wtorek, 9 października 2018

Top/Flop 5: Co działo się od kwietnia do września?

Hej, hej!

Witam Was serdecznie po moim tygodniowym urlopie! Przez ostatnie dni na blogu pojawiały się wprawdzie posty, lecz byłam zupełnie nieobecna w Blogosferze. Nie zaglądałam również na Wasze strony, co mam nadzieję nadrobić w najbliższym czasie. Mój urlop nie był do końca odpoczynkowy i miałam dużo na głowie, co tłumaczy także sytuację na moim instagramowym koncie. Ostatecznie jednak powróciłam do domu i rozpoczynam etap powrotu do rzeczywistości. Przeglądając notatki z moimi blogowymi sprawami, zdałam sobie sprawę, że umknął mi jeden wpis. Mówię tu o zestawieniu Top/Flop 5, który według moich założeń miał pojawiać się co 3 miesiące. W lipcu jednak miałam tak intensywny czas, że w ciągu całego miesiąca udostępniłam zaledwie cztery wpisy, a o tym zupełnie zapomniałam. By jakoś naprawić to niedopatrzenie postanowiłam uwzględnić w dzisiejszym poście Waszą półroczną aktywność na blogu.

Zapraszam na wpis!

Z góry muszę uprzedzić, że wiele czynników doprowadziło do tego, że format dzisiejszego wpisu jest nieco inny niż jego poprzednik. Wcześniej mogliście zapoznać się z zestawieniem 5 najchętniej i najgorzej czytanych postów. Przez pół roku pojawiło się jednak więcej wpisów, które Was zainteresowały i wybór zaledwie pięciu byłby trudny. W dodatku lipiec wyróżnia się bardzo negatywnie na tle innych miesięcy i należy spuścić na te cztery posty zasłonę milczenia. Jednakże od sierpnia wraz z moim powrotem nastąpił znaczny wzrost wyświetleń i gdybym miała ograniczać się do pięciu najlepszych wpisów musiałabym zamieścić w zestawieniu TOP jedynie posty z sierpnia i września. Co ciekawe zmianie uległa interesująca Was tematyka. Do tej pory najczęściej czytanymi wpisami były Projekty Denko, nowości, plany pielęgnacji. Wpisy te do dziś zyskują spore zainteresowanie, lecz o wiele bardziej interesujące stały się dla Was posty podróżnicze i kulinarne, które od dwóch miesięcy biją rekordy. Ale dość już gadania - pora na zestawienie najlepszych i najgorszych!

TOP 5

1) Relacje z podróży: Aletschgletscher, Furkapass, Zamek Stockalper
3) Projekty Denko: marzec, maj, czerwiec 
4) Życie w Szwajcarii: Dni wolne od pracy

Bezapelacyjnymi zwycięzcami w kwestii ilości wyświetleń stały się moje podróżnicze relacje ze Szwajcarii. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy stworzyłam wpisy poświęcone większym i bardziej znanym szwajcarskim atrakcjom. Wśród nich znalazły się: lodowiec Aletschgletscher, przełęcz Furkapass, której przejechanie gwarantuje niezapomniane wrażenia widokowe oraz zamek w Brig, miejscowości w kantonie Wallis. Każdy z tych postów uzyskał bardzo wysokie statystyki, co nie ukrywam jest dla mnie ogromnym powodem do radości, bo ta tematyka jest mi najbliższa i najchętniej dzielę się właśnie moimi wyjazdowymi zdjęciami i opowieściami.









Na drugim miejscu plasują się wpisy kulinarne, a dwa spośród zamieszczonych przepisów najbardziej przypadły Wam do gustu. Zarówno przepyszne ciasto z gruszkami pod piankową chmurką jak i kruche ciasto z domowej roboty musem jabłkowym są deserami, które warto przyrządzić i przekonać się na własnej skórze jak smakują. Przepisy, które pojawiają się na blogu są zawsze sprawdzone przeze mnie i dzielę się z Wami tylko tym, co najlepsze.













Projekty Denko do tej pory wiodły prym na blogu. Nie było wpisu, który cieszyłby się większą popularnością. W ostatnim czasie jednak szala przechyliła się na korzyść wspomnianych wyżej postów, a comiesięczne Denka spadły na 3. miejsce. Powodu takiej sytuacji mogę dopatrywać się w tym, że od dłuższego czasu moja pielęgnacja bardzo się ujednoliciła i używam po prostu kosmetyków, które się u mnie sprawdzają i powtarzają się one w kolejnych wpisach. Przestałam na ślepo testować produkty, które z góry skazane są w moim przypadku na porażkę. Nie zmienia to jednak faktu, że denkowa seria to standard na moim blogu, a ja nadal mam mnóstwo frajdy przy jej pisaniu. W zestawieniu wymieniłam trzy najchętniej czytane Denka. Posty z tej serii pojawiają się zawsze na początku kolejnego miesiąca, stąd też umieszczenie na liście zużyć z marca, które opublikowałam w kwietniu. Zatem ten wpis zalicza się do wyznaczonych ram czasowych.


Obecność tego wpisu na liście najlepszych w ciągu ostatnich 6 miesięcy jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Tego typu niszowe tematy, które podejmuję czasem, chcąc w jakimś stopniu przybliżyć Wam Szwajcarię, nie spotykają się zazwyczaj z ogromnym zainteresowaniem. W tym wpisie podjęłam próbę opisu szwajcarskich świąt i wydarzeń, momentami porównując je z polską rzeczywistością. Jak widać opłaciło się zebrać wszystkie informacje z kraju w jedną całość.




























Bardziej spostrzegawcze osoby pewnie zauważyły, że zrezygnowałam z opisu nowości i poświęcania im osobnych postów na blogu. Chętniej pokazuje je na Instagramie. Wyjątek stanowią nowe książki, które od czasu do czasu wpadają w moje ręce. Taki wpis pojawił się w maju, tuż po zakupach, które poczyniłam w Polsce i udanej próbie wymiany książkowej. Jak widać zamieszczone w nim pozycje literackie spodobały się Wam, co pozwoliło mi umieścić ten post na ostatnim miejscu topowej listy.




























FLOP 5
5) Instagramowy mix zdjec: kwiecień, maj, czerwiec, lipiec

Nie do końca wiem, czy zestawienie najgorzej wyświetlanych wpisów mogę uznać za obiektywne. Znajdują się w nim bowiem wpisy, dodane całkiem niedawno, które nie zdołały się jeszcze „rozhulać”. Mimo to, biorąc pod uwagę suche statystyki, trzeba nazwać je najgorszymi. Z żalem muszę umieścić na pierwszym miejscu wpis o kontrowersyjnych przepisach w Szwajcarii. Był to pierwszy od dawna typowo ciekawostkowy post o życiu w tym kraju i szczerze mówiąc myślałam, że znalezione przeze mnie osobliwe fakty okażą się dla Was interesujące i skłonią do dyskusji na podjęte tematy. Chyba, że po prostu go ominęłyście, więc zachęcam do nadrobienia zaległości ;)

























Wpisem o fotoksiążkach chyba strzeliłam sobie w kolano. Wiem, że firma Printu często podejmuje współpracę z blogerkami i wpisy o niej widziałam na wielu stronach. Nigdy nie ukrywałam, że ich propozycja dotarła do mnie akurat w chwili, gdy miałam organizować kolejny album z naszych wyjazdów, więc … kto by nie skorzystał? Nie chciałam jednak tworzyć typowego wpisu, bo takich widziałam mnóstwo. Postanowiłam zrobić to po mojemu i tym samym powstało porównanie dwóch (ośmielę się powiedzieć najpopularniejszych) firm oferujących taką usługę. Szanuję jednak to, że nie wszystkim odpowiada taki rodzaj wpisu.

























Wpis, który zatytułowałam Migawki z wakacji miał być taką szybką odskocznią od czytania opasłych tekstów. W zamyśle miało być miło, przyjemnie – po prostu uczta dla oka. W praktyce wyszło jednak jak zawsze. Może jednak wolicie czytać niż patrzeć? No i umówmy się: żaden ze mnie profesjonalny fotograf, żeby chwalić się publicznie zdjęciami. To tylko 10 fotografii, które udało mi się cyknąć podczas wakacji.


Kraków to cudowne miasto, lecz ja chyba nie potrafiłam oddać jego piękna. Przyznaję, że ciężko było mi stworzyć ten wpis, bo nasz pobyt nie był typowym wyjazdem turystycznym i nie opierał się o zaglądanie do kolejnych atrakcji turystycznych. Większość z nich już widzieliśmy, więc tym razem była to forma spaceru i chłonięcia tego klimatu. Nie ma jednak co się tłumaczyć, powinnam się bardziej przyłożyć do stworzenia tego wpisu.

Ostatnie miejsce należy do comiesięcznych zdjęć z Instagrama, które w moim przypadku połączone są z podsumowaniem danego miesiąca i wydarzeń, które miały w nim miejsce. Od dłuższego czasu jest to seria budząca skrajne uczucia, zarówno moje jak i Wasze. Z jednej strony jej wyświetlenia są niewielkie, z drugiej jednak chętnie ją komentujecie i często dostaje odzew, że uwielbiacie ten wpis. Ja przyzwyczaiłam się do rozpoczęcia miesiąca takim podsumowaniem i chyba ciężko byłoby mi z niego zrezygnować, nawet gdyby zaglądała do niego jedna osoba.

TOP 5 na Instagramie











Jak widać w zwycięskiej piątce znajduje się nieco więcej zdjęć, lecz jest to jedynie wynik filozofii Instagrama, która wprowadziła możliwość dodawania zdjęć w Galerii. Na pierwszym miejscu w półrocznym zestawieniu pojawiła się typowa jajecznica jako pomysł na pożywne śniadanie. Któż z nas nie jadł takiego zestawu na dobry początek dnia? Ja osobiście uwielbiam, a gdy jako dodatek występuje do niej pyszna sałatka, to już jestem w niebie. Drugie miejsce to także zestaw zdjęć kulinarnych, a mianowicie moje wykonanie ciasta makowego. W Galerii zamieściłam ujęcie produktów i efektu moich działań (takie przed i po ;)). Widzę, że moje wrześniowe selfie przypadło Wam tak samo do gustu jak mnie. Był to mój debiut z tak ciemną pomadką na ustach, który jednak uważam za bardzo udany. Od tamtej pory ciemne kolory widać o wiele częściej na moich ustach. Instagram bez jedzenia byłby niczym. Stąd też kolejne miejsce należące ponownie do mojego wypieku. Tu z kolei padło na ciasto z gruszkami, które również na blogu zdobyło wysokie noty. Listę najlepszych kończy zdjęcie jednego z wpisów z serii Projekt Denko. 

FLOP 5 na Instagramie




















Niechlubną listę rozpoczyna zdjęcie wspominkowe sprzed 4 lat. Jeden z pierwszych spacerów nad rzeką w Baden. Dla mnie ma ono nieco sentymentalną wartość. Drugim najgorszym zdjęciem okazało się być niedawno zamieszczone zestawienie kilku masek, które zamierzam zużyć w najbliższym czasie. Tym samym chciałam poinformować o moim jesiennym planie częstszego maseczkowania się. Waszego zainteresowania nie wzbudziły również freski na ścianach budynków w Konstanz. Tutaj muszę się z Wami zgodzić: na żywo prezentują się o wiele lepiej! Na miejscu 4 znalazły się moje ujęcia śliwek. Wiem, że w Polsce macie tego pod dostatkiem, ale znalezienie takiego drzewka z dorodnymi owocami w Szwajcarii, w dodatku nienależącego do nikogo, to rzecz niespotykana. Ostatnie zdjęcie potwierdza Wasz absolutny brak zainteresowania fotoksiążkami.

 Jak oceniacie to półroczne zestawienie? Czy czytałyście wszystkie zamieszczone w nim posty? Jaką tematykę lubicie najbardziej?

19 komentarzy:

  1. W wakacje statystyki są mocno przekłamane, bo jeśli jest pogoda to wejść jest mniej, jeśli jest deszczowo, to nagle ruch się zwiększa i nie zależy to od jakości danego wpisu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie zgadzam sie z Toba. W ciagu roku mozna znalezc wiele takich sytuacji, ktore wplywaja na statystyki. Chociazby wszystkie Swieta czy polska majowka ;)

      Usuń
  2. Jacież, ależ masz skrupulatną statystykę...używasz jakiś specjalnych wtyczek, czy wystarczają dane z GA?
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana nie przejmuj sie statystykami, czesto nie oddaja rzeczywistego stanu rzeczy. A ja lubie czytac o wszystkim u Ciebie i ogladac piekne zdjecia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem osoba, która ma duży dystans do siebie i tego, co robi, więc zaręczam, że nie przejmuje się tym :P

      Usuń
  4. Ale przepyszne ciasta! :D To kruche chętnie bym zjadła, chętnie wracam do przepisu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo bogaty wpis :) dużo się u Ciebie działo :) super wypieki, super podróże :) rewelacja oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszkam w Szwajcarii, a jeszcze nie byłam na żadnym lodowcu. A to ciąża, a to dziecko, które nie może wjeżdżać na taką wysokość. Może uda się w przyszłym roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jeśli tylko znajdziesz chwilę i będziesz mieć możliwość :)

      Usuń
  7. Dużo się u Ciebie działo, oby tak dalej :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2018/10/stylizacja-w-kolorach-rozu-i-czerwieni.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo się u Ciebie działo :) Widzę śliczne zdjęcia i dużo apetycznego jedzonka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim marzeniem jest pojechać właśnie do Szwajcarii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam zatem do zapoznania się z moimi postami o tym kraju ;)

      Usuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...