wtorek, 16 maja 2017

Projekt Denko w wykonaniu nieperfekcyjnej Pani Domu #4

Torba ze zużytymi opakowaniami pęka w szwach, a to zawsze dobry powód, by zamieścić kolejny post z serii Denko. Tym razem nie będą to jednak kosmetyki, a czwarta część użytych w ciągu ostatnich miesięcy środków czystości i szeroko pojętej chemii.

Zapraszam na post!

Legenda:
Kolor zielony – Kupię ponownie!

Kolor pomarańczowy – Zastanowię się nad kupnem / Kupię w innej wersji zapachowej
Kolor czerwony – Zdecydowanie nie kupię!

1) Mleczko do czyszczenia 4Max Lemon

To mleczko w butelce pojemności 1 l zakupiłam podczas standardowych zakupów w polskim Tesco. Było ono bardzo wydajne. Już odrobina pozwalała na dokładne wyczyszczenie całej powierzchni. Wbrew założeniom producenta nie używałam go jednak w kuchni. Mleczna konsystencja środków czyszczących o wiele lepiej sprawdza się u mnie podczas sprzątania łazienki i tym samym mleczko używane było do czyszczenia wanny, umywalki i armatury łazienkowej. Do tego celu nadawało się świetnie. Pozostawiało nie tylko świeży, cytrusowy zapach, ale także czyste, błyszczące powierzchnie.



2)Płyn do mycia powierzchni drewnianych Tesco Wooden Floor Cleaner Orange

Kolejny produkt zakupiony swego czasu w Tesco to ten płyn do podłóg. W moim wynajmowanym mieszkaniu położone są drewniane panele na całej jego długości, dlatego szukałam środka, który dodatkowo impregnowałby drewno. Plyn Wooden Floor Cleaner nie tylko czyścił, ale także pielęgnował. Z jego działania byłam bardzo zadowolona. Miał on lekko oleistą konsystencję, która z łatwością rozpuszczała się w wodzie, a po użyciu drewno pięknie odbijało promienie słońca wpadające przez okna. Używałam go również w stanie nierozcieńczonym na kilka bardzo uciążliwych plam, których nie dało się usunąć w inny sposób. Ten środek sobie jednak z nimi poradził. Ta litrowa butelka (według standardowego zużycia) powinna starczyć na około 15 użyć.


3) Środek czyszczący do kuchni Ajax Odtłuszczanie/usuwanie przypaleń

Kiedyś był to produkt, bez którego nie wyobrażałam sobie utrzymania czystości w kuchni. Należąca do koncernu Colgate marka Ajax to dobre środki czystości. Wersja do kuchni świetnie rozprawia się z tłuszczem i przypaleniami, jak i wszelkimi zabrudzeniami kuchenki. Obecnie używam innego środka, ale w przyszłości z pewnością powrócę do tej marki.


4) Żel do czyszczenia toalet Cillit Bang Hartnäckiger Schmutz

W promocyjnej cenie kupiłam dwa opakowania tego żelu po sukcesie, jaki odniosła u mnie inna wersja Cillit Bang. Tamten żel pozostawiał toaletę w nienagannej czystości. Co do tego miałam już pewne wątpliwości. To zupełnie tak, jak gdybym wylała obojętnie jaki płyn i próbowała nim umyć toaletę, mimo że nie nadaje się on do tego. Według producenta ten płyn ma moc Turbo, która czyści toaletę już w 1 minutę. Cóż, ta jedna minuta musi w sobie coś mieć, gdyż nie da się pozostawić go na dłużej na powierzchni toalety. Płyn tak mocno wżera się, że bardzo ciężko jest go później usunąć, a w toalecie widać niebieskie przebarwienia, które znikają dopiero po wielokrotnym spłukaniu wody.



5) Płyn do płukania tkanin Lenor Amethyst&Blütentraum

Bardzo lubię płyny do płukania Lenor, dlatego widząc serię nowych zapachów, nie mogłam przejść obok nich obojętnie. O ile same ich aromaty są przyjemne i intensywne w butelce, to już na ubraniach raczej ich nie czuć. Zdecydowanie nie zgodzę się, że nadają rzeczom 7 razy dłuższą świeżość. Drugi z najnowszych płynów Lenor utwierdził mnie również w przekonaniu, że to co oryginalne jest najlepsze, a wszelkie innowacje zazwyczaj nie spisują się najlepiej. Ten płyn miał bowiem pewne trudności z całkowitym rozpuszczeniem się. Mimo że nie dawałam dużej ilości płynu, po wyciągnięciu pozostawały czasem po nim plamy na ubraniach. Wersji klasycznej Lenora mówię zdecydowane tak. Do wszelkich limitowanych edycji i nowych zapachów podchodzę sceptycznie.


6) Odświeżacz do powietrza Charm Lily White Flower

Odświeżacze tej szkockiej marki bardzo przypadły mi do gustu. Jest to już któreś z kolei opakowanie i kolejny zapach, którym byłam oczarowana. Kwiatowy aromat był intensywny i długo utrzymywał się w pomieszczeniu. W zapachu silnie wyczuwalna była woń lilii. 



7) Dezodorant do obuwia Szczecin Ara

Kolejny regionalny produkt marki Ara, którą pokazywałam Wam już w poprzednich postach. Tym razem jest nim dezodorant do obuwia. Zapach miał on dość specyficzny, jednak eliminował nieprzyjemny zapach obuwia.



8) Płyn do mycia naczyń Palmolive Rosa Orchidee i Maracuja

Płyny do mycia naczyń Palmolive nie dorównują wydajnością markom Pril (Pur) czy Fairy. Biorąc jednak pod uwagę stosunkowo niższą cenę, ten zakup i tak się opłaca. W działaniu są one całkiem znośne, a w tym przypadku szczególnie upodobałam sobie zapach marakui. Ten rodzaj tak zachwycił mnie swoim aromatem, że tylko i wyłącznie z jego powodu jestem w stanie ponownie zdecydować się na zakup.


9) Wosk Yankee Candle Clean Cotton

Bardzo przyjemny, delikatny zapach, który kojarzył mi się z aromatem świeżo rozwieszonego prania. Przypominał mi on czasy, gdy jako dziecko chowałam się w suszącej się pościeli, rozkoszując się zapachem proszku do prania.



10) Płyn do mycia naczyń Pril Original - LINK


11) Chusteczki jednorazowe Kleenex The Original x 2 opak. - LINK


12) Kostki do toalety WC Frish - 3 opak - LINK


A jakich produktów Wy używacie do utrzymania czystości w domu?

23 komentarze:

  1. Mało jest recenzji tego typu produktów :) Płyn do mycia naczyń Palmolive bardzo się pieni?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis,zwykły lenor bardzo lubię,więc zdziwiłam się nieco Twoją opinią odnoście tego produktu,miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwyklego Lenora kocham. Problem wystepuje tylko przy dziwactwach tego typu :P

      Usuń
  3. Dwa pierwsze produkty dość często używa sie u mnie w domu i faktycznie sprawdzają się.
    Oryginalny post! Rzadko można wyczytać opinie o chemii domowej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od Lenora wolę Coccolino :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja takie środki zużywam w zastraszającym tempie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stawiam na te jak najbardziej wydajne ;)

      Usuń
  6. Nawet nie wiem jakich używam środków czystości - jakichś z Biedronki po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wiadomo dokad pojsc po uzupelnienie zapasow ;)

      Usuń
  7. Te płyny do naczyń z Palmolive wydają się być całkiem ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maracuja pachnie oblednie. Juz zakupilam kolejne dwa opak :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Hehe, wydaje mi sie, ze raczej przecietnie :P

      Usuń
  9. Clean Cotton to jeden z moich pierwszych wosków i miło go wspominam! :D Co do Lenora - bardzo lubię te płyny do płukania, ale nie każdy zapach mi odpowiada i nie każdy pachnie tak samo mocno ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc to ja nie zwracam uwagi na środki czystości zazwyczaj kupuję to co potrzeba z różnych firm :) i nigdy nie pamiętam jakie wcześniej miałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne podejscie, ale grunt, ze efekt jest ten sam :)

      Usuń
  11. Takiego denka to jeszcze nie widziałam:)

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...