poniedziałek, 5 czerwca 2017

Relacja z Czech #3 - Smak leczniczej wody

Mam nadzieję, że Wy również nie mogliście doczekać się pojawienia kolejnej części relacji z naszej wycieczki do czeskich Karlowych Warów. Jeśli jeszcze nie widzieliście poprzednich części (LINK i LINK), to odsyłam Was do początków naszego wyjazdu. Dla miłośników tej serii mam również dobrą wiadomość. W tym miesiącu pojawi się o wiele więcej relacji z naszych wycieczek.

Dziś opowiem Wam o charakterystycznym dla tego miasta hotelu pełnym sław oraz leczniczej wodzie ze źródeł. Zapraszam!





Grandhotel Pupp to jeden z bardziej znanych hoteli. Wszystko to za sprawą odbywającego się tam co roku festiwalu filmowego. Dzięki temu miejscowość Karlovy Vary odwiedzana jest przez wiele gwiazd dużego ekranu. Do tego grona zaliczyć można np.: Roberto de Niro, Michael Douglas, Robert Redfort, Sharon Stone, Daniel Craig, John Travolta, Antonio Banderas, Renee Zellweger i wiele innych. Hotel odwiedzały takie osobistości jak: Ludwik van Beethoven, Johann Wolfgang Goethe, Maria Teresa, Napoleon Bonaparte, Adam Mickiewicz czy Fryderyk Chopin. Hotel służył również jako sceneria dla scen do jednego z filmów Jamesa Bonda.


Przede wszystkim jest to jednak miejsce noclegowe z 228 luksusowymi pokojami. Wśród nich znaleźć można apartamenty prezydenckie o powierzchni 130 m2 z marmurową łazienką, apartamenty cesarskie i zwykłe (choć nadal robiące wrażenie). Wszystkie urządzone w pięknym starym stylu. Nie oszczędzano również na wykonaniu, wnętrza pokryte są kamieniami. Dla nieco mniej wymagających gości istnieje także kilka rodzajów pokoi dla dwóch osób oraz mini-kawalerki. Ceny za najbardziej reprezentacyjne pokoje sięgają w czasie sezonu grubo ponad 1500 euro.


Na terenie hotelu nie może zabraknąć również spa. Centrum Wellness oferuje sauny, baseny, grotę solną i siłownię. Można skorzystać tam z wielu zabiegów i masaży, a wszystko to pod okiem specjalistów-lekarzy. Osobiście zaskoczył mnie fakt, że na miejscu jest także klinika kardiochirurgii czy medycyny estetycznej. Tak, dobrze myślicie. W hotelu można wybrać się na lifting twarzy, liposukcję, a nawet powiększenie piersi!



Swego czasu (kilka lat po wojnie) hotel zmienił nazwę na Grandhotel Moskva, ale w 1989 r. powrócił do pierwotnej. Z zewnątrz budynek wygląda bardzo okazale. Składa się z trzech części, z których utworzono literę U. Znajduje się on w ścisłym centrum, dlatego nie sposób go nie zauważyć. My do tego miejsca powróciliśmy jeszcze późnym wieczorem, co zobaczycie w późniejszym poście.
























Karlovy Vary nosi miano najbardziej znanego czeskiego uzdrowiska. W mieście znajduje się wiele źródeł z leczniczą wodą, którą piją ludzie przechadzający się po promenadzie. Do jej picia służy specjalny dzbanek z rurką. Oczywiście już na początku naszej wycieczki musieliśmy się w taki zaopatrzyć. Nie sądziłam, że zasmakujemy w tej wodzie, ale taki dzbaneczek to świetna pamiątka z podróży. Wybrałam więc nie najtańszy model w kształcie butelki z etykietą, na której widoczne jest miasto.































Nasze suweniry

Pierwszym źródłem, które napotkaliśmy na naszej drodze było Vridlo, zwane po polsku Ukrop. W tym miejscu musieliśmy zatrzymać się na dłużej, bo widok wyrzucanej przez gejzer wody był na swój sposób magiczny i nie można było oderwać od niego oczu.

Przed budynkiem Vridelni kolonada znajduje się nowo otwarte źródło, które wyrzuca gorącą wodę (więc przy podmuchach wiatru trzeba uważać).
























Kiedyś gejzer znajdował się w środku budynku, dziś odnajdziemy tam jedynie małe źródełka, a Vridlo zachęca ludzi do odwiedzin.
























W tym miejscu temperatura wody osiąga 72 stopnie, a gejzer może wypuszczać wodę nawet do 12 metrów w górę, co jest swoistym spektaklem. Woda z gejzera jest zbyt ciepła, by ją spożywać, dlatego stworzono wspomniane źródła wewnątrz budynku, gdzie napić można się schłodzonej wody o tych samych właściwościach.



Sam budynek jest bardzo nowoczesną budowlą. Zdecydowanie różni się od pozostałych. Widok z zewnątrz i wewnątrz:




To właśnie w tym miejscu po raz pierwszy zaczerpnęliśmy wody ze źródeł. Pierwsza myśl po jej spróbowaniu: Jak oni mogą to pić!? Rozumiem, że lekarstwa nie mogą być dobre, ale czy muszą smakować, jak zardzewiała rura? Szczerze mówiąc, wątpię w jakiekolwiek lecznicze działanie tego specyfiku, zwłaszcza, gdy po kilku próbach zaczęliśmy odczuwać niepokojące bóle żołądka. Współczuję ludziom, którzy jadą tam na turnus i muszą pić konkretną dawkę wody każdego dnia. Dla mnie było to nie do przełknięcia... Ostatecznie żartowaliśmy nawet, że jesteśmy zbyt zdrowi, by ją pić!

Mimo to zdecydowaliśmy się przejść trasą źródeł i sfotografować je wszystkie. Udaliśmy się zatem do Trzni kolonada, która jest bardzo ciekawym obiektem architektonicznym. Biała, drewniana budowla przyciąga wzrok turystów. Ciekawe wzory wyglądają niczym koronki na budynku.



W tym miejscu odnaleźć można aż trzy źródła. Najbardziej znanym jest źródło Karola IV, gdzie temperatura sięga 64 stopni. Słyszałam legendę głoszącą, że Karol IV dzięki wodzie z tego źródła uleczył swoje schorowane nogi. Ile w tym prawdy nie wiadomo, ale nazwa powstała na jego część.


Nad źródłem ujrzeć można dzieło, przedstawiające legendę o powstaniu miasta.
























Zamecky Dolni (Źródło Dolne Zamkowe) jest umieszczone kilka kroków dalej. Tym razem woda wypływa niejako ze ściany budynku. Woda z tego źródła ma praktycznie identyczny skład jak Vridlo.

 
Horni zamecky pramen, czyli Źródło Górne Zamkowe położone jest nieco wyżej przy Kolonadzie Zamkowej. To źródło jest obecnie zamknięte z powodów technicznych i nie można podziwiać go w pełnej okazałości.



Zamecke Lazne są tylko częściowo dostępne. Odwiedzić mogą je od środka jedynie klienci łaźni, wykupując odpowiednie pakiety. Z zewnątrz budynek prezentuje się bardzo interesująco: kolumny podtrzymują okrągły, zdobiony dach. Charakteru dodaje pięknie żłobiony napis. Osobiście ubolewam jedynie nad zbyt nowoczesnymi drzwiami...


Największe wrażenie zrobiła na mnie Mlynska Kolonada, największa kolonada licząca 132 m długości. Budowla w stylu neorenesansowym liczy aż 124 kolumny, a patrząc na nią od razu na myśl przychodzą skojarzenia z rzymską architekturą. Na dachu budynku stoi 12 rzeźb, które symbolizować mają 12 miesięcy w roku. Ten budynek wykorzystywany jest także do organizowania koncertów i innych uroczystości.


Widok od środka również robi wrażenie. Gdzie nie spojrzeć, widać rzędy kolumn...






Znaleźć można tutaj aż 5 źródeł. Źródło o wdzięcznej nazwie Rusalka pochodzi z XVI wieku. Woda z oznaczonego numerem 7 źródła ma temperaturę ponad 60 stopni. Było to pierwsze źródło, nad którym wybudowano drewnianą halę – pierwowzór dzisiejszej kolonady. Dzięki temu kuracjusze mogli spożywać wodę z tego miejsca nawet w niepogodę. W krótkim czasie stało się ono ulubionym źródłem odwiedzających.


Książę Wacław również dostąpił tego zaszczytu i jedno ze źródeł nosi jego imię (Knize Vaclav I). Temperatura tego źródła to około 65 stopni. Na początku istnienia woda wyrzucana ze źródła mierzyła nawet 4 metry, co upodabniało je do Vridla.

 
Źródło Libuse to kolejne dostępne dla wszystkich źródełko o temp. 62 stopni. Początkowo nosiło ono imię Elisabeth Rose.


Skalne Źródło charakteryzuje się nieco chłodniejszą wodą (jedyne 48 stopni) i całkiem dużą zawartością dwutlenku węgla. Powstało ono w wyniku odłamania się masywu skalnego.

 
Niestety ominęliśmy tutaj najstarsze ze źródeł – Źródło Młyńskie, ale jak widzicie wszystkie one wyglądają identycznie.

Tuż obok Kolonady Młyńskiej znajduje się biała, urocza Altana, w której ustawiono kolejne źródło o nazwie Svoboda (Wolność). Określenie to zostało nadane po zakończeniu drugiej wojny światowej. Obok Altany znajdowało się niegdyś źródełko szpitalne, które obecnie już nie istnieje.



Duże wrażenie robi także Kolonada Sadowa oraz ustawione w niej Wężowe Źródło. Zbudowana w latach 1880-1881, zaprojektowana przez architektów Fellnera i Helmera kolonada służyła początkowo jako promenada. W roku 2002 dokonano rekonstrukcji budowli i ustawiono w niej Wężowe Źródło.






Temu źródełku należy się szczególna uwaga ze względu na piękną rzeźbę węża, z której ulatuje woda. Stąd taki pomysł? Dawniej okolice tej kolonady zamieszkiwała duża ilość węży. Jest to najmłodsze źródło w mieście, które charakteryzuje się mniejszą ilością minerałów, wyróżnia się jednak dużą zawartością dwutlenku węgla.

 
Tym sposobem zakończyliśmy naszą przygodę z leczniczą wodą. Same budowle zrobiły jednak na nas duże wrażenie, dlatego powróciliśmy do nich, robiąc sobie wieczorny spacer. A jak podobała nam się sama starówka miasta? Opowiem Wam o tym w kolejnym poście, na który już dziś zapraszam!

Czy słyszeliście kiedyś o tym znanym kurorcie? Mieliście okazję pić leczniczą wodę?

16 komentarzy:

  1. Mam w planach w tym roku tam jechać :) Daleko nie mam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czechy sa swietnym punktem wypadowym :)

      Usuń
  2. Przepiękne miejsce! Zachwyca mnie ta architektura <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe miejsce, piękne zdjęcia:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się bardzo ciekawe miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam wody mineralne i źródlane i wszelkiego rodzaju uzdrowiska z pijalniami wód. moja mama cierpiała katusze kiedy jako dziecko musieliśmy się zatrzymywać przy każdym źródle i pić te wody... po dziś dzień zresztą mi smakują (choć wiadomo, nie wszystkie da się przełknąć). a same Karlove Vary przepiękne w swoim starym stylu. jedną z moich pierwszych pocztówek z zagranicy dostałam właśnie stamtąd, od przyjaciółki z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna relacja, jeszcze nigdy nie byliśmy w tym rejonie, zaczynam żałować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszcze nigdy nie bylam w Czechach :)
    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL || FACEBOOK || INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę tam pięknie! Te wszystkie budowle robią wrażenie ;)
    Mi taka woda też nigdy nie smakowała i ostatnim razem jak byliśmy z mężem w takim miejscu to tylko on się odważył skosztować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale świetna relacja! Pięknie tam jest, jeszcze nigdy nie byłam w Czechach... Źródełka super, nie wiedziałam, że jest tam tak ciepła (!) woda! Super;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne zdjęcia.
    Fajna relacja. Dzięki ;)
    Ja chciałabym kiedyś tam pojechać, ciekawe miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne zdjęcia, dużo się napracowałaś przy przygotowywaniu nam tej relacji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...