wtorek, 16 stycznia 2018

Projekt: 100 filmów w rok #6

To już ostatnia odsłona naszego rocznego projektu, który zakładał obejrzenie 100 filmów w rok. Nasze wyniki z przełomu jesieni i zimy nie można nazwać nawet dobrym. Wraz z pojawieniem się kilku nowych sezonów produkcji, które oglądamy od początku istnienia, rzadziej sięgaliśmy po filmy. Pod koniec roku rozpoczęliśmy nadrabianie nowych seriali, które ze względu na to, że są godne uwagi, zdecydowałam się dodać do dzisiejszego zestawienia.



70) John Carter – produkcja USA, film przygodowy, sci-fi, długość: 2:12


Tytułowy John Carter zostaje przeniesiony na Marsa. Staje się on tam uczestnikiem konfliktu pomiędzy dwoma rasami, zamieszkującymi tę planetę.

Zaczęło się od typowego dla nas zdania: „A pamiętasz ten film?”. No cóż, jesteśmy ludźmi, którzy lubią tylko te filmy, które znają. Dawno temu byliśmy na nim w kinie i niespodziewanie obojgu z nas przypomniało się o nim w tym samym czasie. W myślach zaczęliśmy odszukiwać jego tytuł i po godzinach udręki okazało się w końcu, że to John Carter. Obejrzeliśmy więc go po raz kolejny. Tym razem jednak (bez kinowych efektów i okularów 3D) nie wydał się on nam tak dobry jak kiedyś, ale wiele scen z „Vurginią” wywołało u nas uśmiech na twarzy, a i sama akcja filmu jest ciekawa i dobrze poprowadzona. Zwłaszcza sam koniec i przeprowadzenie fabuły pomiędzy dwoma planetami bardzo mi się podobało. Warto zobaczyć.

Moja ocena: 8/10

71, 72)  Kogel mogel I i II – produkcja polska; komedia obyczajowa; długość: 1:45, 1:33


Mieszkająca na wsi Kasia dostaje się na studia. Rodzina ma dla niej jednak inny plan na życie i dziewczyna postanawia uciec z domu. W drugiej części jest już mężatką i niespodziewanie jej losy splatają się ponownie z rodziną, u której niegdyś pracowała.

To moja ukochana komedia, którą oglądałam już z pewnością 50 razy w życiu i będę powracać do niej nie raz. Śmieszy mnie tam każda scena. Idealnie przerysowani bohaterowie, zaściankowość tamtego okresu pokazana w krzywym zwierciadle czy wreszcie świetnie skomponowana muzyka. Wielokrotnie zasiadałam do oglądania tej komedii z całą rodziną. Niestety słyszałam o planach stworzenia trzeciej części i na usta ciśnie się tylko: „Po co ruszać świętość”...

Moja ocena: 10/10

73) Doktor Strange – produkcja USA, film przygodowy, fantasy; długość: 1:55.


Doktor Strange to nowy superbohater, walczący ze złem.

Polecenie tego filmu przyniósł mój mąż z pracy od jego kolegów, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie mają oni absolutnie żadnego gustu filmowego. O ile rzadko zdarza mi się mówić, że zmarnowałam na jakiś film czas, to w tym przypadku zdecydowanie mogę to powiedzieć. Niby powinno się tam dziać, ale ogólnie wieje nudą. Sceny zamiast trzymać w napięciu, wywołują przewrócenie oczami bądź parsknięcie śmiechem. Teksty były wręcz tandetne, a postać lekarza jako superbohatera raczej nie zagości długo w świadomości społeczeństwa. Absolutnie nie dla mnie.

Moja ocena: 2/10

74) Jane Eyre – produkcja brytyjska; melodramat, film kostiumowy; długość: 3:53


Młoda guwernantka zakochuje się w swoim pracodawcy. On skrywa jednak tajemnicę.

Ta produkcja nie należy do oczywistych dla nas wyborów filmowych. Rzadko sięgam po tego rodzaju filmy, a już oglądać melodramat z moim mężem to niczym strzał w kolano. Miałam jednak ochotę na obejrzenie czegoś kostiumowego i na ekran wkroczyła właśnie Jane Eyre i to w wersji prawie 4 godzinnego miniserialu. Mimo że był to w pewnym sensie romans, to bardzo pozytywnie mnie zaskoczył rozwojem wydarzeń. Akcja trzymała w napięciu i o dziwo ani razu nie zdążyliśmy poczuć się znużeni podczas tak długiego seansu. Do tego piękne kostiumy, klimatyczne wnętrza i główna bohaterka idealnie dopracowały całość.

Ocena: 8/10

75) Wataha – produkcja polska; serial sensacyjny; 2 sezony


Kapitan Rebrow próbuje rozwikłać zagadkę zamachu bombowego, w którym zniknęli jego przyjaciele ze Straży Granicznej.

Z tym serialem polubiłam się już od pierwszego odcinka. Spodobała mi się sama obsada na czele z Leszkiem Lichotą, którego aktorskie poczynania bardzo mi się podobają. Genialny klimat polskiej produkcji pozytywnie mnie zaskoczył. Byłam wręcz oczarowana ujęciami krajobrazów i kadrami. Sama akcja oczywiście wciąga i z niepokojem oczekuje się jej rozwoju. Drugi sezon ma w sobie również to coś. Podobało mi się, że aktorzy występujący w roli cudzoziemców nie mówili nagle po polsku. Brawa za stworzenie tak klimatycznego serialu.

Moja ocena: 8,5/10

76) Życie Pi – produkcja: USA, Wielka Brytania, Tajwan; film przygodowy, dramat; długość: 2:07


Nastolatek o imieniu Pi znajduje się na statku, który tonie wraz z jego rodziną. Udaje mu się przeżyć, trafiając na małą łódź, gdzie towarzyszy mu tygrys.

W końcu sięgnęliśmy po film, który został obsypany nagrodami i na usta ciśnie się tylko jedno słowo, opisujące ten dramat: „Dziwny”. Nie jestem w stanie znaleźć innego określenia na całą akcję, która trwała 2 godziny (Olaboga! Po co tak długo!). Rozumiem, że głównym przesłaniem filmu miała być kwestią wiary. Takie religijne przesłania jednak zawsze odrzucają mnie od filmów. Jedynym momentem, który mnie faktycznie zaciekawił była jedna z końcowych scen, w której poznajemy prawdziwą (jak dla mnie) historię tej opowieści i w myślach możemy przypomnieć sobie sceny, podmieniając bohaterów.

Moja ocena: 6/10

77) Wyspa Moskitów – produkcja USA; dramat przygodowy; długość: 1:57.


Wynalazca Allie Fox porzuca dotychczasowe życie i przeprowadza się z rodziną do dżungli w Ameryce Południowej, gdzie chce stworzyć raj na ziemi.

To najstarsza produkcja z tego zestawienia, ale wcale nie jest najgorsza. Wyświetliła nam się ona w proponowanych filmach do obejrzenia i widzieliśmy ją po raz pierwszy. Pod względem psychologicznym jest to film godny obejrzenia. Ten aspekt zdecydowanie najbardziej mnie zainteresował. Jeśli komuś nie straszny fakt, że film ma swoje lata i obraz czy dźwięk nie są spektakularne, a efekty dalekie od obecnych, absolutnie powinien włączyć tę ekranizację. Dobra rola Harrisona Forda, który kreuje postać człowieka, stwarzającego piekło na ziemi dla swoich najbliższych. Obejrzałam z zaciekawieniem.

Moja ocena: 7,5/10

78) Wszystko za życie – produkcja USA; dramat przygodowy, biograficzny; długość: 2:28.


Christopher zaraz po studiach wyrusza w podróż autostopem na Alaskę.

Był to dla mnie film dość specyficzny. Z jednej strony jego tematyka była mi bliska, bo sama chętnie odcięłabym się od cywilizacji i żyła w podróży (być może nie aż tak hardcorowo jak bohater, lecz w jakimś stopniu chętnie). Ten film skupia się na dokładnym odtworzeniu zdarzeń z pewnego okresu życia młodego chłopaka, który odrzuca to, co powinien robić i decyduje się na życie według własnych zasad. Fabuła niestety nie wciągnęła mnie na tyle, bym śledziła akcję z zapartym tchem. Ta opowieść mogłaby być ciekawa, gdyby trwała max. 1 h. Sama końcówka jednak spowodowała u mnie otrząśnięcie z lekkiego amoku, w którym byłam przez te 2,5 godziny trwania całego filmu. Szczerze mówiąc, pojawiły się u mnie nawet pewne wyrzuty sumienia, że podeszłam do tej opowieści z taką obojętnością. Ciężko jest mi go ocenić.

79) Elf – produkcja USA; film familijny, fantasy, komedia; długość: 1:37.


Wychowywany przez elfów Świętego Mikołaja Buddy wyrusza do Nowego Jorku na poszukiwanie biologicznego ojca.

W Święta nie można było nie sięgnąć po świąteczne produkcje. Wśród nich od dawna moim ulubieńcem jest Elf. Nie jest to tak znana produkcja jak chociażby Kevin..., a szkoda, bo nie dość, że jest to film przy którym śmiać będzie się cała rodzina, to jeszcze ma oryginalną fabułę. Praktycznie nie ma zdania w tym filmie, przy którym nie wybuchałabym śmiechem. Moja rodzina oglądała go po raz pierwszy i też była zachwycona.

Moja ocena: 9/10

80) Podmieniony Mikołaj – produkcja USA; film familijny; długość: 1:24.


Dan robi wszystko co w jego mocy, by utrzymać rodzinę. Z pomocą przychodzi do niego mężczyzna, który oferuje mu zostanie Świętym Mikołajem.

Nigdy wcześniej nie widziałam tego filmu, a myślałam, że większość świątecznych produkcji mam już za sobą. Nie mogę jednak powiedzieć, że będzie to realizacja, którą zamierzam odpalać co roku. Niestety ten film potwornie mnie znudził. W Święta wolę też nieco bardziej się pośmiać.

Moja ocena: 3/10

81) Świat według Ludwiczka – serial telewizyjny, kreskówka; 3 sezony


Serial opowiada perypetię małego Ludwiczka, który wychowywany jest w wielodzietnej rodzinie.

Bez wątpienia jest to moja ulubiona kreskówka z czasów dzieciństwa, a teksty, które tam występują są absolutnie kultowe i nadal aktualne. Postacie są niezwykle charakterystyczne, a ich osobowości genialne. Oczywiście czytałam pogłoski o autentyczności osób i zdarzeń oraz ciekawostki z życia komika, który stworzył to małe dzieło, ale ile w tym prawdy wie tylko on sam. My – widzowie – możemy nacieszyć się trzema sezonami po 13 odcinków każdy (dlaczego tak mało?!) i albo śmiać się do łez, albo pogrążyć w zadumie. Proponuję również obejrzeć tę produkcję po latach przerwy, bo niektóre żarty dopiero w dorosłym życiu stają się zrozumiałe ;) Moim ulubionym cytatem jest naturalnie: „Miłość to wojna, a może wojna to piekło – to by znaczyło, że miłość jest piekłem”.

Moja ocena: 9,5/10

82) Opowieść Podręcznej – serial sci-fi, dramat; 1 sezon


Akcja serialu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, gdzie do władzy dochodzi religijna sekta, starająca się za wszelką cenę rozwiązać problem bezpłodności na świecie.

Gdyby nie to, że cały sezon obejrzałam w Sylwestra, ten serial trafiłby do czołówki moich ulubieńców zeszłego roku. Z jednej strony miałabym tyle do powiedzenia na jego temat, z drugiej jednak nie chcę spojlerować, bo warto jest samemu odkrywać tę historię. Po prostu to obejrzyjcie! Gwarantuję Wam, że nie pożałujecie. Ja nie mogłam się oderwać, co skutkowało obejrzeniem całości w jeden dzień. Zachwyciło mnie wszystko: gra aktorska, sceny, ujęcia i historia, która wciągnęła mnie tak bardzo, że pragnęłam tylko więcej! Od czasu jego obejrzenia minęło już trochę czasu, a ja nadal mam go w głowie i analizuję obejrzane treści.

Moja ocena: Bezapelacyjnie 10/10!!!

83) Opowieść Podręcznej – produkcja USA/Niemcy; melodramat, sci-fi; długość: 1:49.


(opis jak wyżej)

Będąc pod takim wrażeniem obejrzanego serialu, zaczęłam szukać więcej informacji na jego temat. Natrafiłam wtedy na film pod tym samym tytułem z 1990 r. Serial daje jednak uczucie, które kocham i nienawidzę jednocześnie: po jego obejrzeniu nic już nie jest takie samo. Być może kiedyś oceniłabym ten film inaczej, jednak widząc tak dobrą produkcję jak serial Opowieść Podręcznej, film wypada przy niej mniej niż słabo. Przeze wszystkim akcja toczy się zbyt szybko, przez co wiele scen przestawało być logicznymi. Niestety zaczęłam go również porównywać do serialu i nie mogę ocenić go dobrze.

Moja ocena: 4/10

84) Stranger Things – dramat sci-fi, horror; 2 sezony


W małym miasteczku znika chłopiec. Jego rodzina decyduje się stawić czoła przerażającym siłom, by go odzyskać.

Teoretycznie ten serial nie powinien już pojawić się w tym zestawieniu. Oglądałam go na przełomie roku 2017 i 2018. W pierwszych dniach stycznia zakończyłam drugi sezon, więc raczej nie powinien zaliczać się do Projektu. Chciałam jednak wspomnieć o nim, bo to kolejna dobra produkcja, którą warto zobaczyć. Jeśli szukacie czegoś nieoczywistego i innego niż do tej pory widzieliście, włączcie ten serial. Co prawda w moim odczuciu nie pobił on Opowieści Podręcznej, ale również potrafił wciągnąć. 1 sezon oglądało mi się bardzo dobrze, w drugim niestety co chwilę łapaliśmy się na wynajdowaniu dość oczywistych błędów i niedopatrzeń, co nieco ostudziło nasz zapał. Nie zmienia to jednak faktu, że warto sięgnąć po ten serialowy twór.

Moja ocena: 8/10

I to wszystkie filmy i seriale, które udało nam się zobaczyć w 2017 roku. Projekt okazał się zatem fiaskiem. Dziękuję tym, którzy wierzyli, że uda nam się osiągnąć taki połap. Z pewnością byłoby to możliwe, gdyby nie wciągnęły nas tak bardzo seriale. Podsumowując długości obejrzanych odcinków seriali byłyby one na pewno równoznaczne z obejrzeniem kilkunastu pełnometrażowych filmów, jednak takiego przeliczenia nie brałam pod uwagę i każdy serial, niezależnie od ilości sezonów, liczony był jako jeden punkt. Pozostaje tylko czekać na częstotliwość oglądania w roku 2018. W tym roku nie zamierzam już prowadzić Projektu na blogu, choć pewnie prywatnie będę zapisywać sobie oglądane produkcje i co jakiś czas podrzucać Wam ciekawostki do obejrzenia. Dziękuję za śledzenie moich poczynań!

A Wam ile filmów udało się obejrzeć w tym roku? 

17 komentarzy:

  1. Zamierzam oglądać więcej seriali i filmów, ale ostatnio nie bardzo mi to wychodzi. Obejrzałaś naprawdę ciekawe filmy i myślę, że i ja na któryś się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, az 100 mnie to przerasta :))

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak kochana Opowiesci Podrecznej zmieniaja myslenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja uwielbiam Doktora Strange'a!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja równiez obejrzałam całą masę filmów ;)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam , że co niektórych nie widziałam , ale nic nie stoi na przeszkodzie by nadrobić :)
    Samych serdeczności w 2018 roku :*

    Gdybyś miała ochotę to serdecznie zapraszam Cię na bloga swojej Przyjaciółki , która również jak i Ty chwyta piękne obrazy w swój obiektyw i pisze posty płynące prosto z serca dla drugiego człowieka .

    ---> odnowionaja.blogspot.com

    Pozdrawiam bardzo serdecznie Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam się co obejrzałam w minionym roku i...nie jest tego za wiele;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opowieść Podręcznej zapisuję sobie do jak najszybszego obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi sie Doktor Strange podobał zaś dla mnie Życie Pi to też nuda ! ;D stranger .. uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Kogel-Mogel również oglądałam wiele razy i podobnie jak Ciebie, mnie za każdym razem śmieszy :)
    Watahę także polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Większość albo oglądałam, albo jest na mojej liście do obejrzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. W 2017 obejrzałam dość mało filmów ale za to dużo seriali, których odcinki oglądałam na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wysoko postawiłaś sobie poprzeczkę!
    Eh, z wyżej wymienionych większości nie widziałam. Można powiedzieć, że od jakichś dwóch lat baardzo rzadko oglądam coś w tv, a jeśli już to raczej jakiś mecz.
    Jeśli znajdę chwilę, to chętnie obejrzę polecony, dobry film. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio miałam okazję obejrzeć życie Pi ach były emocje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Elfa nie miałam okazji chyba jeszcze oglądać :( Szkoda, z pewnością nadrobię! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe wyzwanie. Chyba sama sobie takie zrobię. Aż mnie ciekawi ile mi wyjdzie na koniec :)

    Pozdrawiam ♥
    One Masked Girl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...