnych czy przeglądów. We własnym samochodzie można posiadać tylko i wyłącznie oryginalne części. Ewentualne zamienniki muszą z kolei posiadać odpowiednie szwajcarskie pozwolenia, które dopuszczają poruszanie się ich po drogach szwajcarskich. 
























-> CB Radio i antyradar

Oba urządzenia są w Szwajcarii całkowicie zabronione. Nie można ich używać, ani nawet posiadać w samochodzie. W tym przypadku praktycznie nie ma możliwości wjechania do kraju przy przejściu kontroli celnej. Karą za posiadanie któregokolwiek z tych urządzeń jest mandat pieniężny oraz konfiskata sprzętu.

-> Szukam pracy - Nie szukam pracy.

Funkcjonowanie szwajcarskich Urzędów Pracy różni się nieco od zasad, występujących w Polsce. Toteż w przyszłości pojawi się pewnie wpis, poświęcony temu zagadnieniu. Polskie realia wymagają od bezrobotnego zarejestrowania się w w/w urzędzie, ale już nie egzekwują, czy ta osoba faktycznie pracy szuka. W Szwajcarii bezrobotny nie może nie szukać pracy. W ciągu miesiąca ma określoną ilość podań, które musi złożyć na własną rękę, po czym musi udowodnić podczas comiesięcznego spotkania ze swoim doradcą, że tej pracy systematycznie szukał. Jeśli tego nie uczyni nie otrzyma pieniędzy. 


























-> Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

O tym, że w Szwajcarii nie wolno mieć w mieszkaniu pralki, słyszeliście już nieraz. Cały spis zasad panujących w przestrzeni domowej znaleźć można w umowie mieszkaniowej. Większość z nich zawiera klauzulę o zachowaniu ciszy nocnej od godziny 22 do 7 rano i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w tym czasie nie można również się wykąpać (tzn. napuszczać wody do wanny oraz brać prysznic). W porze obiadowej (najczęściej w godzinach 12 – 14) nie wolno również wykonywać wszelkich prac, wywołujących hałas, tj. odkurzanie czy używanie miksera. W wielu blokach mieszkalnych istnieje zakaz wystawiania na balkonie anteny satelitarnej, która psuje wygląd budynku. Włączając muzykę czy telewizor, należy ustawić jego głośność tak, by nie wykraczała poza jedno pomieszczenie (Wychodząc do drugiego pokoju, nie powinno się słyszeć tejże muzyki nawet w ciągu dnia). W niektórych przypadkach istnieją także zakazy posiadania większych sprzętów AGD tj. zmywarka.



























-> Gdzie zaparkować?

W Polsce nie spotkałam się z miejscami parkingowymi dla odwiedzających, wręcz przeciwnie mieszkańcy zawsze parkują pod blokiem, który zamieszkują i jest to coś najnormalniejszego na świecie. W Szwajcarii z kolei mamy coś takiego jak „Besucher-Parkplätze”. Są to miejsca (zazwyczaj w najbliższej styczności budynków, na osiedlu, tzw. „miejsce pod domem”), które mogą zajmować tylko goście mieszkańców. Mieszkańcy posiadający samochód muszą wynajmować specjalne miejsca w garażach podziemnych bądź udostępniane do użytku mieszkańców przez gminę. Miejsca opisane nazwą „Besucher” można używać tylko przez krótki czas. 

Które z tych różnic są dla Was zupełnie uzasadnione, a które totalnie bez sensu? Czy na mojej liście znajduje się coś, do czego nie potrafilibyście się przyzwyczaić, mieszkając w Szwajcarii?

Jeśli macie jakieś pytania, bądź tematy związane ze Szwajcarią, które Was interesują, koniecznie dajcie znać w komentarzu!

30 komentarzy:

  1. Co kraj to obyczaj,wiele z tych rzeczy jest dla mnie dziwnych ale myślę że i u nas sklepy mogły by być zamknięte- nie tylko wokół zakupów świat się kręci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak uwazam, choc pewnie ciezko byloby sie przyzwyczaic.

      Usuń
  2. W Szwajcarii byłam tylko przez miesiąc kilka lat temu, ale o niektórych rzeczach słyszałam jak właśnie to, że nie można hałasować w odpowiednich przedziałach czasowych. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chetnie poslucham wiecej o Twoich przygodach w Szwajcarii :)

      Usuń
  3. powiem szczerze, ze jestem bardzo zdziwiona wiekszoscia zakazow i ogolnie tym wszystkim, nie chcialabym tam mieszkac :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zetknęłam się z tym wszystkim o czym piszesz pomieszkując w Szwajcarii. Najbardziej dokuczliwy był skromny wybór produktów spożywczych jak np pieczywo lub ich brak - zwykły twaróg. Najbardziej stresujące na początku - pranie we wspólnej pralni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiec wiesz co przezywam na co dzien ;) Pierwsze pranie bylo okropnym przezyciem, a co za stres! :D

      Usuń
  5. Mnie się podobają pomysły z alkoholem, fajerwerkami i zakupami. A gdyby w Polsce było tak jak w szwajcarskich szkołach - jako pedagog szkolny monitorujący frekwencję - skakałabym z radości! Nie podoba mi się natomiast ograniczenie, że nie można miksera, prysznica itd używać w określonych godzinach, bo moim zdaniem nikt nie powinien ingerować w to kiedy chcę się umyć czy zjeść koktajl. Dzięki za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to ma na celu nieingerowanie w prywatnosc i nieprzeszkadzanie sasiadom. Nawet kosztem Twojej swobody.

      Usuń
  6. Ciekawe różnice. Podoba mi się podejście do tematy poszukiwania pracy u Szwajcarów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnoscia dodam post, w ktorym opisze dokladnie co i jak, bo jest to ciekawy temat, zupelnie rozny niz to, co zna sie z Polski.

      Usuń
  7. Powiem szczerze, że nawet nie wiedziałam że to wszystko tak wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobre rozwiązanie z szukaniem pracy. W Polsce jest za dużo obiboków, którzy udają, że szukają zatrudnienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rety, przyznam się szczerze, że nie wiedziałem o większości praw w Szwajcarii, które przytoczyłaś. Silnie dziwi mnie zakaz używania CB radia – to w końcu jedna z najfajniejszych zabawek samochodowych – i system szkolnictwa. Jednak nic nie jest tak zaskakujące, jak zakaz mycia się po dwudziestej drugiej i używanie głośnych sprzętów w porze obiadowej. Szok! :)
    Nie wiem, czy słusznie dedukuję, ale z teksty wyjawia mi się obraz Szwajcarów jako narodu dbającego na równym poziomie o dobra swoje i ludzi z otoczenia. Ciekawe jestem, jakby Polacy zareagowali nad miesiąc mieszkania w Szwajcarii. Bardzo ciekawy. :)
    Przyznam się, że trafiłem tu pierwszy raz. Pisałaś może post ogólnie o Szwajcarii, tj. co Cię zmusiło, by tam wyjechać, najciekawsze sytuacje, których byłaś świadkiem, najpiękniejsze miejsca jakie odwiedziłaś itp.? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze zaciekawił Cię post. Na temat Szwajcarów wysunąłeś bardzo słuszne wnioski. Dodałabym jeszcze, ze Szwajcaria to kraj, w którym zasady są ponad wszystkim. Nie ma rozpatrywania konkretnej sytuacji, jest zasada, której trzeba przestrzegać. Jeśli interesuje Cię temat Szwajcarii odsyłam do zakładki (na gorze strony) ZYCIE W SZWAJCARII. Tam znajdziesz wszystkie tematy, jakie poruszałam. Co do miejsc, znajdziesz je w PODRÓŻE. Na pewno wezmę pod uwagę Twoje sugestie :)

      Usuń
  10. Większość mi się nawet podobała, moim zadaniem trochę za ostre są te zakazy dotyczące mieszkania np. z tą pralką i hałasem w godzinach obiadowych.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I bardzo dobrze, że nie można kupić alkoholu na stacjach benzynowych i kupować w niedziele oraz nie można wagarowac. Ale zakazy z tą pralką i hałasem w porze obiadowej to są niezbyt fajne.

    OdpowiedzUsuń
  12. niektóre dośc dziwne;p co do zamknietych sklepów to moim zdaniem świetna sprawa. Obecnie jestem w Holandii i co prawda tu sklepy są pootwierane, ale nie tak jak w Polsce. Już kilka razy się nacięłam,że coś było zamknięte o godzinie, w której polsce każdy market otwarty. Mieszkam przy granicy z Niemcami i tam jest zakas handlu w niedzielę i moim zdaniem to świetna sprawa. Niedziela to czas dla rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowniez jestem tego zdania i nigdy nie odczulam dyskomfortu zwiazanego z tym, ze w niedziele nie moge zrobic zakupow :P

      Usuń
  13. Dla mnie bez sensu jest to ,że nie można mieć w domu pralki. Dużo się z tego postu dowiedziałam :) Oby tak dalej :D
    Może wspólna obserwacja ?
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem szczerze ze ja bardzo chciałabym mieć te wolne niedziele od handlu :-) niestety mam taka pracę która ma niestabilne godziny pracy i zdarza sie tez tak ze 2-3 niedziele w miesiącu niestety pracuje :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowniez pracowalam kiedys w kazda niedziele i ... byl to najgorszy okres mojej kariery zawodowej. Wychodze z zalozenia, ze niedziela jest do odpoczynku.

      Usuń
  15. Mój mężczyzna niedawno wrócił ze Szwajcarii, i fakt wiele z tego co piszesz jest prawdą. Również Szwajcaria słynie z obgadywania i podpierniczania sąsiadów :) i ogólnej zawiści - to co najbardziej zapamiętałam :)

    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwalabym tego zawisciom czy "podpierniczaniem". Oczywiscie spotkalam sie z sytuacjami (nie na wlasnym przykladzie), ze sasiedzi-Szwajcarzy doniesli w gminie, ze ktos nielegalnie mieszka w ich budynku lub o wyrzuceniu mebla na smieci pod blokiem, ale to dowodzi tego, ze trzymaja sie zasad. Ja zawsze patrze na to w ten sposob, jak czulabym sie w moim ojczystym kraju, gdyby najechalo do niego tak duzo obcokrajowcow i zaczeliby robic, co im sie zywnie podoba, majac gdzies nasze zwyczaje czy zasady. I nagle zycie okazuje sie o wiele latwiejsze ;)

      Usuń
  16. w naszych urzędach pracy też powinni wprowadzić taką zasadę;) ale panie nie miałyby wtedy może czasu na kawkę w pracy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo przydatny wpis dla podróżujących,

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...