piątek, 17 marca 2017

Jedz, pij, żuj #10 - Owocowe przekąski

Już od jakiegoś czasu zwracam nieco większą uwagę na jakość jedzenia, które spożywam i do dziś zdążyłam zauważyć pewne zależności. Odkryłam między innymi, że przestałam dobrze tolerować nabiał i produkty mleczne, po których coraz gorzej się czuję i często choruję chociażby po wypiciu kawy z mlekiem czy zjedzeniu jogurtu. Jeszcze do niedawna wszelkiego rodzaju mleczne desery bardzo często pojawiały się w moim stałym jadłospisie, dlatego, znajdując problem mojego złego samopoczucia, straciłam automatycznie pomysł na przekąski pomiędzy posiłkami. Musiałam zatem znaleźć godnego następcę, a że w ostatnim czasie zbyt rzadko sięgałam po owoce, wpakowałam do koszyka owocowe musy, w których się zakochałam.

Zapraszam na post!


Desira to marka własna, którą kupić można jedynie w dyskontach spożywczych Aldi na terenie Niemiec i Szwajcarii. W ich asortymencie znajduje się pełen przekrój produktów mlecznych typu: jogurty, śmietany, mleka oraz owocowe desery, które są bohaterem dzisiejszego postu. Produkty tej firmy (jak większość dyskontowych marek) należą do tanich specjałów. Często są one wymieniane jako jedne z lepszych, niemarkowych produktów w kategorii Nabiał.


Owocowe musy marki Desira są dostępne w sprzedaży w czteropakach i nie można kupić ich pojedynczo. Każda porcja zawiera 100 g musu. Ten smakołyk należy przechowywać w lodowce – poza nią musi zostać skonsumowany w ciągu 6 h. Plusem jest to, że na każdym kubeczku umieszczona została data ważności produktu, co nie zawsze ma miejsce i często dochodziło do sytuacji, w których, wyrzucając główne opakowanie zewnętrzne, nie wiedziałam do kiedy dany produkt jest zdatny do spożycia. Data ważności tych deserów to zazwyczaj niecały miesiąc od chwili wyprodukowania (przy ciągłym przechowywaniu ich w lodówce). Desery owocowe zostały wyprodukowane we Francji, a na sklepowej półce znaleźć można ich trzy smaki: jabłko z truskawką, jabłko z morelą i jabłko z bananem.


Muszę przyznać, że ten rodzaj przekąski jest bardzo uzależniający i czasem ciężko jest się powstrzymać, by nie skosztować kolejnej porcji. Skład każdego ze smaków jest bardzo krótki i nie zawiera żadnych konserwantów.

Składy:
Jabłko z truskawką: 71% musu jabłkowego, 21% musu truskawkowego, skoncentrowany sok z czarnej porzeczki, cukier, kwas askorbinowy (wit. C).

Jabłko z morelą: 69% musu jabłkowego, 24% musu morelowego, cukier, naturalny aromat, kwas askorbinowy (wit. C).

Jabłko z bananem: 79,9% musu jabłkowego, 20% musu bananowego, kwas askorbinowy (wit. C), bez dodatku cukru.


Jak można szybko stwierdzić głównym składnikiem w każdym przypadku jest przecier jabłkowy, ale drugi z owoców zawsze wybija się w smaku. Jabłko jest jedynie lekko wyczuwalne. Dla mnie jest to dobra alternatywa na szybkie zabicie pierwszego głodu. Jeden kubeczek (100g) zaspokaja również potrzebę na coś słodkiego. Desery nie zawierają żadnych chemicznych dodatków, konserwantów czy barwników (słynne, unikane przez wszystkich E). W przypadku dwóch z nich minusem jest zawartość cukru. W smaku nie czuć, by którykolwiek z nich był jakoś nadmiernie przesłodzony, ale producent nie ukrywa, że znajduje się on w składzie i trzeba mieć tego świadomość.



Dla mnie te owocowe musy stały się zastępcą jogurtów i słodyczy, po które kiedyś sięgałam między posiłkami. Przymykając oko na zawarty w nich cukier, jest to zdecydowanie lepsza alternatywa od sięgnięcia np. po czekoladowego batona. Wraz z deserem otrzymujemy również pewną dawkę witaminy C. W moim przypadku jest to szczególnie ważne, gdyż rzadko sięgam po owoce w okresie zimowym.

A czy Wy sięgacie po takie owocowe desery? Na jakie przekąski między posiłkami decydujecie się najczęściej?

17 komentarzy:

  1. Ostatnio też zaczęłam nie tolerować nabiału. Odkąd zmieniłam nawyki żywieniowe to wszystko się zmieniło :) Uwielbiam musy różnego rodzaju.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie przekąski są świetne. U mnie zdecydowanie by się sprawdziły! Bardzo często jestem poza domem, a wiadomo świeże owoce bardzo ciężko obierać i myć gdzieś w podróży. Zacznę rozglądać się za tego typu musami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazwyczaj sięgam pomiędzy posiłkami po jogurty, owoce albo orzechy. Te musy wyglądają bardzo smacznie, ale nie kojarzę takich ze sklepów. Chyba w PL nie są popularne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepysznie wyglądają te musy i bardzo chętnie bym coś takiego spróbowała. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. musi być pyszny :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna recenzja:) Musy wyglądają smakowicie, pozdrawiam!:)
    http://www.ladymademoiselle.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooooo, zdecydowanie chciałabym coś takiego zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda bardzo smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie próbowałam, a takie musy owocowe lubię ;) Ale wolę sama zmiksować sobie jabłuszko :D Ale słoiczki masz świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja robię sama soki lub jogurty na bazie z avokado ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajne te musy, na pewno są pyszne :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...