wtorek, 13 marca 2018

5 przyziemnych rzeczy, których nienawidzę

Witam Was w kolejnym marcowym tygodniu i od razu chciałabym zaprosić do przeczytania dzisiejszego wpisu. Będzie to już druga próba ugryzienia tematu rzeczy, których nienawidzę. Tym razem skupię się na dość przyziemnych czynnościach, które być może nie sprawiają Wam większych problemów, a może nawet je lubicie, ja jednak pałam do nich czystą nienawiścią. Podobny post powstał w grudniu (LINK) i jestem ogromnie ciekawa, który wpis pod kątem zamieszczonych w nim punktów będzie Wam bliższy.

5 przyziemnych rzeczy, których nienawidzę!
  • Rozmowa przez telefon
Z pewnością większość z Was przeciera teraz palcem ekran i rozmyśla: „Co ona tam napisała?!”. Prawdą jest jednak to, że mam ogromne obawy przed rozmową telefoniczną z kimkolwiek. Nie lubię tego robić i o wiele bardziej wolę iść dokądś i załatwić sprawę osobiście niż zadzwonić. Przez telefon nie jestem w stanie sklecić porządnego zdania i zaczynam się jąkać. Oblewają mnie siódme poty i zdecydowanie nie czuję się komfortowo. W dodatku te zakłócenia na linii, które zmuszają mnie do tego, bym powtarzała milion razy o co mi chodzi, bądź sama prosiła o powtórzenie (sic!). Nie ma tutaj znaczenia, czy telefonująca ze mną osoba jest mi zupełnie obca, czy ją znam. Bez znaczenia jest też fakt, czy rozmowa prowadzona jest w języku ojczystym czy po niemiecku. Jeśli już mam wykonać telefon, to potrzebna mi absolutna cisza i brak obecności osób trzecich w pomieszczeniu. Moja aspołeczna postawa poszła o krok dalej. Zazwyczaj nie odbieram telefonów, jeśli nie wiem, kto dzwoni i w jakiej sprawie. Musiałam ogromnie się przełamywać, gdy szukałam pracy w Szwajcarii i dzwoniono do mnie w odpowiedzi na pozostawiony życiorys.
























  • Seriale, które aktualnie są trendy
Pewnie myślicie, że dorobię do tego całą ideologię na zasadzie: „Popularne produkcje wcale nie są takie dobre” itp., a powód jest dość błahy. Nienawidzę czekać na kolejny odcinek. Nie dla mnie oglądanie serialu po jednym odcinku w tygodniu. Zazwyczaj, gdy powracam po takim czasie, muszę przypominać sobie, co w ogóle się działo. Zaczynam oglądać jedynie seriale, w których zakończył się minimum 1 sezon. Po seriale sięgam, gdy mam czas lub gdy mogę wykonywać kilka rzeczy naraz, patrząc jednym okiem w ekran i oglądam go wtedy na zasadzie maratonu. Przykłady: „Orange is the new black” przerwałam w 2 sezonie, by poczekać na emisję do końca 5 sezonu, po czym obejrzeliśmy całość w ciągu niecałych dwóch tygodni. Obecnie oglądam „The Crown”, kończąc drugi sezon po kilku dniach. Wyjątek zrobiłam dla drugiego sezonu „ACS” i do szału doprowadza mnie czekanie na kolejne odcinki.
























  • Cytaty
Absolutnie nie rozumiem fenomenu życiowych cytatów, które w formie tekstu wklejonego do ładnego obrazka udostępniane są na wszelkich portalach społecznościowych i wręcz zalewają z każdej strony. „Przyjaźń jest wtedy, gdy zależy Ci bardziej na szczęściu drugiej osoby niż własnym”, „Życie jest jak pudełko czekoladek...” i można byłoby wymieniać tak w nieskończoność. A już najbardziej znienawidzone są przeze mnie cytaty motywujące. Naprawdę ktoś zmienił życie po przeczytaniu takiego zdania? A gdy widzę chociażby fejsbukowe profile rzeczywistych osób, które (odnoszę wrażenie) całe dnie spędzają na wyszukiwaniu i udostępnianiu takich mniej lub bardziej sensowych zdań. Zastanawiam się tylko, po co. Mnie to nie kupuje.

  • Obieraczka a nóż
Chyba najbardziej przyziemna ze wszystkich rzeczy, których nie lubię to obieranie czegokolwiek nożem. Nigdy nie przekonywała mnie metoda obierania warzyw i owoców przy pomocy noża. Obieraczką idzie mi zawsze o wiele szybciej (więc nie marnuję czasu), a w dodatku posiadając specjalny rodzaj tego gadżetu odkrawam jedynie cienką warstwę skórki. Tym samym nie tylko oszczędzam pieniądze, ale i nie pozbywam się wartości odżywczych znajdujących się tuż pod skórką. Przyglądaliście się kiedyś różnicy pomiędzy obranym jabłkiem, bądź ziemniakiem metodą tradycyjną i obieraczką?


























  • Wieczorna rutyna
Od wielu lat funkcjonuję według ściśle określonego planu dnia. Należę do osób, które są rannymi ptaszkami i po prostu nie umiem spać do późna. Idealna pora na wstanie to dla mnie 6:30 – 7:30. Z tego względu większość czynności i obowiązków wykonuję z rana. Jestem wtedy najbardziej produktywna. Co absolutnie naturalne z biegiem czasu moja aktywność spada i wieczorem jestem zmęczona. Dlatego też nienawidzę wykonywać żadnych obowiązków czy prac np. domowych w późnych godzinach. Stokrotnie wolę wstać nawet godzinę przed zaplanowaną pobudką, by chociażby posprzątać mieszkanie niż robić to wieczorem. Czas pomiędzy kąpielą a położeniem się do łóżka jest dla mnie świętością, która ma mnie wyciszyć przed odpoczynkiem i zrelaksować po całym dniu. Jeśli wieczór wiąże się z nadmiarem obowiązków i stresem, mam zagwarantowane, że nocy nie prześpię dobrze.

A jak Wy podchodzicie do opisywanych przeze mnie rzeczy?

28 komentarzy:

  1. 3 pierwsze - mam tak samo!

    Nie cierpię rozmawiać przez telefon i większość ludzi, którzy dobrze mnie znają wie to i rozumie.

    Na seriale i telewizję w ogóle nie mam czasu, więc nie oglądam, nie znam - nawet nie to, że nienawidzę - po prostu w ogóle nie znam. Dotyczy to także postaci z owych - kompletnie się nie znam na celebrytach i nie uważam, że czegoś mi brakuje. Nie jest mi to do niczego potrzebne. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do telefonu to rowniez mam podobnie, ale tylko z obcymi ludzmi bo zawsze wydaje mi sie ze to biuro konsumenta a ja nic od nich nie chce ;P A co do cytatow to lubie tylko te tzw. nie motywacyjne hihihi i rowniez nie znosze czekac na kolejny odcinek serialu <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie lubię rozmów telefonicznych, kiedy muszę coś w nich załatwiać. No i mam podobnie, że nie lubię wykonywać obowiązków wieczorem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja może nie nienawidzę, ale nie lubię cytatów na przeróżnych zdjęciach. życiowe prawdy na co dzień. generalnie blokuję tego typu obrazki na fb. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez nie lubię czekać na kolejny odcinek, a oczywiście jest zwykle 1 na tydzień albo i na dwa tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również nie przepadam za rozmowami telefonicznymi, szczególnie z osobami, których nie znam "na żywo". Cytaty lubię ale tylko, te które naprawdę skłaniają do myślenia i jakiegoś przewartościowania. No i jestem typową sową :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z kolei wolę załatwić przez telefon niż osobiście :) Ale co do seriali to się zgadzam. Też czekam aż skończy się sezon i wtedy oglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Telefon podzielam poniekąd, ale w pracy zmuszona byłam się tego oduczyć. Też używam tylko obieraczki, i nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że nie potrafią się nią posługiwać. A co do ostatniego punktu to zupełnie na odwrót - wolę sprzątać do 22, ale nie każcie mi rano wstawać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cytaty też do mnie nie przemawiają! Z telefonowaniem mam podobnie. Nie lubię rozmawiać właściwie jedynie z obcymi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie odbieram jak nie wiem kto dzwoni :D. Za to więcej siły i chęci mam wieczorem, niż w ciągu dnia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wo! Z rozmowami przez telefon, a raczej ich brakiem oraz z serialami mam tak samo! W swoim życiu obejrzałam tylko kilka całych seriali właśnie ze względu na ich nieskończoność. Jeśli nie mogę skończyć jakiegoś serialu w krótkim czasie tak, jak filmu, zwyczajnie nie oglądam. To dla mnie zbyt stresując, bo cały czas żyję życiem bohaterów, wymyślam ciąg dalszy itd ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie oglądam seriali, to straszne pożeracze czasu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobnie jak Ty wolę pójść i załatwić jakąś sprawę osobiście niż przez telefon. Wiem, że to trochę dziwne, ale cóż tak mam. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej nie lubię załatwiania spraw przez telefon. Mam tak jak Ty. Strasznie mnie to krępuje, denerwuję się, pocę i oczywiście muszę być sama w pomieszczeniu.Wolę osobiście załatwić sprawę, ale nie przez telefon.
    Jeśli chodzi o cytaty - te, których piszesz - też na mnie nie działają, ale ogólnie lubię cytaty. Od wielu lat zbieram tzw. złote myśli i mam do nic specjalny notes. Lubię wynajdywać ciekawe cytaty w książkach, które czytam. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli o telefon chodzi to odbieram tylko od znajomych, ale wolę np. sms-a bo szybciej zapamiętuję. Dwa nie odbieram nigdy obcych numerów. Czasem jak wyrażę "dobrą miłość" to sama w sms-ie pytam: KTO TAM? :p
    Serialów nie lubię ogladać a jak już to musi być ciągłość - czyli tak samo jak u Ciebie.
    Cytaty lubię, bo niektóe są bardzo ciekawe i dają do myślenia aczkolwiek nie lubię jak ktoś wiecznie nimi rzuca na lewo i prawo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm generalnie nie mam z nimi problemów... ani z rozmawianiem przez telefon, ani z serialami czy obieraczką ;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja lubię niektóre seriale :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie cierpię rozmawiać przez telefon jak muszę gdzieś zadzwonić i coś załatwić albo umówić się np do lekarza... szkoda, że takich rzeczy nie można ogarnąć przez SMS.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że mamy wiele wspólnego, podobnie nie przepadam za rozmowami telefonicznymi, nie lubię obierać nożem i wstaję bardzo wcześnie, za to wieczorem jestem już padnięta i nic nie jestem w stanie robić :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Cytatów tez nie lubię za to obieraczka jest mega wygodna :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja lubię rozmawiać przez telefon i seriale też kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Z telefonem mam identycznie! Kropka w kropkę :D No i też zawsze wolę sięgnąć po obieraczkę niż po nóż :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Telefon! Miałam to samo i "wyleczyły" mnie właśnie wstępne rozmowy o prace w Czechach. Zanim zaprosili mnie na rozmowę dzwonili ze trzy razy :D Okropieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  24. To może wypunktuję, co by niczego nie pominąć:
    1) Telefon. Ja mam problem z odbieraniem połączeń od nieznajomych (dlatego tak kiepsko idzie mi szukanie pracy) i ze dzwonieniem gdzieś, by coś załatwić (dlatego najczęściej piszę maile, no chyba że się nie da). Z moimi przyjaciółmi natomiast potrafię rozmawiać godzinami, choć kiedyś tak nie było :)
    2. Seriale. Ja mam takie "fazy", że albo siadam i oglądam, albo nie. Potrafię obejrzeć na raz jeden sezon lub w kila dni cały serial, a potrafię utknąć w pewnym momencie i nigdy do niego nie wrócić, mimo że mi się podobał. Takie dziwactwo :)
    3. Z cytatami zgadzam się w zupełności. Kilka lat temu była taka młoda i głupia i czasem na fejsach pod zdjęciem dodawałam jakiś "mądry i życiowy" cytat, ale na szczęście mi przeszło :)
    4. Wiesz, że ja nigdy w dłoni nie miałam obieraczki? Nie było u mnie tego przyrządu w domu rodzinnym i teraz, na swoim, też go nie mam. Więc nie wiem, czy lepiej by mi się nim obierało warzywa :)
    5. U mnie jest gorzej z porankami, nie lubię wstawać, nigdy nie mogę się ze wszystkimi rzeczami wyrobić. Wieczorem idzie mi to jakoś sprawniej, ale jeszcze sobie żadnej rutyny nie wyrobiłam, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  25. z tym obieraniem to i ja tak mam to jest jakas katorga jesli musze obrac cos nożem :)

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawe pomysły na te przyziemne rzeczy. ;)

    Jeśli chodzi o rozmowy przez telefon, to nie mam z nimi najmniejszego problemu.

    Seriale raczej nie moja bajka. Prawdę mówiąc, to od liceum jakoś ogólnie niewiele telewizji oglądam, a jeśli już, to raczej są to filmy mające początek i koniec w jednym odcinku.

    Cytaty w stylu tych, które przytoczyłaś, to może też niekoniecznie, ale lubię sentencje z jakimś szerszym odniesieniem np. z biografii sportowców lub osób, które przeszły w życiu jakąś drogę. I może to śmieszne, ale one są w stanie naprawdę dać mi do myślenia i być takim "przypominaczem" w działaniu.

    Z obieraczkami mam zupełnie odwrotnie. Jeszcze w rodzinnym domu taką kupiłam na wypróbowanie, ale szybko ją rzuciłam na dno szuflady. Zupełnie mi nie odpowiada. Jest mi z nią po prostu niewygodnie. Dla mnie jednak nóż do wszystkiego.

    Typem człowieka zrywającego się wraz z letnim wschodem słońca, to ja nie jestem- zdecydowanie bliżej mi do kładzenia się o tej porze. Moją wadą w tym temacie jest natomiast (za)bardzo krótki sen, bo zazwyczaj dzień wygląda tak, że kładę się po 2 w nocy, a wstaję o 6...chociaż jeszcze kilka lat temu, to w weekend i do 14 potrafiłam pospać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też tak mam, wolę twarzą w twarz rozmawiać niż przez telefon :)

    OdpowiedzUsuń
  28. też nie obieram nożem. Seriale lubię specyficzne. A telefonowanie musze polubić, bo w pracy mnie to czeka ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...