wtorek, 10 stycznia 2017

Kupione-zapomniane #5 - 1, 2, 3 - Sprzedaję!

Po świątecznej wersji tego postu powracamy do przyglądnięcia się kolejnym ubraniom, zakupionym dokładnie 2 lata temu podczas poświątecznych wyprzedaży. Część z nich pochodzi z Polski, gdyż Święta Bożego Narodzenia w roku 2014 spędzałam wraz z rodziną i jak dotąd były to jedyne takie Święta. Przy pisaniu tego postu musiałam rozpakować dawno nieruszane pudła, które zawierają rzeczy do oddania i sprzedaży. Musiałam również zasięgnąć opinii siostry w przypadku dwóch podarowanych jej rzeczy.


Jak wyglądają te rzeczy po dwóch latach ich używania? Które z nich w dalszym ciągu znajdują się w mojej szafie?

-> T-shirt New Yorker

Ten t-shirt miał w sobie to coś. Niby zwykła koszulka, ale uwielbiałam ją. Nie była zbyt krótka, dobrze przepuszczała powietrze, miała odpowiednią długość rękawa. Do tego cudowny, letni, miętowy kolorek i dowcipny nadruk. Dlaczego jednak mówię o niej w czasie przeszłym? Niestety już jej nie posiadam, a historia jej zniszczenia jest dość smutna. Mieszkając za granicą, często szuka się innych Polaków, którzy wykonują jakieś usługi. W taki sposób trafiłam do fryzjerki, przyjmującej w domu. Chciałam po raz pierwszy pofarbować włosy i poszłam właśnie w tym t-shircie. Niestety nie dostałam nawet ręcznika na ramiona i tym samym cała koszulka praktycznie do połowy była upaćkana ciemną farbą, z czym jak wiadomo nie można już nic zrobić.


-> Czerwony płaszczyk C&A 

Czerwony płaszczyk został przeze mnie kupiony w Szwajcarii na jednej z przecen w C&A. Od razu pomyślałam, że sprezentuje go mojej mamie. Jakiś czas później wybierałam się do Polski, dlatego była ku temu okazja. Płaszczyk został przekazany, lecz ostatecznie trafił w ręce mojej siostry, która przechodziła w nim dwie wiosny. Po tym okresie nie widać żadnych uszkodzeń, jednak zaliczył wpadkę z odpadnięciem guzika.




-> Sweterek siostry

Ten biały sweterek z podwijanymi rękawami pochodził ze sklepu Tally Weijl, do którego kiedyś bardzo często zaglądałam. Ten również powędrował do mojej siostry, która chodziła w nim przez dwa miesiące i pewnie miałaby go do dziś, gdyby nie to, że rozpruł się na szwie. Była to fajna, praktyczna rzecz, szkoda tylko, że kiepskiej jakości.


-> Sweterek N1

Bardzo podobny sweterek do powyższego kupiłam również dla siebie. Zakup poczyniłam w sklepie Zebra, który notabene był również w tamtym okresie częściej przeze mnie odwiedzany. Jest to rozmiar M, który najczęściej noszę, lecz żałowałam wtedy, że nie wzięłam mniejszego. Sweterek jest na mnie odrobinę za duży, lecz wygląda to na zamierzony efekt oversize. Można go fajnie wystylizować, ubierając top i nosząc go z odsłoniętym jednym ramieniem. Mogłam go delikatnie włożyć w spodnie, nosić do leginsów i sprawdzał się przy każdej pogodzie (był obowiązkowym elementem garderoby przy letnich, wieczornych wyjściach np. do szortów). Obecnie trafił do sekcji domowej ze względu na lekko wypłowiały już kolor. 




-> Liliowy sweterek Zara

Liliowy sweterek z Zary to zakup, którego do dziś nie potrafię sobie wybaczyć. Były to początki istnienia Zary w moim mieście, gdzie od razu wywołała spore zamieszanie wśród moich koleżanek i idąc na wspólne zakupy, każda próbowała sobie nawzajem wcisnąć jakąś rzecz. Powiem szczerze, że Zara to nie mój gust i w moim odczuciu ubrania, które tam są, można dobrze skomponować jedynie z innymi ubraniami z tego sklepu. Jaka była historia tego kimonka? Do dziś praktycznie jej nie ma, ponieważ nigdy nie miałam go na sobie. Totalnie do niczego mi on nie pasuje. W dodatku nie przepadam za ubraniami, które kończą się w pasie, bo to dodatkowo mnie pogrubia. Sam sweterek jest ładny, ma piękny kolor i pewnie na innej figurze wyglądałby dobrze. Z tego też powodu zdecydowałam się zamieścić go na Vinted (LINK) i sprzedać za połowę ceny.



-> Pikowana bluza

Od kilku lat często noszę bluzy bez kapturów, podobne do tej, którą kupiłam dwa lata temu w Sinsay. Jest to dla mnie bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie, w którym (nieskromnie powiem) dobrze wyglądam. Jej pikowany przód od razu przykuł moją uwagę w sklepie. Do tego posiada elementy ozdobne w postaci atrapy kieszeni, zapinanych na suwak wykończony gwiazdką. Na części pikowanej pojawiło się lekkie zmechacenie materiału, ale jeszcze nie jest ono aż tak bardzo widoczne, by jej nie zakładać. Był to dobry zakup za niską cenę.




-> Marynarka ze skórzanymi rękawami

Niestety do dziś szukam odpowiedniej dla mnie marynarki i … totalnie żadna mi nie pasuje. W każdej znajdę jakiś mankament, który jest nie do przejścia i albo ostatecznie jej nie kupuję, albo po popełnieniu zakupu nigdy nie zakładam. Tym samym tej marynarki również nigdy nie miałam na sobie. Tę rzecz również możecie zobaczyć na Vinted (LINK). Jeśli ktoś byłby zainteresowany, to zapraszam.




-> Biały sweterek Mohito

Z tym sweterkiem mam ogromny problem. Kupiłam go w ostatniej chwili w Mohito. Wpadłam tam tylko na chwilę i nie mając już czasu na stanie w gigantycznej kolejce do przymierzalni, popędziłam od razu do kasy. Będąc już w domu, w Szwajcarii, okazało się, że nie leży on na mnie zbyt dobrze, a kolor biały nijak nie dodaje mi uroku. Za każdym razem, gdy podejmuję decyzję o jego sprzedaży, trafia on na miesiące do pudła, po czym przeglądając ponownie rzeczy, stwierdzam, że jeszcze go założę i zawieszam z powrotem w szafie, gdzie czeka do ponownej decyzji o sprzedaży. Musicie mnie od niego uwolnić :P Tym razem już ostatecznie wrzuciłam go na Vinted (LINK).




-> Wąsiasty t-shirt

Bardzo fajny, dowcipny t-shirt, który podarowała mi siostra, służył mi przez kilka miesięcy. Zabawny nadruk wąsa i tekst powodowały, że chętnie go nosiłam. Kilka razy włożyłam go też do pracy, gdzie wiele osób zwracało na niego uwagę. Niestety po kilku praniach welurowe wąsy dostały wypłowiałych plam, przez co nie prezentował się już dobrze. Ostatecznie byłam zmuszona się go pozbyć.


-> Mała biała

Chciałoby się powiedzieć mała biała, której nigdy nie udało mi się założyć. Moja figura również nie sprzyja obecnie takiemu krojowi i długości mini. Prezentuje się ona naprawdę ładnie, lecz niestety to nie sukienka dla mnie. Do obejrzenia na Vinted (LINK).




Jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany jakąkolwiek rzeczą, która wysławiona jest przeze mnie na stronie Vinted, to informuję, że mam możliwość ich wysłania w pierwszych dniach lutego. Zaznaczcie koniecznie, że dowiedzieliście się o tym z bloga, a dostaniecie minimum 10% przy zakupie jednej rzeczy.


Jakie macie sposoby na nienoszone już ubrania? Zdarzyło Wam się sprzedać takie rzeczy czy raczej je wyrzucacie?

12 komentarzy:

  1. Podoba mi się czerwony płaszczyk. Ja już nie używane ubrania wrzucam do specjalnych pojemników na nie, ustawionych blisko domu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem ktoś po nie przyjeżdża i sprzedaje w lumpie. Lepiej komuś osobiście oddać dajac np. jakieś ogłoszenie.

      Usuń
  2. Bardzo ładny ten czerwony płaszczyk, bluza też super, w moim kolorze :)
    Ja staram się ubraniami wymieniać z przyjaciółką jeśli oczywiście ich stan na to pozwala lub sprzedać. Bardzo zużyte t-shirty można pociąć i używać jako szmatki ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Staram się sprzedawać albo oddawać osobom potrzebującym. Wyrzucam tylko te ubrania, które naprawdę są już w strasznym stanie. Nie lubię marnować rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takzr ani razu nie sprzedalam swoich ubran :p czasami oddaje swojej mlodszej siostrze :d


    Pozdrawiam i zapraszam do mnie


    Ciotkastiv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Pikowana bluza jest świetna i ten kolor !

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam troszkę takich zapomnianych ubrań. gdy będę się wyprowadzać z Korei chętnie komuś oddam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja często sprzedaje swoje rzeczy, zwłaszcza sukienki ze ŝlubów, balów itp.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi też by się przydało trochę szafę wyprzedać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię wystawiać ubrania na jednym z portali przeznaczonych do tego i wymieniam się z kimś za jego nie użyteczną już rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne ubrania ;) też by się przydało jakbym sprzedała parę rzeczy :D
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł. Też muszę wystawić swoje stare ubrania :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...