wtorek, 12 lutego 2019

Czy łatwo być bezrobotnym w Szwajcarii?

W Szwajcarii jestem już od 7 lat i mogę śmiało powiedzieć, że wiele tutaj przeżyłam. Nie zliczę sytuacji, w których musiałam dopasować się do panujących tu reguł, ile razy stawałam się bezsilna przed zasadami tu obowiązującymi czy zagłębiać się w ustawy i prawo szwajcarskie, by rozwiązać problem czy rozstrzygnąć sytuację na moją korzyść. W tym kraju przyszło mi także dwukrotnie szukać nowego zatrudnienia, co wiązało się dla mnie z noszeniem łatki „bezrobotnej”. W dzisiejszym poście chciałabym przybliżyć Wam funkcjonowanie tego systemu i opowiedzieć nieco o moich osobistych doświadczeniach.

Czy łatwo jest być bezrobotnym w Szwajcarii?



Mówiąc o bezrobociu, nie sposób nie wspomnieć o ważnej liczbie. Bezrobocie w Szwajcarii wynosiło w 2018 r. 2,6% i stanowiło najniższy wskaźnik od 10 lat. Co roku ilość bezrobotnych osób wzrasta jednak w okresie zimowym. Głównie związane jest to z czasowymi zleceniami (idealny przykład stanowi praca w budownictwie). Wtedy też największe oblężenie przeżywa RAV. Co to takiego?

Skrót RAV pochodzi od nazwy Regionales Arbeitsvermittlungszentrum (Regionalne centrum pośrednictwa pracy). Siedziby tej instytucji są rozmieszczone lokalnie w całej Szwajcarii, a osoba bezrobotna musi zgłosić się do miejsca, które przydzielone jest odgórnie dla jej miejscowości. Ogólne założenia RAV-u to: porady dla osób bezrobotnych i wsparcie przy szukaniu miejsca pracy. W niektórych sytuacjach organizowane są tam także kursy.

Wskazówka: Według RAV-u rozpoczęcie szukania pracy powinno odbyć się tuż po otrzymaniu wypowiedzenia. Wszystkie zgłoszenia (pisemne, ustne i telefoniczne) powinny zostać zapisane i przedstawione na pierwszym spotkaniu. Najlepiej mieć udokumentowane 3-miesięczne szukanie pracy, zanim stało się osobą bezrobotną.



Pierwsza wizyta

W siedzibie RAV-u znaleźć należy się najpóźniej w pierwszym dniu bycia bezrobotnym. Wtedy też odbywa się rejestracja. Językiem obowiązującym w tym miejscu jest język urzędowy kantonu (w moim przypadku jest to j. niemiecki). Jeśli zgłaszająca się osoba nie zna dość dobrze tego języka, powinna przyjść do urzędu z tłumaczem. Ważnym punktem jest dostarczenie dokumentów takich jak:

-> dowód tożsamości (paszport, dowód osobisty, dowód pozwalający na pobyt w przypadku cudzoziemców)
-> dowód ubezpieczenia socjalnego (karta AHV lub ubezpieczeniowa)
-> kopia wypowiedzenia, ostatniej umowy z pracodawcą
-> kompletny i aktualny zestaw dokumentów potrzebnych przy poszukiwaniu pracy (życiorys, list motywacyjny, świadectwa pracy, dyplomy).

Podczas pobytu przy stanowisku zostaje wypełniona dodatkowa ankieta. Poza wklepaniem podstawowych danych uzupełnione zostają jeszcze inne informacje np. jakimi językami i w jakim stopniu się posługujemy, czy posiadamy prawo jazdy, w jakim zawodzie szukamy pracy. W tym miejscu musimy także wybrać oddział kasy dla bezrobotnych (Öffentliche Arbeitslosenkasse), której temat poruszę później. Na koniec otrzymujemy przydział do osobistego doradcy, z którym odbywać będziemy cykliczne spotkania (minimum raz w miesiącu) oraz termin pierwszej rozmowy z nim.


Naturalnie okienko opuszczamy z całą masą dokumentów i broszur informacyjnych, jak i również formularzy do wypełnienia. Nowością jest również obowiązek przejścia przez internetowy kurs wiedzy o RAV-ie, który zawiera wszystkie informacje krążące wokół tematu bezrobocia oraz samego funkcjonowania instytucji. Trwa on około 35 – 40 minut i można wykonać go w domu, korzystając ze specjalnego linku. Zakończony jest on testem, którego wyniki przekierowane są do naszego doradcy.

Czy mam prawo do pobierania zasiłku dla bezrobotnych?

Wróćmy do wspomnianej nazwy kasy dla bezrobotnych (Öffentliche Arbeitslosenkasse). Jest to instytucja, która decyduje o możliwości pobierania zasiłku przez osobę bezrobotną, a w następnym kroku wypłaca comiesięczne stawki, które zostały zasądzone na rzecz konkretnej osoby.

By pobierać pieniądze z tego miejsca, trzeba spełniać określone wymagania:
-> być bezrobotnym (całkowicie lub częściowo) zarejestrowanym w RAV-ie
-> mieszkać w Szwajcarii
-> udowodnić przepracowanie 12 miesięcy w ciągu ostatnich 2 lat przebywania w Szwajcarii.


Po kilku dniach od zgłoszenia się w RAV-ie powinien przyjść list od kasy, a w nim specjalny formularz do wypełnienia. Sam formularz to wyższa szkoła jazdy, napisana dwuznacznym językiem i wiele pytań jest na tyle podchwytliwych, że trzeba mocno zastanowić się nad odpowiedziami. Znam wiele osób, które po jego wypełnieniu musiały później wielokrotnie korespondować z urzędem i wyjaśniać zakreślenie konkretnej odpowiedzi, opisywać dokładniej sytuację czy warunki pracy. Często trwa to nawet dwa miesiące, a w ciągu tego czasu nadal nie wiadomo, czy należy się nam zasiłek.

Spotkanie z doradcą

W międzyczasie dochodzi jednak do pierwszego spotkania z doradcą, które jest typowym spotkaniem zapoznawczym. W tym miejscu powinniśmy wyspowiadać się z całego swojego życia: opowiedzieć o ostatniej pracy oraz powodzie wypowiedzenia, doświadczeniu zawodowym, ukończonych szkołach, zdolnościach, które posiadamy, swoich zaletach, wadach oraz jakiej posady szukamy. Jesteśmy wypytani również o nasze życie prywatne, zasoby pieniężne, które posiadamy, stan zdrowotny i przeszkody do wykonywania konkretnych zawodów. Spotkanie powinno zakończyć się ustaleniem wspólnego celu (np. szukanie pracy na konkretnym stanowisku, branży). Doradca przekazuje wtedy osobisty login do specjalnej strony internetowej, gdzie szukać można pracy.



 Zajęcie czasu osoby bezrobotnej

Pierwszym punktem dla cudzoziemców jest skierowanie na test z języka niemieckiego (lub innego obowiązującego w danym kantonie), by określić czy wymagane jest polepszenie znajomości w tym temacie. W przypadku osób z niską znajomością języka sytuacja jest bardzo prosta. Posyłani są oni na bezpłatny kurs językowy, który odbywa się kilka razy w tygodniu. Idealnym zakończeniem jest w tym przypadku test końcowy, który wykaże polepszenie zdolności komunikatywnych. Gorzej sprawa ma się w kwestii osób, które dobrze znają język (czytaj ja). Zazwyczaj nie ma się pomysłu na zajęcie im czasu. Za pierwszym razem zostałam wysłana na 7-dniowy kurs, o tym jak prawidłowo napisać CV (50 godzin gadania o niczym, z czego minimum połowa przesiedziana bezczynnie podczas „pisania” życiorysu, który już był stworzony według szwajcarskich standardów, a niedozwolone było opuszczenie sali przed czasem).

Czysto teoretycznie istnieje również szansa na otrzymanie przydatnego kursu lub wzięcia udziału w programie, który ma zwiększyć nasze umiejętności. Z mojego doświadczenia powiedzieć mogę jedynie, że to teoria, ponieważ mnie nie chciano wysłać na żadne potrzebne kursy, mimo że deklarowałam zawzięcie chęć ukończenia dodatkowych szkoleń. Usłyszałam nawet zapadające w pamięci zdanie, że oni „mają za zadanie znaleźć mi pracę, a nie szkolić mnie”. Jeśli jednak ktoś jakimś cudem zdobędzie pozwolenie na bezpłatny kurs, który trwa często kilka miesięcy, musi liczyć się z tym, że gdy w międzyczasie otrzyma posadę, będzie musiał przerwać kurs, nie otrzymując żadnego potwierdzenia uczestnictwa.


 Zasiłek dla bezrobotnych

W końcu doczekujemy się decyzji w sprawie zasiłku. Kilkustronicowy wywód opisuje rozpatrzenie naszej sprawy i przyznaje (praktycznie w każdym przypadku) dni karne. Głównym przewinieniem jest naturalnie zrezygnowanie z pracy na własną prośbę. Jeśli nie jest to udokumentowane lekarskimi zaświadczeniami, należy liczyć się ze wstrzymaniem zasiłku przez okres nawet 60 dni.

Zasiłek dla bezrobotnych liczony jest w stawkach: 5 stawek na tydzień. Jego wartość wyliczana jest indywidualnie dla każdego. Pod uwagę wzięte są zarobki z ostatniego roku i półrocza pracy. Z miesięcznych liczb wyliczana jest średnia i wybierana korzystniejsza finansowo opcja, która należeć będzie się bezrobotnemu. Średnia kwota pomniejszona jest do 70%* i w ten sposób powstaje miesięczna wartość zasiłku. Jeśli w danym miesiącu osoba zarejestrowana przepracuje dorywczo kilka dni, nie otrzyma za nie zasiłku.

!Zasiłek dla bezrobotnych można pobierać maksymalnie 2 lata!



*80% w przypadku rodzin z dziećmi, osób zarabiających w czasie zatrudnienia mniej niż 3797 fr miesięcznie.

Poszukiwanie pracy

Jednym z warunków otrzymywania zasiłku dla bezrobotnych jest intensywne szukanie pracy. Każdego miesiąca otrzymuje się formularz, który systematycznie wypełnia się wysłanymi zgłoszeniami do pracy. Należy na nim przedstawić następujące informacje: kiedy i gdzie wysłało się swoje zgłoszenie, na jakie stanowisko, w jakim wymiarze pracy i w jakiej formie: pisemnie, osobiście czy telefonicznie. Pod koniec każdego miesiąca uzupełnić należy także rezultat naszych starań. Przy każdym zgłoszeniu zaznaczyć należy zakończenie procesu zgłoszeniowego: rozmowa kwalifikacyjna, zatrudnienie, odmowa lub oferta jeszcze otwarta. W przypadku odmowy opisać należy podany powód. Doradca decyduje ile zgłoszeń powinno zostać wysłanych w miesiącu i w jakiej formie (u mnie było to 10 zgłoszeń, w tym 50% udokumentowanych pisemnie). Podpisany formularz doręczyć należy osobiście lub listownie do siedziby RAV do 5. dnia każdego miesiąca.

Będąc zarejestrowanym w RAV-ie, osoba bezrobotna deklaruje, że będzie dostępna 24 godziny na dobę, będzie gotowa przyjąć każde stanowisko pracy od zaraz, a także sprawdzać codzienne e-mail i skrzynkę pocztową.


 Ciąg dalszy formularzy

Również kasa dla bezrobotnych przesyła co miesiąc formularz do wypełnienia. Tutaj jednak uwaga skupiona jest głównie na finansach. W tym miejscu należy poinformować o każdym zarobku i przepracowanym czasie w ciągu konkretnego miesiąca. Jest to podstawa do otrzymania kolejnych stawek zasiłku.

Praca konieczna

Podczas spotkania z doradcą możemy otrzymać również oferty pracy, które musimy przyjąć, względnie do których musimy się zgłosić. Nie możemy odmówić przyjęcia danej oferty, chyba że:
-> nie odpowiada wyuczonemu zawodowi, który posiadamy (często nie dotyczy to cudzoziemców)
-> nie pokrywa się z pracą, którą wykonywaliśmy do tej pory (nie dotyczy osób poniżej 30 r.ż.)
-> ma bezpośredni wpływ na pogorszenie warunków zdrowotnych, rodzinnych.
-> droga do pracy jest dłuższa niż 4 godziny.




Urlop

Szukanie pracy może być stresujące i meczące, dlatego trzeba czasem od niego odpocząć. Po przekroczeniu 60 dni kontrolowanego bezrobocia przysługuje 5 dni urlopu od poszukiwania pracy. W tym czasie bezrobotny nie musi wysyłać swoich zgłoszeń, wypełniać formularzy czy przychodzić na spotkania. Jego urlop pozostaje płatny. Chęć wykorzystania urlopu należy zgłosić minimum 2 tygodnie wcześniej.

Nieprzestrzeganie któregokolwiek z opisanych wyżej punktów skutkuje wstrzymaniem zasiłku i/lub wyrzuceniem z instytucji.

Z moich osobistych doświadczeń, a także doświadczeń znanych mi osób mogę powiedzieć, że pobyty w RAV-ie nie należą do przyjemnych. Zwłaszcza cudzoziemcy traktowani są z góry jako siła robocza i przydziela się ich do najgorszych prac. Nic nie jest również usprawiedliwieniem dla samodzielnego zrezygnowania z pracy. W ten sposób pożegnałam się z jednym z miejsc pracy, a następnie byłam w RAV-ie traktowana co najmniej jak morderca. Ilość początkowych formularzy do wypełnienia i korespondencji, w którą wdajemy się z urzędami, jest absolutnie przytłaczająca. Świadomość odpowiedzialności karnej za każdy postawiony krzyżyk w przypadku tak zagmatwanego języka wręcz przeraża. Pierwsze tygodnie wiążą się zawsze z tonięciem w papierach i wystawaniem w kolejkach na poczcie oraz krążeniem pomiędzy RAV-em, a miejscami, do których jesteśmy skierowani (test językowy, doradztwo zawodowe itp.). Niestety nikt nie bierze pod uwagę generowanych w ten sposób kosztów osoby bezrobotnej, której pierwszy miesiąc zazwyczaj jest bezpłatny. Naturalnie koszty dojazdów do RAV-u nie zostają zwrócone. Jeśli interesują Was liczby, to podczas drugiego zameldowania w tym miejscu, dojazdy kosztowały mnie 100 fr w ciągu 3 tygodni (dla przybliżenia dokładnie tyle wydajemy tygodniowo na jedzenie dla dwóch osób).


Teoria to jedno, a praktyka drugie. To określenie doskonale opisuje wspominaną już sytuację z kursami i szkoleniami. Poza tym RAV nie jest nastawiony na znalezienie pracy, a jedynie kontroluje, czy bezrobotny robi to wystarczająco dobrze. Jedyna oferta, którą otrzymałam od RAV-u w ciągu całej nieprzyjemności obcowania z nimi, była praca, która w 100% pokrywała się z powodem mojego wypowiedzenia poprzedniego stanowiska.

Naturalnie nie powinno narzekać się na instytucję, która wypłaca pieniądze. Moim skromnym zdaniem przebywanie w tym miejscu opłaca się jedynie osobom, które zarabiały bardzo dobrze w ostatniej pracy. W przypadku osób, które wykazywały zarobki na poziomie 1,5 – 2 tys. fr miesięcznie, szkoda na to wszystko nerwów, bo (tu dochodzimy do sedna sprawy) jeśli ktoś chce faktycznie znaleźć pracę, to ją znajdzie w oka mgnieniu. Ile już razy słyszałam, że w obecnych czasach tak ciężko jest znaleźć pracę. Nie w Szwajcarii. Podzielić mogę się moimi własnymi doświadczeniami: pierwszą pracę znalazłam tu po 2 tygodniach, drugą po miesiącu, a trzecia po trzech dniach. Tak, dobrze myślicie: byłam dwukrotnie zarejestrowana w RAV-ie, przeszłam przez ciąg formularzy i dokumentów, wydałam sporo gotówki na dojazdy i listy, po czym … znajdowałam pracę, gdzie zaczynałam zarabiać więcej niż oferowała mi ALK i nie było sensu pozostawać tam zarejestrowanym. Dla osób, które pracują dorywczo, jest to jednak na tyle korzystne rozwiązanie, że czasem pozostają zarejestrowani w RAV-ie przez wiele lat.

Co sądzicie o tym systemie?

16 komentarzy:

  1. No faktycznie, ogromnym plusem jest fakt, że pracę można szybko znaleźć, to najważniejsze 🙂 Kto chce, ten znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wielkim zaciekawieniem przeczytałam o tym temacie. Podoba mi się pomysł urlopu od szukania pracy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak czy tak cale szczescie ze nie jestem na RAV ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dosc dużo procedur, ale wydaje się mi, że system dla ludzi całkiem dobry. Szybko można znaleźć nową pracę. W sumie podobne niektóre procesy są co w Polsce.
    Dziś rynek jest bardzo ruchomy i dla chcącego nic trudnego. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dojeżdżanie do pracy 3,59 godziny brzmi absurdalnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe informacje, wiele nowych rzeczy można się dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam się na tych wszystkich formalnościach, nawet tych w Polsce, bo na razie studiuję, ale na pewno byłabym przerażona, gdybym musiała szukać pracy w innym państwie :o
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spotkałam się jeszcze z tak treściwym blogiem, mnóstwo przydatnych informacji zwłaszcza dla laików w podróżowaniu. Prawdziwa skarbnica wiedzy, a praca jak to praca tylko dla najwytrwalszych. :)

    http://fashionforazmariaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze z nadzieja, ze komus przyda sie moja wiedza ;)

      Usuń
  9. Rany 2h do pracy jest dla mnie niewyobrażalne :D Mąż ma godzinkę i tak narzekam że długo ;p ale za to poszukiwania lepsze niż w Polsce chociaż się bardziej starają :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zdawałam sobie z tego sprawy :o
    Mega przydatny post i swoją drogą... daje trochę do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że ogólnie bycie bezrobotnym (niezależnie od kraju zamieszkania) nie jest łatwe. Z pewnością na plus zasługuje to, że nie ma problemów ze znalezieniem pracy. W moim mieście, na przykład, jest z tym ogromny problem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawe jest to co piszesz o tym państwie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...