Moje
pierwsze skojarzenia z jesienią? Pyszne, dorodne jabłka. Sklepy
wystawiają pełne skrzynie z czerwonymi, soczystymi owocami, a ich
zapach i widok zachęcają do kupna. Nic więc dziwnego, że wyszłam
ostatnio z całą siatką jabłek, które trzeba było jakoś
wykorzystać. Skończyło się na przygotowaniu ciasta z jabłkami.
Ten przepis wychodzi zawsze (nawet gdy pominie się jakiś składnik
– sprawdzone info :)).
Jabłecznik
Składniki
na ciasto:
-> kostka
masła (25 dag)
-> szklanka
cukru pudru
-> 4
jajka
-> 2
szklanki mąki
-> 2
kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
-> 2
łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki
na nadzienie:
-> 4
jabłka
-> łyżeczka
soku z cytryny
-> łyżeczka
cukru pudru
-> łyżeczka
płynnego miodu
Wykonanie:
Jabłka
utrzeć na tarce na grubych otworach. Rozdrobnione jabłka połączyć
z sokiem z cytryny, cukrem pudrem i miodem.
Dobrze wymieszać i
odstawić w chłodne miejsce (ja włożyłam do lodówki na czas
przygotowywania ciasta).
Tortownicę
wysmarować dużą ilością tłuszczu lub wyłożyć papierem do
pieczenia.
Masło
roztopić i odstawić do wystygnięcia. Obie mąki przesiać przez
sitko wraz z proszkiem do pieczenia.
Zimne
masło wlać do miski i dodać cukier puder, miksując.
Nie
przerywając miksowania, dodawać po jednym jajku oraz przesiane mąki
z proszkiem do pieczenia.
Gdy
ciasto jest już aksamitnie gładkie, podzielić je na dwie części
(jedna powinna być większa od drugiej).
Większą
część ciasta wlać do tortownicy, wyrównać i wyłożyć na nie
przygotowane wcześniej jabłka.
Wyłożyć
pozostałą część ciasta na wierzch.
Piec
w temp. 180 stopni przez około 40 – 45 min.
Ostudzone
ciasto można posypać cukrem pudrem.
Ciekawostka:
Jeśli chcesz, by ciasto było bardziej kruche, można dodać tylko
jedno jajko. Na zdjęciach widzicie ciasto w takiej wersji. Jest
również pyszne :)
*Jak widać, jeden kawałek zniknął w momencie, gdy tylko się odwróciłam :P
Smacznego!