czwartek, 2 listopada 2017

Instagramowy Mix Zdjęć - październik 2017

Październik, cóż to był za miesiąc! Powiedziałabym nawet, że jeden z lepszych w tym roku. Działo się całkiem sporo. Głównie w moim życiu prywatnym i towarzyskim. Oczywiście wydarzeniem tego miesiąca nazwać trzeba nasz pobyt we Włoszech, który spędziliśmy głównie w Weronie. Była to taka spóźniona podróż poślubna, która miała się nie odbyć w ogóle, lecz otrzymałam świetny prezent w pracy w postaci kilku wolnych dni i postanowiliśmy to wykorzystać. Było rewelacyjnie i mam nadzieję, że niedługo sami się o tym przekonacie, czytając moje relacje z tego miasta zakochanych. Nasze życie towarzyskie również rozkwitło, a to za sprawą licznych urodzin, na których byliśmy i mogliśmy poznać wielu nowych ludzi.

Na blogu dość spokojnie wybiło 250 obserwatorów, ilość obserwujących moje konto Google+ powoli dobija do dwukrotności tej liczby. W październiku opublikowałam sześćsetny post, co wywołało u mnie niemały szok. Jakby się zastanowić, jest to mnóstwo wpisów i mnóstwo czasu, który na to poświęciłam (średnio na przygotowanie postu przeznaczam 3-4 h). Szybko przeliczając: spędziłam 1800 godzin nad samym pisaniem notek, co daje nam liczbę 75 dni ciągłego pisania bez chwili przerwy. Wow! Blog odlicza również wyświetlenia do okrągłej liczby 250 tys.


Pierwsze dni października przywiodły do Szwajcarii pochmurną pogodę, która nakłoniła mnie do wyciągnięcia jesiennych dekoracji i przygotowania idealnego na tę porę roku jabłecznika z odrobiną cynamonu.


Pozostając przy wypiekach i deserach:
Świetnym pomysłem na śniadanie są pulchne naleśniki z konfiturą porzeczkową domowej roboty.


Uwielbiam szwajcarskie widoki, toteż pojawiają się one bardzo często na blogu i Instagramie.
Tu: poranek nad jeziorem Walensee.



Ten miesiąc zdecydowanie zapamiętam pod kątem wszystkich domowych wypieków, które wyszły spod mojej ręki. Zwłaszcza w pierwszej połowie października nie wychodziłam z kuchni.

Makowe ślimaczki były przepyszne!


Każda chwila jest dobra, by powspominać udane wyjazdy.
Praga zdecydowanie do takich należy - RELACJA


Projekt Denko ma hipnotyzujące właściwości i zawsze przyciąga.
Wrześniowe zużycia wypadły nie najgorzej - LINK


Od czasu do czasu przyda się odrobina odmiany.
Wypad do zaprzyjaźnionej restauracji.


A wydawało mi się, że spróbowałam już wszystkiego na jogurtowej półce.
Pyszny jogurt twarogowy o smaku stracciatelli.


Domowy obiadek specjalnie z myślą o mężu:
Ziemniaczki z koperkiem, gulasz wołowy i tarte buraczki.


Moja październikowa pielęgnacja twarzy - LINK
Wśród produktów takie marki jak: Dermedic, Yves Rocher, Vichy i Alverde.


Kolejne urodzinowe wyjście 


Druga połowa miesiąca rozpieściła nas pogodą.
Słońce postanowiło jeszcze odrobinę przypiec noski.


Ostatnio to jedna z moich ulubionych przekąsek:
Alnatura, wafle ryżowe oblane czekoladą i posypane wiórkami kokosowymi.


W sklepach już pojawiły się świąteczne dekoracje i moje ulubione pierniczki.
Kawa + pierniki to dla mnie najlepsze zimowe połączenie. 


W taką pogodę aż przyjemnie wypić kawę na balkonie.


Kolejny słoneczny dzień.
Niestety spędzony w pracy, ale chociaż spacer przed nią ukoił nieco ten ból.


Przygotowanie do wyjazdu.
Pizza zdradziła cel naszej podróży ;)


Październik to prawdziwy sezon urodzinowy.
Ponownie spora dawka kalorii – tort szwarcwaldzki.


W końcu nadszedł ten dzień!
Wyjazd do Włoch 


Werona jest piękna. Idealne miejsce na wyjazd we dwoje!
Nasza spóźniona podróż poślubna.


Ten wyjazd będziemy wspominać głównie pod kątem jedzenia, które w każdym z odwiedzonych miejsc było przepyszne!

Teraz już nic nie smakuje tak samo...


Architektura w Weronie robi wrażenie.
Nic tylko czekać na relację z tego miejsca ;)


W drodze powrotnej postanowiłam wcielić w życie mój plan-niespodziankę i zabrałam męża do muzeum olttimerów.

Museo Mille Miglia w Brescia


Miła niespodzianka czekała na nas po powrocie: 
zaproszenie na ślub mojej koleżanki 


Urlop zdecydowanie mi służy ;)
Już dawno nie czułam się tak wypoczęta i pełna energii.


Kawa z lodami i kawałkami czekolady
Czegóż chcieć więcej?!


Domowe bułeczki z konfiturą domowej roboty 
Samo zdrowie, a do tego jakie pyszne ;)


Pod koniec tego miesiąca postanowiłam wcielić w życie jeden z pomysłów, który chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Jak już wielokrotnie wspominałam moje instagramowe konto powstało z zamysłem przedstawiania na nim życia prywatnego. Taki dodatek do bloga, gdzie moglibyście zobaczyć, jak wygląda mój zwyczajny dzień czy co dzieje się u mnie, gdy akurat nie ma mnie na blogu. Nie skupiam się tam za bardzo, by publikowane zdjęcia były fotograficznymi majstersztykami, lecz by były po prostu prawdziwe. Jak pewnie wiecie fotografia jest czymś, co sprawia mi sporo radości i posiadam w moich folderach zdjęcia, z których jestem dumna. Postanowiłam zatem założyć drugie konto, na które będą trafiać właśnie najlepsze zdjęcia mojego autorstwa. Czego możecie się tam spodziewać? Z całą pewnością dużej dawki krajobrazów, pejzaży, zdjęć zachwycających miejsc, fotografii makro i ujęć przyrody. Jeśli interesuje Was taki dział fotografii, zachęcam do polubienia tej stronki i przeglądania jej zawartości.





I w takim urlopowym nastroju zakończyłam październik, Witając bardzo wymagający listopad. A jak minął ten miesiąc u Ciebie?

33 komentarze:

  1. Ale się zgrałyśmy! :) U mnie też mix zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana piekny pazdziernik mialas, u mnie bardzo podobnie. W koncu pogoda jest taka jaka kocham piekna, zlota jesien i gratuluje Insta <3 Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda byla idealna. Szkoda, ze juz sie skonczyla.

      Usuń
  3. Przyjemnie się ogląda Twoje zdjęcia z października! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy post! Robisz bardzo ładne zdjęcia! :)
    Pozdrawiam https://drawing-myhobby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Gratuluję Ci opublikowania 600 posta. :) Taka liczba robi wrażenie. :)Lecę zerknąć na Twój nowy Instagram. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Werona to bardzo urokliwe i piękne miasto^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypomniałaś mi o tym, że dawno nic nie piekłam :D Zjadłabym sobie jakieś domowo wypieczone bułeczki drożdżowe :D Albo brownie! Muszę w listopadzie podziałać w kwestii ciast :D

    Gratuluję 600 wpisów :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany, faktycznie dużo się u Ciebie działo! Chyba muszę wcielić takie podsumowania również u siebie, fajnie wtedy można ocenić czy dany miesiąc był udany czy nie;)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo sobie cenie taki rodzaj podsumowania. Zwlaszcza pod koniec roku mozna sobie fajnie powspominac ten rok:)

      Usuń
  9. Bardzo inspirujące zdjęcia, są świetne <3
    Zyskałaś kolejną stałą czytelniczkę! Z pewnością zostanę z Tobą na dłużej. Obserwuje!
    Pozdrawiam cieplutko i życzę wspaniałego weekendu. ♥

    Zapraszam do siebie
    recenzjella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię instagramowe podsumowania w twoim wykonaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pazdziernik był intensywny i piękny, a IG obserwuję odkąd się o nim dowiedziałam 😀

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne zdjęcia, i tyle pysznego jedzonka achhh :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/11/klasyczny-paszcz-i-botki-w-hafty.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Udany był ten Twój październik! Aż zjadłabym sobie pizzę. Przez Weronę jedynie przejeżdżałam, ale domyślam się, że to kolejne piękne włoskie miasto :) Oby listopad był równie ciekawy! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze trochę i cały grudzień nam ucieknie..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...