poniedziałek, 13 marca 2017

Co (nie)warto przeczytać? #2

W dzisiejszym poście przygotowałam trzy kolejne recenzje książek, które udało mi się ostatnio przeczytać. Przynajmniej dwie z nich są dość znanymi lekturami, dlatego podejrzewam, że możecie je znać. Każda z nich reprezentuje inny temat przewodni. Znajdziecie tutaj książkę o tematyce kosmetycznej, fotografii oraz powieść.


Zachęcam do przeczytania moich opinii na temat poniższych książek oraz podzielenia się Waszymi spostrzeżeniami na ich temat!

1) Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji
Autor: Charlotte Cho
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Liczba stron: 240
Cena: 36,90 zł



Napisany przez właścicielkę sklepu z koreańskimi kosmetykami poradnik jest ciekawą pozycją dla kobiet, które interesuje temat pielęgnacji skóry. Obecnie koreańskie kosmetyki szturmem podbijają kosmetyczny rynek na całym świecie, dlatego fajnie jest zapoznać się z podstawami, którymi kierują się mieszkanki Korei i dlaczego właściwie używają takich produktów, które nam często są zupełnie nieznane.

Książka zawiera 11 rozdziałów, z których każdy opisuje inny temat. Autorka nie skupia się w niej jedynie na sferze kosmetycznej, ale opisuje również swoje własne przeżycia, mentalność Koreańczyków, tryb ich życia, czy wreszcie poleca produkty, które warto kupić oraz miejsca w Seulu, z którymi warto się zapoznać. Jak przystało na książkę, opisującą w pewnym stopniu Koreę, zawiera ona mnóstwo małych rysunków, a przed każdym rozdziałem zobaczyć można ilustrację, która obrazuje daną część. Najważniejsze części książki podzielone są dodatkowo na podrozdziały, dzięki czemu przyswajanie wiedzy zawartej w lekturze jest przyjemne i bezproblemowe. Co jakiś czas pojawia się również wypowiedź znanych osobistości na jeden z kosmetycznych tematów.

Ten poradnik przeczytałam dość szybko i kilka zamieszczonych w nim rad mnie zaciekawiło. Moja pielęgnacja nie była bardzo różna od tej, która opisana jest w książce, ale podobało mi się to, że autorka wyjaśnia wiele kwestii prostym językiem, zrozumiałym dla osób spoza kosmetycznego świata. Wiele czynności wykonywałam na zasadzie: Bo tak się robi, a dzięki książce mogłam dowiedzieć się, co to właściwie daje mojej skórze i dlaczego jest potrzebne.



Do tej lektury mam jeden zarzut. Momentami miałam wrażenie, że autorka sama nie wie, o czym chce pisać. Rozbudowując każdą część książki, spokojnie można byłoby stworzyć 3 pozycje literackie: książkę, która byłaby pamiętnikiem z pobytu w Korei i opisywałaby sam sposób życia oczami osoby, żyjącej poza tym krajem, poradnik kosmetyczny oraz przewodnik turystyczny po Korei. Zlepek tych różnych rodzajów literackich w jedną książkę był dla mnie momentami meczący. Sięgając po książkę na temat pielęgnacji, chcę jak najwięcej dowiedzieć się z niej właśnie na ten temat, a rozdział poświęcony miejscom, które trzeba zobaczyć w Seulu, jest dla mnie co najmniej zbędny. Oczywiście kocham podróże i lubię o nich czytać, ale w takim przypadku książka powinna być reklamowana jako Wszystko o Korei.

Jednym słowem zaczęłam czytać tę książkę, by posiąść wiedzę na temat pielęgnacji i kosmetyki w Korei, a nie by czytać osobiste zapiski autorki. Chciałam by była to rzeczowa lektura, a okazało się to być raczej pamiętnikiem. Rozpisując się na każdy z trzech działów w osobnej książce, mogłyby być trzy bestsellery, a tak jest jedna dobra pozycja, która zainteresuje dziewczyny, które chcą używać koreańskich kosmetyków. W książce podanych jest wiele marek kosmetycznych godnych uwagi, jak i konkretnych produktów, co uważam za duży plus. Żałuję okropnie, że na miejscu nie jestem w stanie żadnego z nich kupić. Moja ogólna ocena tej książki jest dobra i być może kiedyś powrócę do niej i przypomnę sobie jej kosmetyczną treść.

2) Blisko, coraz bliżej
Autor: Marek Miś
Wydawnictwo: Helion
Liczba stron: 320
Cena: 69 zł



To książka przedstawiająca tajniki fotografii zbliżeniowej, makrofotografii i mikrofotografii. Osobiście zakupiłam ją, by dowiedzieć się czegoś więcej na temat makrofotografii i posiąść odrobinę wiedzy teoretycznej o tym, jak robić prawidłowo zdjęcia w przybliżeniu. Ta książka zawiera zarówno definicje pojęć i dane techniczne, jak i przykłady zdjęć. Duża część lektury poświęcona jest samemu sprzętowi fotograficznemu.

320 stron książki podzielonych jest na 22 rozdziały. Niektóre z nich zawierają krótkie podrozdziały, opisujące dogłębnie konkretne dziedziny fotografii. Książka nie jest napisała łatwym i szybko przyswajalnym językiem. Często trzeba zatrzymać się nieco dłużej przy danym fragmencie, by zrozumieć jego treść. Podobnie jest z wykresami, których w tej pozycji jest całkiem dużo. Dla osoby zupełnie spoza fotograficznego świata, jaką jestem ja, niektóre pojęcia czy zagadnienia były skomplikowane i musiałam dłużej się nad nimi zastanowić. Po przeczytaniu książki mogę jednak powiedzieć, że trochę z tej teoretycznej wiedzy zostało mi w głowie. Rozdziały poświęcone samej przesłonie, głębi ostrości czy sposoby rozwiązania problemu poruszonych zdjęć były dla mnie bardzo ciekawe. Przykładowymi zdjęciami można się z kolei zainspirować.



Praktycznie połowa książki poświęcona jest mało popularnej mikrofotografii, czyli tworzeniu zdjęć za pośrednictwem mikroskopu. Ta część z wiadomych względów nie była dla mnie aż tak fascynująca. Same ujęcia wykonane tą metodą oczywiście robią wrażenie, jednak ja nie zagłębiałam się w ten temat. Nie posiadam mikroskopu i na pewno nie zdecyduję się na tworzenie takich zdjęć. Ta połowa książki była zatem dla mnie mało użyteczna. Komu mogłabym polecić tę książkę? Zdecydowanie tym, którzy mieli już do czynienia z fotografią od strony teoretycznej. Dla zwykłego laika niektóre pojęcia czy zagadnienia mogą być ciężkie do przyswojenia, nie posiadając żadnej wiedzy na temat samej fotografii. Ja źle zaczęłam. Powinnam zakupić najpierw książkę, która pomogłaby mi w poznaniu podstaw fotografii w ujęciu ogólnym, a dopiero później sięgać po książkę, opisującą jedną z dziedzin. Wydaję mi się, że po cofnięciu się do podstawowych informacji i tajników fotografii, mogłabym powrócić do tej książki.

3) Jutro
Autor: John Marsden
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 272
Cena: 31,90 zł



Tę lekturę dostałam od mojej siostry. Co chwilę słyszałam od niej, że męczy tę książkę i nie może przeczytać, że jest dla niej nudna itp. Gdy opowiedziała mi nieco na temat samej fabuły, stwierdziłam jednak, że chętnie bym się z nią zapoznała. Wciągam się w każdą pozycję literacką czy filmową, w której tle pojawia się wątek wojenny. Tym samym weszłam w jej posiadanie i zaczęłam czytać …, nie mogąc się oderwać. Dawno już żadna książka nie wywołała u mnie takiego podejścia do lektury: Obiecałam sobie, że to już ostatni rozdział, po czym nie mogłam powstrzymać się przed rozpoczęciem kolejnego.

Książka Jutro opowiada o losach grupy nastolatków, którzy wybierają się do odległego miejsca za miastem, zwanego mrocznie Piekłem na kilkudniową wycieczkę. Ich pobyt w malowniczej okolicy dobiega końca, a powrót okazuje się być bardzo bolesny i zagadkowy. Miasto jest opustoszałe, ich rodzinne domy pełne martwych zwierząt. Okazuje się, że miasteczko zostało najechane przez obcą nację. By nie spojlerowacać tym, którzy chcą przeczytać tę książkę, postaram się nie zdradzić więcej szczegółów samej treści.



Zwłaszcza pierwsze rozdziały miały w sobie „to coś”. Rozwój wydarzeń i napięcie zachęcały do dalszego czytania. Sytuacje grozy udzielają się czytelnikowi. Jest tylko jedna rzecz, do której miałam zastrzeżenia podczas czytania. Rozumiem, że to pozycja skierowana do nastolatków, ale przesyt podrywania się i rozterek uczuciowych na zasadzie: „Którego wybrać?” był dla mnie totalnie zbędny. Być może źle mi się wydaje, ale mam wrażenie, że będąc w obliczu wojny, mając ciągłą myśl, że życie najbliższych jest w niebezpieczeństwie, ukrywając się i bojąc o własne życie, a przy tym nie mając normalnych warunków bytowych, ostatnią rzeczą, o której bym pomyślała, byłyby flirty i romanse... Ale może jestem mało życiowa. Jeśli chodzi o samych bohaterów, to nie do końca zapalałam do kogoś sympatią i nieco denerwował mnie czasem język, jaki został użyty w książce, jednak całość mogę ocenić na plus. Poza całą oprawą wojenną w fabule osobiście podobało mi się również umieszczenie wątku Pustelnika i rozwiązywanie tej zagadki. Pozycja dla młodzieży? Zdecydowanie tak i tej grupie polecam ją w szczególności.


Czy któraś z tych pozycji jest Wam znana?

21 komentarzy:

  1. Recenzowałam sekrety urody koreanek zanim trafiły na półki sklepowe i powiem tak, z punktu widzenia kogoś kto już troszkę żyje w Korei to ta książka ma zerowe wartości merytoryczne, ale dla kogoś kto dopiero wkracza w koreańską pielegnację i azjatyckie życie to pewnie swojego rodzaju "biblia" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie byłam ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  2. Ostatnia pozycja wydaje się być bardzo ciekawa. Uwielbiam uczucie towarzyszące czytaniu tak pochłaniających książek ;)
    Sekrety urody Koreanek myślę, że już większość osób odkryło razem z całym szałem zakupów w Korei ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na swoj sposob jest to jakis fenomen :P Ale powiem Ci ciekawostke, ze w Szwajcarii ta moda na koreanskie produkty nie przeszla :P

      Usuń
  3. Nie znam tych pozycji. Po "Sekrety urody Koreanek" chętnie bym sięgnęła. Zawsze to jakaś szansa poszerzenia wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza książka jest przepięknie wydana, ale jakoś mnie nie ciągnie do zgłębiania tajników koreańskiej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam "Sekrety..." i mnie podobała się taka trochę pamiętnikowa forma poradnika, anegdotki z życia autorki umilały tylko czytanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak z kolorem: nie każdy lubi niebieski ;)

      Usuń
  6. Sekrety czytałam i powiem szczerze, że dużo ciekawostek się nie dowiedziałam, większość kroków pielęgnacyjnych już znałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie było podobnie. Ogólne zasady były mi znane.

      Usuń
  7. Znam tylko Sekrety Urody Koreanek, ale jeszcze jej do końca nie przeczytałam. Ciekawe, czy moja opinia będzie podobna, widziałam, że książka jest podzielona na kilka części, ale nie zastanawiałam się nad tym, czy powinny one być rozdzielone na oddzielne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sekrety Urody Koreanek czytałam i średnio byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "sekrety urody koreanek" chciałabym przeczytać bardzo mnie ciekawi co tam siedzi w środku i czy to w jaki sposób dbam o siebie jest dobre dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja przymierzam się do zakupu książki o Koreankach. Ciekawe jakie wrażenie zrobi na mnie. Sama jestem roztrzepana i pisałabym na kilka tematów, więc może to nie będzie mnie męczyć. Pozostałych publikacji nie znam

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny post, "Sekrety urody Koreanek" zaciekawiła mnie już jakiś czas temu, muszę przeczytać, pozdrawiam!:)
    ladymademoiselle.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale najbardziej miałabym ochotę na tą ostatnią :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytając książkę o sekretach urody Koreanek miałam dziwne odczucie, że autorce najbardziej zależało na nakręceniu klientów swojemu sklepowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze powiedziawszy nie czytałam żadnej z tej książek, ale dużo słyszałam o Sekretach urody Koreanek. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsza książka bardzo mnie zainteresowała. Chętnie bym po nią sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam tylko o pierwszej pozycji - jednak jeszcze nie miałam okazji przeczytać :)

    Chciałabym zobaczyć pozycję numer dwa i te opisy zdjęć pod mikroskopem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...