piątek, 23 czerwca 2017

Z przymruzeniem oka: Szwajcarskie nawyki żywieniowe

Natrafiłam ostatnio na ciekawe posumowanie, dotyczące nawyków żywieniowych w Szwajcarii, które zainspirowało mnie do napisania tego postu. Sama brałam jakiś czas temu udział w ankiecie na temat odżywiania, tym ciekawiej było przeczytać wyniki, które są tak różne od moich odpowiedzi. Okazało się bowiem, że należę do mniejszości! Gdy myślimy o Szwajcarii pod kątem jedzenia od razu przychodzą skojarzenia: czekolada, fondue, czy raclette.

Co tak naprawdę jedzą Szwajcarzy i jak wyglądają ich codzienne posiłki?




Przez okres jednego roku przeprowadzano na szeroką skalę ankietę na temat przyzwyczajeń żywieniowych, jakie panują w Szwajcarii. Ja również brałam w niej udział, dlatego musicie mieć świadomość, że odpowiedzi nie udzielali jedynie rodowici Szwajcarzy, a po prostu mieszkańcy tego kraju. W badaniach wzięło udział ponad 2000 osób – kobiety i mężczyźni w przedziale wiekowym pomiędzy 18 a 75 rokiem życia.

Patrząc na ogólne wyniki i porównując je ze znaną piramidą żywienia, na myśl nasuwa się zdanie, że szwajcarska dieta nie jest wyważona. Spójrzmy na poszczególne grupy pokarmowe!

Przeciętni Szwajcarzy nie mają problemu z wypiciem wymaganej w ciągu dnia dawki płynów. Zwłaszcza wśród młodych osób zauważa się tendencję do rezygnowania z napojów słodzonych na rzecz wody mineralnej. Wiele osób opowiada się również za tym, by spożywać wodę z kranu. Wraz z wiekiem rośnie spożywanie kawy i herbaty, z czego po drugi z tych napojów sięgają o wiele częściej kobiety. Mężczyźni częściej przyznają się do konsumpcji alkoholu i napojów gazowanych. Biorąc pod uwagę alkohol, młodzi ludzie (do lat 40) wolą wypić piwo, natomiast starsi – wino.





Szwajcarzy jedzą za mało owoców i warzyw. 2/3 osób z przebadanej grupy zna kampanie „5 na dzień”, według której w ciągu dnia powinno się przyjąć 5 porcji owoców i warzyw, z czego 3 porcje powinny składać się z warzyw i 2 z owoców. Ponad 3/4 ankietowanych przyznało, że spożywa te artykuły spożywcze, ale tylko 15% z nich je przepisane 5 lub więcej porcji w ciągu dnia. Sytuacja w tym przypadku poprawia się z wiekiem: starsze osoby o wiele częściej sięgają po warzywa i owoce. Dzięki wynikom takich badan kraj może mieć nieznaczny wpływ na zdrowotność mieszkańców. Przykładem mogą być restauracje, gdzie obecnie przy zamówieniu drugiego dania obiadowego praktycznie wszędzie dostaje się najpierw przystawkę w postaci sałatki. Często jest ona także w cenie posiłku, by zachęcić mieszkańców do spożywania warzyw i owoców.




Produkty zbożowe pojawiają się w dużej ilości zwłaszcza na talerzach mieszkańców niemieckojęzycznej części kraju. Notuje się tutaj o wiele większe niż zalecane normy spożycia chleba. Szwajcarzy uwielbiają ziemniaki, zwłaszcza w najbardziej niezdrowej formie. Ziemniaki smażone i pieczone, frytki czy tradycyjne rösti. Lekarze biją tutaj na alarm: takie jedzenie zawiera akrylamid, który jest dla człowieka rakotwórczy! Młode osoby zaczynają jednak odchodzić od ziemniaków jako głównego składnika obiadowego, zamieniając je na makaron bądź ryż.




Ilość spożywanych produktów nabiałowych w ciągu ostatnich lat zdecydowanie spadła. Liczba osób, które posiadają nietolerancję laktozy zwiększa się z każdym rokiem. Wiele z nich przyznaje, że źle czuje się po zjedzeniu jakiegokolwiek produktu, zawierającego mleko. Duży odsetek przyznaje wręcz, że w ich diecie nie występują jogurty. Szwajcaria kocha produkowane przez siebie sery, których przeciętny obywatel spożywa w ilości ok. 50 g dziennie.




Instytut, który przeprowadzał opisywane badania, był przerażony faktem, jak dużo mięsa jedzą Szwajcarzy. Jest to zdecydowanie kraj mięsożerców, którzy nie wyobrażają sobie obiadu bez tego składnika. Zalecana norma spożycia mięsa to 500 g. Tej dawki przestrzegają głównie kobiety. Mężczyźni zdecydowanie zawyżają statystyki, jedząc około 1 kg mięsa w tygodniu. Co ciekawe dokopałam się do informacji, że przeciętny Polak je aż 1,3 kg mięsa w tygodniu, a te dane doprowadziłyby pewnie instytut do zawału serca. Spośród rodzajów mięs, najbardziej lubiane jest mięso z kurczaka. Wiążę się to z dużą liczbą muzułmanów, którzy zamieszkują Szwajcarię.




W typowych szwajcarskich posiłkach występuje dużo śmietany czy masła. Często przygotowuje się tłuste sosy.

Ponad 80% ankietowanych przyznaje się, że w ciągu dnia sięga po przekąski, także te niezdrowe. Najczęściej delektują się słodkimi deserami i czekoladą. Do tej grupy zaliczono również wszelkiego rodzaju dżemy, konfitury i miody. Słone przekąski, typu chipsy, są chętniej spożywane przez młode osoby, podczas spotkań towarzyskich. Zauważalnie więcej przekąsek pomiędzy posiłkami spożywają mężczyźni w średnim wieku, co ma swoje konsekwencje.




Klasyczne śniadanie, które spożywa aż co piąta osoba w Szwajcarii składa się z dwóch kromek chleba, posmarowanych masłem i konfiturą. Do picia koniecznie kawa z mlekiem. Na drugim miejscu plasuje się zjedzenie klasycznego rogalika, nazywanego tu gipfeli, w drodze do pracy lub podczas przerwy śniadaniowej. Do domu na obiad wraca jedynie jedna na dwie osoby. Zatrważający jest fakt, że spora część społeczeństwa swoją porę obiadową spędza w fast-foodach i restauracjach typu Take-Away. 15% ankietowanych je na obiad przygotowany przez siebie wcześniej posiłek. Większość osób powraca do domu dopiero na kolację, którą spędza wraz z rodziną. Często ma ona charakter obiadokolacji i stanowi syty posiłek.



Szwajcaria słynie ze swojego zamiłowania do tzw. gotowców. Jak wygląda ich nastawienie do gotowania? Własnoręcznie przygotowywane posiłki nie należą do mocnej strony Szwajcarów. Często spotykałam się nawet z określeniem, że to dziwne, że codziennie robię obiad. Według przeprowadzonych badan niecała połowa mieszkańców Szwajcarii gotuje w dni powszednie. Ogromnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że 1/3 społeczeństwa nie gotuje NIGDY! Jeśli chodzi o własnoręczne przygotowywanie posiłków, to wyróżnić można tutaj dwie grupy z uwzględnieniem wieku: młode osoby przygotowują częściej obiadokolacje, a starsze jedzą ciepłe obiady i lekkie kolacje na zimno. Mimo że w Szwajcarii przerwa obiadowa trwa zazwyczaj długo: od 1 h do nawet 3, wiele osób nie ma możliwości powrotu do domu, dlatego też decydują się na szybkie zaspokojenie głodu w miejscach, gdzie nie trzeba długo czekać. Tym samym można usprawiedliwić ich przyzwyczajenia żywieniowe. Przeciętny Szwajcar po 10 h spędzonych w pracy, wraca wieczorem do domu i dopiero wtedy ma możliwość zjedzenia „czegoś normalnego”. 





Średni czas, jaki Szwajcarzy poświęcają na gotowanie to około 38 minut dziennie. Czas ten wydłuża się wraz ze wzrastającym wiekiem. Tak, jak wspominałam wcześniej codzienne gotowanie jest postrzegane jako dziwne. Pokazują to wyniki samej ankiety, według których zaledwie 5% społeczeństwa codziennie przygotowuje sobie śniadanie. Codzienne gotowanie posiłku na obiad deklaruje już zaledwie 2,2%, a codzienna kolacja (przygotowana od początku do końca własnoręcznie) to rarytas, na który pozwala sobie 0,6%!





Szwajcarię nie ogarnęła widoczna w Polsce moda na wegetarianizm. Wegetarianie to odsetek niecałych 5% społeczeństwa. Ich styl życia wiąże się jednak z przekonaniami, a nie z panującą obecnie modą. Nie zauważa się tu także zainteresowania modnymi składnikami pokarmowymi. Nie przyjęły się tutaj na przykład nasiona chia, które szybko zniknęły z oferty znanego supermarketu. Kolejnym interesującym wynikiem ankiety jest to, że ponad połowa osób uzupełnia swoją dietę preparatami doustnymi, dostarczając w ten sposób do organizmu niezbędne witaminy i minerały.




Wszystkie te niepokojące nawyki żywieniowe Szwajcarów doprowadzają do mało zaskakującego efektu: ponad połowa mieszkańców chciałaby stracić na wadze i większa część tej grupy zdecydowanie powinna z powodu nadwagi.

Czy nawyki żywieniowe panujące w Szwajcarii zdziwiły Cię? Jaki jest Twój stosunek do wybierania produktów spożywczych? Jak oceniasz swoje przyzwyczajenia w tej kwestii oraz ogólną sytuację panującą obecnie w Twoim kraju?

Źródło: Badania MenuCH

19 komentarzy:

  1. Mi narobiłaś smaka na placka ziemniaczanego ze zdjęcia :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się jeść zdrowo, rzadko coś smażę, ale Nutella musi być :D

    OdpowiedzUsuń
  3. niektóre tendencje bardzo podobne do naszych, polskich ;) szczerze mówiąc, ja sobie nie wyobrażam jedzenia bez mięsa, a limit 500g wyczerpuję w ciągu dwóch dni :P
    sera wcinają dużo, ale nic dziwnego, w końcu ich kraj z tego słynie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że obowiązujący system pracy przyczynia się do takich nawyków żywieniowych - niechęć do gotowania w domu po wielu godzinach spędzonych w pracy, wybieranie gotowych produktów czy jadanie w restauracji. W Polsce ludzie, którzy pracują dla zachodnich korporacji i mają 1-1,5h przerwę obiadową jedzą często w zakładowych stołówkach albo różnego typu fsst foodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak wlasnie jest. Tym bardziej biorac jeszcze pod uwage, ze Szwajcarzy nie widza zycia poza praca, to na to co jedza, nie zwracaja duzej uwagi...

      Usuń
  5. Nie wiem, czy te wyniki mnie zdziwiły - myślę, że na chwilę obecną w wielu krajach jest podobnie :) Sama jem zbyt duże ilości pieczywa i mięsa, ale nie potrafię z tego zrezygnować :C To samo tyczy się wody - jestem z tych osób, które mogą cały dzień nic nie pić, chciałabym to kiedyś zmienić ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozemy podac sobie reke w kwestii wody. Na dzien wystarcza mi trzy kawy ;)

      Usuń
  6. Wow! Stunning post! Wonderful and interesting!
    Would you like to follow each other? Follow me on Blog and Google+ and I'll follow you back!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  7. A tego nie wiedziałam. W Holandii jak byłam to też mi się dziwili,że robię obiady :p Jakby to jakieś dziwne było hehe :p Ale większość myslę,że w wielu krajach jest podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post! Piękne zdjęcia- narobiłaś mi smaka na pizzę. :D
    Pozdrawiam. :)

    windowofmfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mięso, sery i warzywa jak najbardziej! Podobne trendy W Szwecji...

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspanialy, ciekawy post kochana, bardzo mi siè podobajà ich nawyki źywieniowe, niektore są podobne do naszych, albo moich :) staram się jeść na tyle zdrowo na ile się da :)

    Milego weekendu,
    Pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe lubię poznawać zwyczaje innych krajów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłabym trochę zaniżyć statystyki, bo nie wiem mięsa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W wielu krajach na pewno jest podobnie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie dowiedzieć się czegoś więcej na temat innej kultury:) Ja to jednak nabiał spożywam w wielkich ilościach i tak jak oni uwielbiam gotowce :)

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL || FACEBOOK || INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety te gotowce na obiad i syte obiadokolacje to najgorsze co może być. Ja na szczęście tak nie jem, ale myślę że w wielu krajach sytuacja może się przedstawiać podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mięso kurczaka jest tanie, proste w pieczeniu i ma mniej tłuszczu niż wieprzowe czy wołowe. Powszechnie jest uważane za 'zdrowsze' więc sporo osób je spożywa z tego powodu.
    "duża liczba" to pojęcie względne - wątpię aby 4,5 % populacji można było przypisać 'zasługi w dużej popularności' mięsa z kurczaków.
    W Szwajcarii jest jakieś 350 tysięcy muzułmanów na 8 mln całej populacji.
    W UK halal mięsem numer 1 jest jagnięcina a dopiero potem kurczak.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...