Masoala
to las tropikalny zamknięty w dużym namiocie. Całość jest o tyle
dobrze zorganizowana, że przez całą długość przebiega ścieżka,
po której można się poruszać. Idąc po niej nie można zboczyć z
wyznaczonej trasy. Większość zwierząt dostrzec można zatem
jedynie z daleka. Jest to dla nich olbrzymia swoboda i z pewnością
w takim środowisku czują się o wiele lepiej niż niewielkich
klatkach.
Podczas
tego pobytu w Masoali chciałam uchwycić na zdjęciach możliwie jak
najwięcej gatunków i muszę przyznać, że udało mi się dość
dobrze. O ile zawsze wychodzilam stamtąd zaledwie ze zdjęciami
roślin, to tym razem zobaczyłam kilka barwnych piękności. W tym
miejscu spotkała mnie śmieszna sytuacja, by sfototgrafować
niektóre zwięrzęta musiałam się nieźle nagimnastykować i
powyginać. Ludzie, widząc moje zaangażowanie, otoczyli mnie i
zaczęli pokazywać ukryte dookoła mnie zwierzęta, których na
pierwszy rzut oka nie widziałam. Dzięki nim powstało kilka
ciekawych ujęć.
Znacie
podobne miejsca na świecie?