wtorek, 26 września 2017

Z archiwum #4 - rejs 2013

Jeśli jeszcze nie widzieliście żadnego postu z serii Z archiwum, spieszę wyjaśnić, że zawiera ona niepublikowane wcześniej zdjęcia, wygrzebane z najdalszych czeluści mojego dysku komputerowego. Jestem ogromną fanką zbierania wspomnień, a jednym z większych i najbardziej zapamiętanych był nasz pierwszy rejs statkiem MSC po Morzu Śródziemnym. Odbył się on na przełomie stycznia i lutego 2013 roku. Na uwagę zasługuje tutaj zdecydowanie pogoda, którą dostrzec możecie na zdjęciach. Gdy w Szwajcarii leżał śnieg po kolana, my natrafiliśmy na pogodę, która w Hiszpanii sięgnęła 26 stopni.

Zapraszam na przegląd niepublikowanych zdjęć z rejsu MSC!

Rejs rozpoczynał się we Włoszech, w miejscowości Genua. By dostać się tam ze Szwajcarii, skorzystaliśmy z transportu, oferowanego przez MSC. Mały bus przewiózł nas spod zuryskiego dworca pod sam port i dostarczył nasze bagaże na statek. Nasza podróż rozpoczęła się o godzinie 23.59 i była to jedna z najdłuższych nocy w moim życiu. Wraz z nami wsiadło również małżeństwo (około lat 45), które przez całą drogę śpiewało, piło alkohol, oglądało głośno filmy. Tamta podróż totalnie zniechęciła mnie do wybierania tego typu wycieczek i nikt nie jest nas w stanie nakłonić na podróżowanie z przypadkowymi osobami jednym środkiem transportu. W dodatku w nocy. Udało nam się wtedy zmrużyć oczy na jakąś godzinę nad ranem. Przed godziną 8.00 byliśmy w mieście Genua, które chcieliśmy jeszcze zwiedzić przed wejściem na statek. Byłam nieprzytomna ze zmęczenia, lecz nagle moi oczom okazał się TEN widok. Słońce akurat wyłoniło się zza chmur, opadając na budynki i ocieplając nasze twarze.


Byliśmy w mieście Krzysztofa Kolumba, gdzie na każdym kroku dostrzec można jego obecność. Pomnik Krzysztofa Kolumba, jego dom, który zwiedziliśmy, czy w końcu sam – swoją drogą przepiękny – port z zacumowanym statkiem pirackim Galeon Neptun.





Słyszeliśmy już wtedy o konflikcie pomiędzy dwoma włoskimi, portowymi miastami: Genuą i Savoną. Po latach i zobaczeniu ich obu, mogę przyznać, że o wiele bardziej podobało mi się właśnie w Genui. Jednym z miejsc, które tam zupełnie przypadkowo zwiedziliśmy, był kompleks pałaców, znajdujących się na liście UNESCO.



Niemałe wrażenie zrobiły na nas również dwie wieże, które stanowią bramę wejściową do historycznej części miasta – Porta Soprana. Rozciągał się stamtąd widok na miasto z góry. Plusem było również to, że byliśmy jedynymi zwiedzającymi.





























Nic nie jest jednak w stanie pobić widoku takiego monstra, wyglądającego niczym blok mieszkalny na wodzie, który już za moment stanie się miejscem zamieszkania przez kolejny tydzień. Mimo że wiedziałam, jakie statek ma wymiary, zobaczenie go na żywo wywołało ogromne emocje, które pamiętam do dziś.

Wnętrze statku również zachwycało. Można było się tam poczuć absolutnie wyjątkowo. W głównym holu siedzieliśmy na sofach, popijaliśmy pyszne koktajle przy dźwiękach fortepianu, ozdobionego pięknymi kryształkami Swarovskiego. Całość sprawiała wrażenie luksusu na wyciągnięcie ręki.





Obsługa statku była na najwyższym poziomie. Próbowała dogodzić w każdej chwili pobytu, a ciepłe noce zachęcały do wieczornych spacerów po pokładzie.








































Baseny i jacuzzi na powietrzu były dopełnieniem naszego szczęścia.

Bez wątpienia był to wyjątkowy czas spędzony razem. Wiele nowych doświadczeń, wspomnień ciągle jeszcze żywych i nasz pierwszy tego typu wyjazd. 
Co myślicie o takich wspomnieniowych wpisach na blogu? ;)

19 komentarzy:

  1. To musiał być świetny wyjazd mimo ciężkiej podróży na statek. Miasto piękne, mam nadzieję że uda mi się je kiedyś zobaczyć :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna tematyka postu:) wspomnienia są zawsze mile widziane^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł z tym postem! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale czad :) sama z chęcią bym się wybrała w taki rejs :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna fotorelacja :) miejsca naprawdę piękne ;) i ten widok na pewno zrekompensował trudy nocnej podróży ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak wspomnienia! :) Świetny rejs i jeszcze ta cudowna pogoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda byla nie do przebicia. W styczniu takie upaly nie zdarzaja sie czesto :)

      Usuń
  7. Widok tego monstrum rzeczywiście powala!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia! Widoki zapierają dech w piersi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne fotki ;) piękne miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...