środa, 23 kwietnia 2014

Paryz - wprowadzenie

W dniach 18 - 21. kwietnia 2014 (okres wielkanocny) przebywalam w Paryzu (Francja). Rozpoczne moja relacje od samiutkiego poczatku.

Jesli ktos wybiera sie do Paryza (czy ogolnie do Francji) samochodem, musi nastawic sie na to, ze slono zaplaci za uzytkowanie autostrady. Poszczegolne jej odcinki sa platne. My jechalismy od strony Bazylei (Szwajcaria) i do samego Paryza zaplacilismy okolo 40 Euro za sam przejazd. Jest to dosc spora kwota, biorac pod uwage to, ze we Wloszech poszczegolne odcinki kosztuja maksymalnie 10 Euro, w Polsce to kwestie zlotowkowe, a w Szwajcarii placi sie raz.

Rzecza, ktora mi sie podoba na francuskich autostradach jest wszechobecna informacja, kiedy spodziewac sie mozna najblizszych zajazdow, stacji benzynowych i ile na nich zaplacimy. 

Niestety poziom przydroznych, publicznych toalet jest ponizej jakiegokolwiek poziomu. Chyba, ze ktos lubi udawac Malysza. Oto przyklad damskiej toalety.

Cale szczescie widoki byly rekompensata tej niedogodnosci.

Wjezdzajac do Paryza nasza nawigacja oszalala. Stwierdzilismy, ze nawet dla elektronicznego urzadzenia paryskie drogi sa wyzwaniem. Drogi, ktore nie maja pasow ruchu, znaki i sygnalizacje sa pozakrywane i na dodatek nie wiadomo dokad jechac, na prawde utrudniaja poruszanie sie po miescie.
Pod spodem przyklad jednej z ulic - zdjecie wykonane z samochodu.
Cale szczescie, po kilkunastu minutach trafilismy pod wskazany adres, gdzie znajdowal sie nasz hotel.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...