czwartek, 24 sierpnia 2017

Testownia #16 - MyStyleBox

Jeśli jesteście ze mną od dłuższego czasu, powinnyście pamiętać jeszcze czasy mojej subskrypcji szwajcarskiego pudełka kosmetycznego PinkBox (dla zainteresowanych LINK). Od czasu zrezygnowania z tego pudełka, poszukuję innego abonamentu tego rodzaju, który byłby interesujący. Jak widać, idzie mi to opornie, a Szwajcaria w tym przypadku podkreśla to, że w tym kraju nie ma zbyt dużego wyboru. Gdy w Polsce pojawiają się coraz to nowsze, tematyczne pudełka, Szwajcaria milczy, oferując wspomniany PinkBox i Glossybox (ten ostatni na nieco dziwnych zasadach). Interesując się tym tematem, przypadkowo znalazłam MyStyleBox – stronę, która oferuje pudełka lifestylowe. Wiele tygodni nosiłam się z decyzją o kupnie tego produktu, a gdy już się zdecydowałam, pozostało tylko rozczarowanie...

Dlaczego pudełko MyStyleBox nie wywołało u mnie uczucia zachwytu?
Zapraszam na post!

Co to takiego MyStyleBox?


Przynajmniej przez moment powinnam zostać obiektywna i przedstawić Wam pokrótce to pudełko. Jest to nowość na szwajcarskim rynku, która zapewnia abonament boxów z lifestylową zawartością. Jak informuje ich strona internetowa, w skład pudełka wchodzić mają produkty z kategorii: ozdoby i biżuteria, akcesoria lifestylowe, dekoracje, kosmetyki, akcesoria modowe, czasopisma i wiele innych. Koszt abonamentu comiesięcznego wynosi 29,50 fr. Do tego dochodzą jeszcze koszty przesyłki, a więc cena jednego pudełka wynosi ostatecznie 34 fr. 



Moja historia

Gdy po raz pierwszy weszłam na ich stronę internetową, była ona jeszcze niepełna, więc czekałam na większą ilość informacji. Niestety nie mogłam odszukać wyglądu poprzednich pudełek, a chciałam mieć jakiekolwiek rozeznanie, czego mogę się spodziewać. Skontaktowałam się z firmą i otrzymałam odpowiedź, że są oni w trakcie przygotowywania takiej zakładki. Po 3 tygodniach na stronie głównej pojawiły się trzy pudełka z miesięcy marzec, kwiecień, maj o całkiem ciekawej zawartości. Faktycznie tematyka była różnorodna, a bazowała ona na najnowszych trendach i nowościach.



*Tak wygląda reklamowane pudełko z zewnątrz, które nie przyszło do mnie w takiej formie.

Po kolejnym miesiącu moich wahań postanowiłam zamówić MSB. Było to dokładnie 19. czerwca. Otrzymałam wiadomość, że poinformują mnie, gdy pudełko będzie gotowe do wysłania (strona nie posiada opcji śledzenia przesyłki, co jest okropnym minusem, zwłaszcza, że w Szwajcarii paczki są zostawiane byle gdzie, nawet na zewnątrz budynku). Takim sposobem czekałam miesiąc i nie doczekałam się żadnej wiadomości ani pudełka. Lekko zniecierpliwiona postanowiłam skontaktować się z MyStyleBox poprzez formularz zgłoszeniowy na stronie internetowej. Odpowiedzi nie uzyskałam, ale po 3 dniach dotarł do mnie box – dokładnie 29. lipca! Zastanawiacie się pewnie, dlaczego tak długo zwlekałam z pokazaniem go na blogu. Cóż, widząc jego zawartość opadły mi ręce i do czasu pisania tego postu nie zdołały się podnieść...

*Zwróćcie uwagę, że mamy już sierpień, a na stronie nie pojawiła się aktualizacja trzech ostatnich pudełek. Wygląda mi to dość podejrzanie: zupełnie jak gdyby trzy przykładowe pudełka nigdy nie istniały, a były jedynie forma reklamy zachęcającej. Pudełko, które otrzymałam, nawet w 5% nie jest tak dobre, jak „zachęta” na stronie...



Zawartość pudełka

Dla jednych cena 34 fr. będzie całkiem spora, inni nawet nie zauważą jej wydania. Dla mnie jest to kwota na tyle duża, bym miała oczekiwania. Gdyby chociażby połowa produktów z pudełka spełniła moje oczekiwania, byłabym zadowolona. Niestety tak się nie stało.

Gdy subskrybowałam PinkBox, musiałam mieć założone konto wraz z moim profilem, gdzie odpowiadałam na konkretne pytania, by jak najlepiej dopasować produkty i np. bym jako brunetka nie otrzymała kosmetyków do włosów blond. Niestety MyStyleBox nie zaleca założenia jakiegokolwiek konta, więc nie wie nic na temat swoich subskrybentów i logiczne jest, że ich produkty będą niedopasowane do konkretnych oczekiwań.


















*Część reklamowanej na stronie (zachęcającej) zawartości jednego z boxów. 

Na zgiętej na pół kartce A4 znalazłam informację, że lipcowe pudełko nosi nazwę Hallo Summer. Ile w tym boxie lata, zobaczcie sami!

Ciekawym faktem jest to, że rzeczy wcale nie przyszły w pudełku! Były po prostu wrzucone do kartonu, który kupuje się na poczcie do przesyłek. W środku znalazło się 5 totalnie nietrafionych i niewartych zakupu produktów. Wydaje mi się, że każdy, kto decyduje się na tego typu abonament, pragnie znaleźć produkty, po które sam z różnych względów nie jest w stanie sięgnąć (nowości, niszowe marki, produkty, których sami nie możemy sobie kupić). Przy przeglądaniu zawartości, przy każdej rzeczy cisnęło się tylko na usta: Po co mi to...

Szampon Nivea Volume Sensation

Zacznijmy od jedynego kosmetyku w tym zestawieniu. Na moje nieszczęście jest to szampon marki Nivea. Produkt, który po pierwsze mogę za niewielkie pieniądze kupić w każdym lepszym supermarkecie, a po drugie zupełnie niedostosowany do moich potrzeb. Szamponów Nivea używałam kilkukrotnie w moim życiu i za każdym razem wywoływał u mnie okropny łupież, dlatego nie zamierzam go używać. Będę musiała go komuś sprezentować.



Szczoteczki do zębów Colgate

Szczoteczki do zębów... Jakie to tandetne! Czy ktoś nie ma w domu szczoteczki do zębów? W jakim celu taki produkt znalazł się w boxie? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością kiedyś nadejdzie jego kolej (po zużyciu tryliona szczotek, które zalegają w mojej szafce, bo przecież podczas każdego wyjazdu zapominam ich zabrać, a dodatkowo cała moja rodzina i znajomi mają swoje własne szczotki u mnie, bo również o nich zapominają, gdy przyjeżdżają. Ostatecznie ta trójca trafia do całej smerfnej wioski szczotek i może kiedyś ktoś ją wyciągnie...)


Uwaga! Rozbawiło mnie wyjaśnienie, w jakim celu znalazł się tu ten bezsensowny produkt. Przecież latem musisz zachwycić wszystkich promiennym uśmiechem! Oczywiście! Zimą możesz w ogóle zrezygnować z mycia zębów... Tra-ge-dia.

Fidget Spinner

Jak bardzo nie cieszę się z tego produktu, który jest dla mnie najgorszym wymysłem ludzkości i najdurniejszą zabawką (Z góry przepraszam wielbicieli, ale na serio?). Nie rozumiem samego fenomenu zabawki dla dzieci z autyzmem. Dla nich może i to jest użyteczne, ale co ja mam z tym niby robić? Mam wystarczająco mało czasu na obowiązki, a miałabym siedzieć i kręcić tym? Raczej kiepski pomysł. Jestem w stanie zrozumieć umieszczenie go w tym pudełku jako „trendu” tego lata, ale niestety to kolejny bezużyteczny dla mnie produkt.


Prezerwatywy Billy Boy Comfort

Nadchodzimy do istnej petardy! Tak, tak. Wiem. Szwajcaria zaczęła kontrolować życie seksualne mieszkańców kraju. Osobiście otrzymałam nawet zalecenie wzięcia udziału w badaniach opinii publicznej, gdzie miałam uwewnętrzniać się na temat, z kim, ile razy i w jaki sposób współżyłam w ciągu ostatniego tygodnia. Naturalnie dane do mojego automatycznie założonego konta trafiły do niszczarki. A tu proszę! Prezerwatywy... Jak najbardziej jestem za bezpiecznym współżyciem i uświadamianiem w tej kwestii, ale czy takie produkty powinny się znaleźć w pudełku subskrypcyjnym? A gdyby MSB został zamówiony przez 13latkę, bo przecież pudełko nie ma ograniczeń wiekowych. Chyba nie przydałby się jej ten produkt (Boże! Wierzę, że nie przydałby się jej!). Albo pudełko trafiłoby w ręce szczęśliwej mężatki, która właśnie stara się o dziecko tudzież jest w ciąży? A może odwrotnie jest bezpłodna? W rzeczywistości to produkt, który przyda się odsetce ludzi. I nawet dziwnie byłoby to komuś sprezentować...


Power Bank LogiLink Mobile

Na koniec zostawiłam najlepszy z produktów, którym jest Power Bank. Produkt uniwersalny, którego używają obecnie wszyscy. Ja co prawda mam już jeden, więc ten może czekać jedynie na jakiś dłuższy wyjazd, podczas którego nie będę mieć dostępu do ładowarki (wątpliwe). Ewentualnie mogę spróbować go sprzedać.


Patrząc na te produkty, uważam, że wyrzuciłam pieniądze w błoto. Żaden z nich nie będzie mi przydatny. Mój mąż, gdy to zobaczył, kategorycznie stwierdził, że ten abonament mam jak najszybciej wypowiedzieć, co też uczyniłam, bo nie wyobrażałam sobie nawet otrzymania kolejnego pudełka (pardon!) kartonu. Chciałam spróbować subskrypcji i przekonałam się, że akurat na te pudełko nie chcę przeznaczać moich pieniędzy. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że mogłam po prostu trafić na nie najlepszą zawartość, ale przekrój produktów pokazał mi już jaki poziom reprezentuje MyStyleBox. W dodatku czuję się zniesmaczona „oszukanymi” pudełkami, reklamującymi tę stronę. To pudełko nie przypadło mi do gustu, lecz nie wykluczam, że może kiedyś zdecyduję się na sprawdzenie kolejnego abonamentu.

PS. Myślałam nad powrotem do subskrypcji PinkBoxa, ale przeglądając ich najnowsze pudełka, stwierdziłam, że nie ma to największego sensu, gdyż wiele produktów powtarza się z tym, co już kiedyś otrzymałam.

Jestem ciekawa Waszej reakcji na MyStyleBox? Czy Wam również z tymi produktami kojarzy się lato?

28 komentarzy:

  1. No niestety w tego typu akcjach jest ryzyko, że nam się nie spodobają kosmetyki.

    PurpurowyKsiezyc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie zawsze biore pod uwage ryzyko, ale przyznaj, ze jest to dosc specyficzne zestawienie produktow.

      Usuń
  2. Dla mnie taka akcja może być zabawna. Sam fakt ze kurier przynosi nam do domu pudełko niespodziankę już nakręca pozytywnie. Dla mnie jednak trudno jest dobrać odpowiednie kosmetyki więc przed zakupem wolę je obejrzeć przeczytać składy ewentualnie sprawdzić małe próbki.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje idealne poszukiwania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie niespodzianki, wiec chetnie przystaje na takie akcje. Mimo to pudelko mnie bardzo rozczarowalo.

      Usuń
  3. Współczuję takiego rozczarowania ale muszę przyznać, że bardzo dobrze mi się czytało i podobało mi się takie "ironiczne" poczucie humoru w Twoim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaz tyle dobrego z tego wyszlo, ze mialas przyjemnosc z czytania ;)

      Usuń
  4. Masakra :( Ale bym się wkurzyła, spora suma jak dla mnie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, ze pieniadze wyrzucone w bloto...

      Usuń
  5. niezbyt imponująca zawartość :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O masakra ! haha żart normalnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że nie przypadł Co do gustu ale faktycznie bardzo słaby karton :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie tylko w Szwajcarii pudełka są kiepskie! W ostatnim Shinybox otrzymałam farbę do włosów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tez produkt, ktory moim zdaniem nie powinien sie znalezc w tego typu pudelkach...

      Usuń
  9. Przedostatni produkt- zaniemówiłam, co oni sobie myśleli?! A Power Bank zawsze spoko, tylko faktycznie skoro masz już jeden, to kolejny nie jest Ci potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez na moment zaniemowilam po zobaczeniu :P

      Usuń
  10. Ale masakra! Nie dziwię się, że się załamałaś, bo zawartość jest tragiczna...

    OdpowiedzUsuń
  11. O masakra, kochana ja znam tylko Pink, innych pudelek nie znam ale kurde niezle ;/ Wspolczuje :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie zawartość niezbyt powalająca.:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa akcja, chociaż nigdy nie wiadomo na co trafimy :)
    Sama nie wiem czy wzięłabym w niej udział :P

    PS. Szampony z Nivea są naprawdę dobre, jednak przy dłuższym stosowaniu troszkę obciążają włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie juz kilkukrotnie pozostawily wiecej szkod niz pozytku, wiec wole nie ryzykowac.

      Usuń
  14. W UK te spinnery robia furore,ale osobiscie nie rozumiem ich fenomenu;)

    OdpowiedzUsuń
  15. produkty nivea bardzo lubię
    obserwuje

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na tej stronie używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...