czwartek, 20 lipca 2017

Szwajcaria w podróży: spacer po okolicy

Mam nadzieję, że lubicie ze mną spacerować, bo dziś przygotowałam dla Was kolejną trasę. Tym razem po mojej bliskiej okolicy. Część Szwajcarii, w której mieszkam nie jest zbyt urodziwa – przyznaję to z pełną świadomością moich słów. Mojemu miasteczku bliżej do rejonów industrialnych niż malowniczych, szwajcarskich krajobrazów z górskim widokiem w tle. Wychodzę jednak z założenia, że w każdej, najmniejszej cząstce da się znaleźć coś pięknego.

Moja miejscowość położona jest w kantonie Aargau. Zapraszam na krótki spacer po okolicy, który zakończymy w pobliskim lesie.
























Już po wyjściu z domu natrafiłam na pierwszy, uroczy obiekt fotograficzny, jakim jest fioletowy bez w ogródku mojej sąsiadki. Niewątpliwie ma on mnóstwo wdzięku i wygląda pięknie, gdy padają na niego promienie słońca. Ma on jedynie jedną wadę: okropnie mnie alergizuje, przez co nie mogłam nigdy cieszyć się nim w domowym zaciszu. Nie zważając jednak na moją przypadłość, wpadłam w te drzewko i w ekspresowym tempie zrobiłam kilka zdjęć, po czym odeszłam czym prędzej, pociągając nosem.



























W ciągu całego okresu spędzonego w Szwajcarii zauważyłam, że w większości miast każdy zielony skrawek jest zagospodarowany. Nie ma tu zaniedbanych podwórek. Dodatkowo żadne prywatne podwórko nie jest ogrodzone, a rośliny, które na nim rosną, zostały zasiane z rozmysłem i ich wygląd cieszy oko.



Najczęstszym materiałem, który używany jest do upiększenia własnego ogródka jest kamień. Poniżej przykład ogrodowej sztuki i nowo zasianych roślin.


W każdej, nawet najmniejszej miejscowości, wyróżnić można także tereny podmiejskie, które zamieszkuje bogatsza część społeczeństwa. Wyróżnia się ona obecnością okazałych domków jednorodzinnych. Można tam spotkać przechadzające się koty. Nie są one jednak bezpańskie. W Szwajcarii nie ma problemu bezpańskich zwierząt. Każde zwierzę domowe przypisane jest właścicielowi i musi nosić obrożę bądź chip z danymi właściciela.


Wracając jednak do tematu samych przydomowych ogródków, to skrywają one takie detale, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Nikt nie boi się wystawić na nieogrodzonym trawniku figurek, krasnali czy innych własnoręcznie wystruganych panolków i ma pewność, że pozostawiona przez właściciela rzecz, będzie tam leżeć, dopóki sam nie przyjdzie jej przenieść. To jeden z aspektów życia w Szwajcarii, który bardzo mi się podoba.








Wśród Szwajcarów nie ma osoby, która nie lubiłaby chodzić na piesze wędrówki, jeździć na rowerze czy jakkolwiek inaczej spędzać aktywnie czas wolny na świeżym powietrzu. Na każdej drodze wędrownej można spotkać rodowitych Szwajcarów (często w sędziwym wieku), którzy z szerokim uśmiechem witają gromkim „Grüezi!” nieznanych im ludzi. Patrząc na wędrowne szlaki nie trudno dziwić się, dlaczego tak chętnie spędzają tam czas. Przyleśne tereny mają swój klimat. Jest swojsko, spokojnie i pięknie.




























Wchodzimy do położonego na wzgórzach lasu. Szwajcarskie lasy zdecydowanie różnią się od polskich. Na próżno szukać w nich grzybów, a w większości przypadków dominują drzewa liściaste.



 
Większość leśnych dróg została wytyczona i nie sposób jest się zgubić, czy też zboczyć z trasy. Nasz las, położony na wzgórzu, charakteryzuje się ruchem po okręgu.




W środku lasu droga wiedzie przez miejsca, gdzie nie widać niczego innego, jak tylko wąską ścieżkę pod nogami i mnóstwo drzew dookoła, jak i przez otwarte tereny.

























Co jakiś czas warto jest się rozejrzeć na boki i dostrzec ciekawe obiekty, które podstawia nam natura pod sam nos.



Gdy drzew dookoła nas coraz mniej, możemy mieć pewność, że dotarliśmy do szczytu wzgórza i teraz czeka nas jedynie droga powrotna. Można cofnąć się tam skąd przyszliśmy lub wybrać drogę, która prowadzi do drugiego końca miasteczka.




























Nawet w lesie dostrzec można mnóstwo atrakcji. Potężne korzenie drzew, fantazyjnie powyginane gałązki, ciekawe gatunki roślin.



























Co jakiś czas zza drzew wyłania się obraz miasta.


Nasz las nie jest do końca dziki. Znajduje się w nim kilka śladów działalności człowieka.


Wychodząc z lasu, po prawej stronie szumi woda ze strumyka, a my znajdujemy się już w miejskiej części miasta, gdzie dominują jedynie budynki i ciężko znaleźć jakiś zielony fragment krajobrazu.

 
I na tym kończymy dzisiejszy spacer. Dziękuję, że ponownie zechcieliście mi towarzyszyć!

15 komentarzy:

  1. Przepięknie tam jest :)
    Kochana mogłabyś kliknąć w linki w najnowszym poście TUTAJ ? Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka bujna roslinnnosc! Piękne

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi sie kanton Aargau a fotki piekne wyszly <3 Pozdrowienia z kantonu Schwyz <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem miła okolica, lubię takie widoki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne zdjęcia. :) Podoba mi się okolica.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie u Ciebie :) chętnie bym się przespacerowała po twoim mieście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia :)
    Obserwuję :)
    mama-urwisa.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie <3 niczym nie zmącony spokój tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia, odprężające:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładną macie tę okolicę. Wygląda na spokojną i sprzyjającą odpoczynkowi na łonie natury :)
    Las w pobliżu to zawsze coś, co warto odwiedzić. Ogródki trochę jak w Niemczech :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie tam! Świetny spacer i cudne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny spacer i bardzo ładne zdjęcia! Tylko między niektórymi zdjęciami jest duża przerwa, jakbyś kliknęła kilka razy enter.

    http://zuzmot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ogladalas je na tel? Jesli tak, to wszystko wyjasnia. Blogger dziwnie przeklada posty na wersje mobilna. Ja na komputerze widze wszystko ok.

      Usuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...