sobota, 14 kwietnia 2018

Z mojego punktu widzenia: Zalety samodzielnego podróżowania

Chciałabym dzisiaj poruszyć temat samodzielnego podróżowania. Mówiąc „samodzielnego”, mam tutaj na myśli własnoręcznie zorganizowanego, bez żadnych pośredników i biur podróży. Znam grono osób, które twierdzą, że wykupienie wycieczki w biurze podróży to jedyny dobry pomysł na spędzenie wyjazdu do innego kraju. Przecież takie wyjście jest wygodne, nie wymaga od nas żadnego wkładu własnego (no może poza finansowym) i wszystko podstawione jest pod sam nos. Czasem nawet nie trzeba wyściubiać nosa spoza hotelu, bo „przecież mamy all inclusive” i wszystko jest w cenie na miejscu.

Jeśli jesteś jedną z osób, która spędziła już chwilę na moim blogu, pewnie wiesz, że największą pasją zarówno moją, jak i mojego męża, są podróże. Wiele naszych marzeń i celów życiowych związanych jest właśnie z wyjazdami i poznawaniem świata. Tak bardzo jak kochamy podróżować, tak mocno jesteśmy przeciwni z góry zaplanowanym przez kogoś wycieczkom. Bo czy jakaś osoba z biura podróży zorganizuje nam lepszy i bardziej interesujący wyjazd niż my sami? W samodzielnych wyjazdach widzimy o wiele więcej zalet. A oto część z nich:


Zacznijmy może od samej organizacji wycieczki. Część osób z pewnością będzie tutaj bardziej przychylna opcji z wykorzystaniem biura podróży, bo często korzysta się wtedy z gotowego planu trasy z opcją przewodnika, który zdarza się, że towarzyszy grupie już podczas podróży do wybranego celu i przedstawia konkretne obiekty. W naszym przypadku każdy wyjazd, który odbyliśmy, organizowałam od początku do końca ja. I wcale nie uważam to za wadę. Wręcz przeciwnie. Dla mnie własnoręczne sporządzanie tras czy wybór miejsc, które odwiedzimy, jest ogromną przyjemnością i sprawia mi dużo frajdy. Mogę w ten banalny sposób poszerzyć moją wiedzę o konkretnym mieście czy jego atrakcjach. Czytam o historycznych ciekawostkach i wydarzeniach, które miały miejsce na tym obszarze. W pewnym sensie to samodzielne planowanie jest dla mnie formą nauki, którą utrwalam później, odwiedzając na żywo konkretny budynek czy region i mając historię na wyciągnięcie reki.

Planowanie i organizacja wyjazdu ma dla mnie nie tylko charakter naukowy, ale też praktyczny. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś na siłę zmuszałby mnie do oglądania chociażby obrazów w Galerii Sztuki, bo jest to jedno z miejsc wymienionych w przewodniku, podczas gdy ten temat zupełnie mnie nie interesuje. Dlatego też nasza trasa zawiera miejsca, które wydają się nam interesujące. Często pomijam podczas planowania trasy punkty z listy obiektów, które musisz koniecznie zobaczyć, bo przewodnik tak karze. Jeśli wydaje mi się, że nie spotka się ono z naszym zainteresowaniem, bez żalu go pomijam. 


Podczas samego wyjazdu wstajemy dość wcześnie i rozpoczynamy nasze zwiedzanie, gdy większość osób jeszcze nie zwlekła się z łóżka. Nie lubimy marnowania czasu w codziennym życiu, tak więc podczas podróży również staramy się wykorzystać go do granic możliwości. Zwiedzając miasto z grupą innych ludzi bylibyśmy ograniczeni czasowo, czekając chociażby na zbiórkę wszystkich uczestników, a i tego rodzaju wycieczki nie rozpoczynają się zazwyczaj o wczesnych porach. W przypadku takich zorganizowanych wypadów pojawia się ten sam problem, co przy wyjeździe w grupie: opóźnienia. Osobiście nie należę do osób, które chętnie podróżują w grupie właśnie ze względu na marnowany czas. A to komuś chce się siku, a to musi się napić, kogoś rozbolał brzuch, ten spóźnia się na zbiórkę. Ostatecznie cierpi na tym cała grupa.


Wraz z mężem podczas podróży cenimy sobie niezależność. Nie mamy ochoty na wchodzenie do środka jakiegoś budynku, to tego nie robimy. Nadchodzi popołudnie, a nasze siły nieco opadają? Wybieramy się na spontaniczną kawę czy robimy dłuższy odpoczynek nad brzegiem rzeki. Mając za sobą całą grupę, nie mielibyśmy możliwości tak swobodnego decydowania o kolejnych krokach naszej trasy, która często pod wpływem chwili (czy chociażby pogody) zmienia swój obrót. Nie wspominając już o tym, że nie mielibyśmy nic do gadania w kwestii wyboru miejsc, które moglibyśmy zwiedzić.


Biorąc pod uwagę, że nasza trasa zazwyczaj odbiega od głównych szlaków turystycznych, a zwiedzanie rozpoczyna się we wczesnych godzinach porannych, udaje nam się przez większość wyjazdu unikać tłumów i dużego nagromadzenia turystów. Oczywiście są miejsca, które chociaż raz w życiu trzeba zobaczyć. Przykładem może być tutaj wieża Eiffla, która zawsze jest oblegana, lecz w ciągu wszystkich naszych wycieczek tylko kilkukrotnie znaleźliśmy się w tłumie ludzi podziwiających konkretną atrakcję.

Zorganizowane wycieczki oferują ograniczoną ilość zabytków do zwiedzania, a ja należę do osób, które w czasie podróży chcą poznać każdy zakamarek miasta. Z tego też powodu zazwyczaj podróżujemy pieszo, bo w ten sposób możemy zboczyć w malutkie uliczki i odkryć ciekawe detale miasta. Śmiało mogę zatem powiedzieć, że ilość ciekawych obiektów, które widzimy podczas wyjazdów jest nawet dziesięciokrotnie większa od tego, co zaoferowałoby nam biuro podróży i zwiedzanie z przewodnikiem.


Ważnym aspektem jest również czas spędzony w danym miejscu. Zwiedzając np. muzeum samotnie mogę je opuścić po 10 minutach lub 1 godzinie i następnie przejść do kolejnej części trasy. Poruszając się w grupie jest się uzależnionym od ściśle określonego czasu i nawet jeśli miejsce nie okaże się być tak fascynujące jak przewidział to przewodnik, trzeba przemęczyć się w nim wyznaczony czas. W drugą stronę działa to również mało korzystnie. Jeśli to mnie najbardziej zainteresują muzealne eksponaty, okaże się, że jestem osobą opóźniającą grupę.

Nonsensem jest dla mnie czas wolny podczas zorganizowanych wycieczek po mieście. Przecież cały wyjazd jest w moim rozumieniu czasem wolnym, który zechciałam zagospodarować właśnie na zwiedzanie miasta. Przeżyłam kiedyś wycieczkę, w której pomiędzy zwiedzaniem kolejnych punktów trasy pojawiła się godzina czasu wolnego, więc grupę zawieziono pod … centrum handlowe. O nie! To zupełnie nie dla mnie! Zakupy mogę zrobić sobie w domu. Ja chcę zwiedzać!

Zorganizowane wycieczki i pobyty w obcym kraju na zasadzie „all inclusive” wydawały mi się zawsze bardzo odrealnione. Niby jest się w konkretnym miejscu, ale w rzeczywistości nie ma się styczności z lokalną kulturą czy zachowaniem ludzi. Podczas samodzielnego zwiedzania mamy o wiele więcej możliwości obserwowania ludzi podczas ich codziennego życia. Zamiast autokarem z turystami wybierzmy środek komunikacji miejskiej, którym lokalni ludzie jeżdżą do pracy. Próbujmy lokalnych potraw, a nie turystycznego bufetu, który w większości jest mało zróżnicowany i dostosowany do preferencji hotelowych gości. Jednym słowem spróbujmy przeżyć kilka dni w podobny sposób jak mieszkańcy.

Podróżując samodzielnie, możesz się zgubić! I nie traktuję tego jako wadę. Wręcz przeciwnie! Ile pięknych widoków, ciekawych budynków czy lokalnych targów udało nam się odwiedzić właśnie dzięki zgubieniu się w uliczkach miasta – tego nie da się nawet zliczyć.


Taki sposób podróżowania wzmacnia również naszą samodzielność. W moim przypadku bardzo polepszyło to orientację w terenie. Kiedyś zupełnie nie potrafiłam odczytywać map czy odnaleźć się w nowym miejscu. Zgubienie się było jedną z gorszych traum, które sobie wyobrażałam. Dziś spokojnie chwytam za mapę i staję się naszym nawigatorem w czasie wyjazdów. Nie wspominając już o doskonaleniu znajomości językowych, które przydają się na każdym kroku: od zrobienia zakupów w zwykłym markecie, przez zamówienie jedzenia w restauracji, po pytanie o drogę czy zwykłe zagadnięcie na ulicy.


























Zawsze podróżuję wraz z mężem i nie wyobrażam sobie innego partnera podróżniczego. Nasze samodzielnie organizowane wypady wpłynęły także pozytywnie na nasze wzajemne relacje. Sama świadomość, że w obcym kraju możemy liczyć na siebie jest niezwykle ważna. Podczas naszych pierwszych wycieczek właśnie dzięki wyjazdom poznawaliśmy siebie i swoje zachowania w różnych, czasem dziwnych sytuacjach.

*Zdjęcia przedstawione w poście są w całości mojego autorstwa.

A Ty jaki sposób podróżowania preferujesz?

19 komentarzy:

  1. Takie samodzielnie podróżowanie rzeczywiście ma bardzo dużo plusów. I chyba właśnie takie bardziej mnie do siebie przekonuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, zgubienie się to jeden z najlepszych sposobów na poznanie okolicy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zdecydowanie i zawsze, zawsze wyruszam na spontaniczne wycieczki. Bardzo często nawet nie czytam o tym, co jest do zwiedzenia, jakie sa najpopularniejsze miejsca. I tak na przykład wieża Eiffla w Paryżu nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia jak odnalezienie pięknych uliczek, kamieniczek <3 Uwielbiam odkrywać coś na własną rękę, to według mnie czyni podróż wyjątkową i magiczną ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście są i plusy i minusy, jednakże dużą zaletą samodzielnego poruszania się jest to, że nie trzeba chodzić w grupie i czekać na resztę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam, że gubienie się może być zaletą, właśnie tego najbardziej boję się w podróżowaniu. Nie myślałam też, że mogę poprawić swoją orientację w terenie, może jakbym częściej musiała ją wykorzystywać, to by mi się udało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Według mnie jest jednak więcej plusów ;) Piękne fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie cierpie wyjazdów zorganizowanych. Jeżdzimy zawsze samodzielnie, bo lubie wolność.
    Pozrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie rozwija takie podróżowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedys bardzo lubilam samotne podroze i zwiedzanie, obecnie wole z mezem. Choc nadal na zakupowe szalenstwa (w innych krajach) lubie wybierac sie sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W tym momencie nie wyobrażam sobie wycieczek z biurem podróży.jeden za bardzo niezależna i wolę postawić na swoje własne zwedzanie tak,jak Ty. Wszystko w swoim tempie i bez ciśnienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie samodzielnie i mogłabym dodać jeszcze kilka zalet takiego podróżowania. Ale biorę również udział w zorganizowanych wycieczkach "celowych", czyli takich, gdzie głównym punktem jest zwiedzenie konkretnej atrakcji - zwiedzanie odbywa się wówczas z przewodnikiem a bilety wstępu mają korzystniejszą ceną niż przy zwiedzaniu indywidualnym :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zorganizowane zwiedzenia tylko wtedy, kiedy nie ma już innego wyjścia. Albo coś zobaczysz z przewodnikiem albo wcale, no to wtedy czasem trzeba wybrać mniejsze zło ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ne zbyt wiele podróżowałam w swoim życiu, ale preferuję wyjazdy zorganizowane samodzielnie. Nigdy nie wyjeżdżałam przez biuro podróży. Teraz, gdy oboje z mężem jesteśmy w dojrzałym wieku, chcielibyśmy trochę popodróżować, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Wybieramy się właśnie do Holandii. Chyba pojedziemy na luzie, bo nie udało mi się nawet załatwić noclegów i może, będąc na miejscu coś znajdziemy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super wpis! Zgadzam się, takie planowanie samemu może dać dużo frajdy, a do tego jest jakby nie było bardziej spersonalizowane i robisz/zwiedzasz tylko to co Cie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Trudno jest mi porównać podróżowanie samemu z tym zorganizowanym przez biuro podróży, bowiem wszystko zawsze organizuję sobie sama. I kompletnie nie kusi mnie ta druga opcja ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na zorganizowanej wycieczce byłam raz, ale tylko dlatego, że była nagrodą w konkursie. Jednak nie neguję tego sposobu podróżowania, bo są biura podróży, które mają fantastyczne programy i znam ludzi, którzy lubią i cenią sobie zorganizowane przez kogoś podróże. Dla mnie to wielka frajda, zarówno organizacja jak również sama podróż. Dlatego innego sposobu, niż podróże, które sami organizujemy nie biorę pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, zgadzam się ze wszystkim! Zawsze denerwował mnie ten czas wolny w centrach handlowych, ale cóż mogłam poradzić, skoro było to w planie wycieczki. Zresztą podobnie jak Ty, w jednym muzeum mogę spędzić dosłownie 10 minut a w innym 3 godziny byłoby za mało. Podczas wycieczki miałabym wydzielony na to czas. Jadąc sama, decyduję co robię w danej chwili i bardzo to sobie cenię. Zresztą sama organizacja wyjazdu jest świetną rozrywką i czasem kupą śmiechu :P
    Z drugiej strony nigdy nie byłam na wczasach all inclusive i chciałabym czegoś takiego spróbować, aby mieć porównanie ;) Podobnie kusi mnie poznanie Camino od strony wycieczki zorganizowanej. Tak dla porównania i wyrobienia sobie opinii a zarazem spróbowania czegoś nowego dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...