wtorek, 14 października 2014

Relacja z Czech #1

Jak juz zdazylam Was poinformowac, mialam okazje odwiedzic Czechy. Glownym celem byla stolica oraz najwieksze miasto, czyli Praga. Na nasza krotka wycieczke wyjechalismy w niedziele o godzinie 4:00 rano. Nawigacja poprowadzila nas do granicy szwajcarsko-austryjackiej, gdzie mielismy okazje przejechac przez przygraniczne miasteczko, z ktorego rozciagal sie widok na jezioro. Nastepnie zostalismy pokierowaniu do München, gdzie nasza nawigacja oszalala i nie potrafila znalezc drogi. Sa tego tez dobre strony - przy okazji moglismy zwiedzic centrum München (oczywiscie z okna samochodu:P) oraz zobaczyc slynny stadion. Pozostala czesc drogi przebiegla juz bez komplikacji. Przekroczylismy granice niemiecko-czeska, gdzie zaopatrzylismy sie w obowiazkowa winiete. 

1) I tu pojawia sie pierwsza praktyczna informacja, ktora moze przydac sie osobom, wyjezdzajacym do Czech. Poruszajac sie czeska autostrada, nalezy zakupic winiete. Przy granicy nie ma najmniejszego problemu z jej dostaniem. Co bylo dla nas wielkim zdziwienium pani nas obslugujaca, poslugiwala sie bardzo plynnym niemieckim. 

W Czechach istnieja 3 rodzaje winiet: roczna (koszt: 1500 koron), miesieczna (440 koron) oraz 10-cio-dniowa - typowo turystyczna winieta (310 koron). 


W pustych miejscach nalezy wpisac numer pojazdu. Wieksza naklejke umiescic w prawym dolnym rogu szyby, a mala zatrzymac dla siebie.

2) Juz wjezdzajac do Czech warto jest posiadac kilkaset koron. My nie mielismy mozliwosci zakupic ich w kraju, dlatego bylismy nastawieni (w pierwszych chwilach pobytu) na platnosc w euro. Wyzej wspomniana winieta kosztowala nas zatem 16 euro, co po przeliczeniu dalo nam spodziewany resultat: ceny w przeliczeniu na euro sa bardzo niekorzystne.

3) Nie polecam jednakze wymiany pieniedzy na granicy - to powszechnie znana informacja, mimo to wiekszosc ludzi tak wlasnie robi, gdyz jest to proste i szybkie rozwiazanie. Tak, jak pisalam do Czech dojechalismy w niedziele, wiec a) mimo wylewu przygranicznych kantorow tylko dwa byly otwarte, b) cena za 1 euro byla okolo 6 koron nizsza niz wynosil standardowy kurs.

Jako, ze swiat kreci sie wokol pieniadza, nasze pierwsze kroki zawedrowaly wlasnie do kantoru. Znajomi czesto mowia nam, ze jestesmy dziecmi szczescia, bo zawsze wszystko nam sie udaje i uchodzi nam na sucho :P Cos w tym jest, gdyz ostatniego dnia przed wyjazdem, moj chlopak poznal w pracy mezczyzne, ktory urodzil sie i mieszkal ponad 20 lat w Pradze. Udzielil on nam kilku wskazowek oraz polecil dobry kanton w Pradze, w ktorym sam wymienia pieniadze, jezdzac do kraju. Faktycznie cena (jak na kantor) byla bardzo dobra - roznila sie jedynie 1 korona od ceny, ktora proponowal walutomat. Po odebraniu naszych tysiecy (o czym jeszcze napisze;)) czulismy sie juz jak w domu i wiedzielismy, ze nikt nas nie zrobi w przyslowiowego ciula :P

4) Kantor, z ktorego uslug skorzystalismy, znajduje sie na ulicy Namesti Republiky w Pradze. Na rogu centrum handlowego Palladium oraz naprzeciwko (kolejnego centrum?) Kotvy. Jest on dobrze oznaczony i napis Change widac z daleka.

______________________________________________________

Posiadajac juz plik czeskich koron, zawedrowalismy do hotelu. Nasz wybor tym razem padl na hotel Akcent. Jest to dosc okazaly budynek, ktorego ksztalt tworzy litere U. Calosc utrzymana jest w szaro-niebieskim odcieniu, z duzym, zoltym, swiecacym w nocy szyldem z nazwa hotelu. Naprzeciwko znajduje sie parking, gdzie mozna za oplata zostawic samochod. My za trzydniowy nocleg naszego autka zaplacilismy (bodajze) 500 koron. 
















(powyzsze zdjecie pochodzi ze strony internetowej hotelu)



Jak widac, tuz przy hotelu znajduje sie zejscie do metra. My, jednakze nie korzystalismy z niego. Hotel polozony jest w tak korzystnej lokalizacji (20 min. na pieszo od centrum miasta), ze nie bylo sensu korzystac z komunikacji, tym bardziej, ze droga do centrum prowadzila tuz przy brzegu rzeki. Takich widokow i pieknej okolicy nie wolno przegapic!

Akcent w nocy i o poranku:

Pokoj zarezerwowalismy oraz oplacilismy przez internet, dlatego zameldowanie w hotelu trwalo doslownie 2 minuty. Wystarczyl paszport i wypelnienie krotkiego formularza z danymi. Otrzymalismy pakiet informacyjny tj. mape Pragi, broszurke n/t rzeczy godnych obejrzenia, dwie karty otwierajace drzwi do pokoju oraz do poslugiwania sie winda, menu restauracyjne i wazne informacje o hotelu m.in o ktorej i gdzie jest sniadanie itp. Musze przyznac, ze Pan recepcjonista byl bardzo kompetentny i wszystko nam fajnie wyjasnil. 

Pomimo iz hotel z zewnatrz nie wyglada zdumiewajaco, w srodku prezentuje sie nadzwyczajnie dobrze. Jest nowoczesnie urzadzony i przede wszystkim bardzo czysty! Pokoj fotografowalam wieczorem, dlatego wybaczcie mi, jesli zdjecia beda zbyt ciemne lub ich jakosc nie bedzie perfekcyjna. Zamieszczam to tylko i wylacznie w celach reporterskich ;)


Standardowy zestaw gotow do uzycia - torba na aparat i trasa wycieczki ;)


Duza szafa z sejfem.


Nasz pokoj posiadal rowniez balkon.





Hotel jest na prawde godny uwagi. Obiema rekoma moge sie podpisac pod jego poleceniem. Z pewnoscia zasluguje na swoje cztery gwiazdki.

Na tym zakoncze pierwsza czesc relacji z Czech. W kolejnym poscie wyjdziemy juz na ulice Pragi. 

Jesli dotarles/-as juz do tego miejsca zapraszam do skomentowania postu. Jesli jest to zbyt duze poswiecenie, mozesz po prostu kliknac kciuka. Z pewnoscia zmotywuje mnie to do dalszego dzialanie ;) Pozdrawiam! 




2 komentarze:

  1. hotel ładny, wygląda przytulnie chętnie bym tam wpadła jak i do samego miasta też .nigdy nie byłam w czechach ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam calym sercem! Miasto jest piekne i godne uwagi. W kolejnych postach przyblize nieco jego piekno (mam nadzieje, ze mi sie to uda :))

      Usuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...