wtorek, 10 kwietnia 2018

Topy i Flopy - styczeń, luty, marzec.

Ostatnio przypomniało mi się o poście, który miał pojawiać się cyklicznie na blogu, a słuch zaginął o nim w październiku zeszłego roku. Można to dość łatwo wyjaśnić, gdyż kolejny wpis pojawić się miał w styczniu, który był dość intensywny pod kątem rocznych podsumowań i najzwyczajniej w świecie o nim zapomniałam. Postanowiłam jednak nadrobić zaległości i stworzyć po raz kolejny listę pięciu najchętniej i najmniej czytanych wpisów na blogu w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

Zapraszam do lektury!

Top 5

1) Projekty Denko – styczeń, luty, marzec

Projekty Denko z moimi miesięcznymi zużyciami kosmetycznymi są najchętniej czytanymi wpisami na blogu. Działa to również w drugą stronę, ponieważ ja sama również bardzo lubię czytać je u innych, a na ulubionych stronach z pewnością ich nie pominę. Sam wygląd postów tego rodzaju ulegał małym zmianom na przekroju całych trzech lat ich zamieszczania i moim zdaniem osiągnęłam obecnie przyjemny do czytania stan, z którego jestem zadowolona. W ciągu ostatnich trzech miesięcy liczba zużytych produktów zawsze wynosiła ponad 20, więc było co czytać.



Po raz kolejny drugi co do ilości wyświetleń wpis jest dla mnie zaskoczeniem i spodziewałam się raczej zobaczyć go na poniższej liście. Zdecydowałam się bowiem poruszyć dość niszowy temat regionalnych targów podróżniczych. Domyślam się, że sam wygląd i treści, które pojawiają się w takich miejscach zazwyczaj interesują jedynie samych uczestników. W ogólnym zestawieniu moja relacja z zuryskiego Fespo cieszy się sporym zainteresowaniem, co mnie może jedynie cieszyć. Moje pojawienie się na nich z gorączką nie poszło na marne!



Skoro comiesięczne Projekty Denko cieszą się tak dużą popularnością, to kolejny punkt nie powinien nikogo zdziwić. Na miejscu trzecim pojawiło się bowiem roczne zestawienie wszystkich kosmetyków zużytych w 2017 r. Nie ukrywam, że tego rodzaju podsumowania wymagają sporego nakładu pracy i systematyczności. Można nawet powiedzieć, że tworzenie takiego wpisu trwa faktycznie cały rok, biorąc pod uwagę tworzenie całych tabeli z ilościami kosmetyków, ich pojemnościami, uwzględniając kolejne miesiące, zużyte marki czy ceny. Zawsze jednak z radością obserwuję efekty mojego wkładu i miło mi, jeśli Wy również je doceniacie.



Test marki Rituals jest kolejnym potwierdzeniem na to, że czytelnicy doceniają posty, którym poświęcić należy sporo czasu. Plan stworzenia tego wpisu był przygotowywany przez około 3 miesiące. W tym czasie używałam systematycznie kosmetyków tej marki, zapisując wszelkie spostrzeżenia, które mi się nasunęły, by w końcu usiąść do stworzenia obszernego wpisu, który zawierać miał nie tylko moją opinię, ale także dokładne informacje o produktach i ich ceny.


Początek roku wiązał się z drobnymi zmianami na blogu. Wraz z przejściem na nieco bardziej minimalistyczny styl konsumenta przestało pojawiać się u mnie aż tak dużo nowości. Wcześniej tworzyłam osobne wpisy pokazujące nowości wśród kosmetyków, ubrań czy artykułów domowych. Od tego roku postanowiłam zbierać je wszystkie w jedną całość i pokazywać Wam w jednym wpisie. Pierwszy post w nowej odsłonie zyskał Wasze uznanie, wskakując na piąte miejsce w tym rankingu.



Flop 5


Już od dawna zastanawiałam się czy jest sens bycia systematycznym upubliczniaczem treści w internecie w czasie jakichkolwiek Świąt. Moje statystyki jasno pokazują, że nie. Zazwyczaj w szale przygotowań mało kto zasiada przed komputerem, a tuż po nich nie powraca do zamieszczanych wcześniej postów. Przykładem wpisu, który ucierpiał z powodu Świąt Wielkanocnych jest tematyczny przepis na bułki w kształcie zajączków. Specjalnie zachowałam go na ten okres, bo przecież nie byłoby sensu wykonywać takich kształtów latem. Absolutnie rozumiem jednak powody, dla których był on skazany na pierwsze miejsce w tym niechlubnym zestawieniu.


Drugie miejsce zajął wpis, który również od początku był skazany na mniejsze zainteresowanie. Odbiorcą mojego bloga są w większości kobiety, a przecież baby i samochody zupełnie nie idą w parze, prawda? (biada tym, którzy przytaknęli, czytając te zdanie!) Szczerze mówiąc, pisałam tę relację z pełną świadomością, że wiele osób nie będzie zaciekawionych oglądaniem aut i widząc sam tytuł, nie kliknie w niego. Jednak będę zadowolona, jeśli jakiś przypadkowy pan czy też żona/dziewczyna szukająca prezenty dla ukochanego trafi na ten post i okaże się on przydatny w podjęciu decyzji odwiedzenia tego miejsca.


Mixy zdjęć z Instagrama spotykają się na moim blogu ze skrajnie różną reakcją. Albo należą do najgorzej wyświetlanych wpisów, albo wręcz przeciwnie. Od czego to zależy? Ciężko mi stwierdzić. Faktem jest jednak, że zdjęcia wykonane i udostępnione w lutym nie spotkały się z Waszą przychylnością. Pozostaje jedynie wziąć się za jakość zamieszczanych tam zdjęć i dążyć do tego, by miesiące były bardziej ciekawe.


Na liście najgorzej wyświetlanych wpisów pojawiła się również jedna z relacji z włoskiej Werony. Szkoda, bo zawiera on trzy bardziej rozpoznawalne atrakcje tego miasta. Ostatnie miejsce zawiera wpis, podsumowujący mój zeszłoroczny projekt z filmami, które obejrzałam. Tutaj z chęcią spytam Was o zdanie dotyczące tego typu postów. Czy lubicie przeglądać takie mini-recenzje filmów i seriali? A może wolelibyście bym dorzucała ciekawsze propozycje do obejrzenia w jakimś innym poście? Chętnie wysłucham Waszej opinii.


Top 5 na Instagramie




Byłabym totalnie zdziwiona, gdyby w pierwszej instagramowej piątce nie pojawiło się zdjęcie żadnej potrawy! To jest wręcz niemożliwe i można śmiało powiedzieć, że Instagram żyje jedzeniem. Co prawda w tym przypadku jestem zaskoczona, że akurat to zrobione na szybko zdjęcie ciasta zyskało aż takie uwielbienie. Faktem jest jednak, że było ono przepyszne i koniecznie muszę Wam podesłać przepis na nie. Ogromnie mi miło, że jedno z moich zwykłych selfie pojawiło się tak wysoko w rankingu. Podium zamknął widoczek na Weronę, który osobiście bardzo lubię. Tak samo jak wpisy z Denkiem cieszą się dużą popularnością, tak również zdjęcia zużytych kosmetyków osiągają podobne wyniki. Na piąte wyróżnione miejsce w tym kwartale trafił zbiór moich książek do sprzedania.

Flop 5 na Instagramie




Już na pierwszym zdjęciu zauważyć można pewien paradoks: targi Fespo na blogu uplasowały się na wysokiej pozycji, a z kolei na Instagramie nie zainteresowały one nikogo. Mało osób podzieliło również mojego chwilowego zabijacza czasu, jakim były wykreślanki. Ze smutkiem do tego grona dołożyć musiałam także zdjęcie pochodzące z testu kosmetyków Rituals. Na czwartym miejscu upamiętniony został dzień mojej choroby, w której pierwszy raz od czasów dzieciństwa walczyłam z gorączką. W sumie powinnam się cieszyć z małej ilości polubień tego zdjęcia, bo niby dlaczego ktoś miałby lubić to, że jestem chora? Przy okazji jednak to zdjęcie zdobyło największą ilość komentarzy. Ilość chorujących w tym czasie osób była wręcz zatrważająca. Ostatnie miejsce to z kolei buteleczka zimnej kawy ustawiona na półce z książkami. Zgadzam się tutaj z Waszymi ocenami, bo dla mnie ta kawa również nie zasługuje na kliknięcie w serducho.

Tak prezentuje się ranking najlepiej i najgorzej czytanych wpisów oraz zdjęć na Instagramie. A co Wy myślicie o przytoczonych postach? Czy czytaliście je wszystkie? Czekam na Wasze opinie i krytyki!

9 komentarzy:

  1. To prawda, denka od zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie ogląda się takie zestawienie i rankingi. :) Projekt denko bardzo lubię oglądać i dodatkowo motywuje mnie on do wykańczania własnych kosmetyków. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe podsumowanie kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zestawienie :) Niestety czasem ciężko przewidzieć co będzie czytane, a i nie zawsze zależy to od tematy tylko tak jak zauważyłaś np. od momentu publikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe i imponujące zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zauważyłam że posty dodane w święta mają dużo mniej odsłon. Ja nie robię typowo świątecznych postów, ale te nieświąteczne mają mało odsłon, a wydaje mi się że w innym czasie miałyny większą popularność. A tak giną w otchłani innych postów. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe zestawienie! Aczkolwiek sama nie robię u siebie projektu denka, ponieważ wolę publikować makijaże, recenzje czy nowości i...bardzo nie lubię trzymać pustych opakowań po kosmetykach! U mnie wszystko zaraz ląduje w koszu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I u mnie denka cieszą się popularnością ;) W trakcie świąt też zauważyłam spadek aktywności ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...