środa, 21 grudnia 2016

Testownia - Artdeco Scandalous Lashes Mascara

Jakiś czas temu marka Artdeco przysłała mi w prezencie świątecznym ich nową maskarę. Z chęcią rozpoczęłam jej testowanie i od tamtego czasu minął już ponad miesiąc. 

Jak sprawdziła się ona u mnie przez ten czas? Czy jestem zadowolona z jej używania?


O marce

Artdeco to marka kosmetyczna, specjalizująca się w produktach i akcesoriach do makijażu. Firma została założona w 1985 roku przez Niemca, Helmuta Baurechta. Głównym założeniem Artdeco jest gama luksusowych kosmetyków kolorowych, które dostępne są dla każdej kobiety w przystępnej cenie. Marka zasłynęła, dzięki indywidualizacji swoich produktów. Każda klientka może tworzyć własne zestawy kosmetyków, dzięki specjalnym paletkom z wymiennymi wkładami.


O produkcie

W czarnym opakowaniu znalazło się 15 ml tuszu w kolorze 01 extreme black. Stacjonarna cena takiego produktu to 14,99 euro. Przy użyciu tej maskary powinnyśmy uzyskać efekt sztucznych rzęs. Producent zapewnia, że zyskają one podkręcenie, fantastyczną objętość i niekończącą się długość. Jednym słowem, produkt nada im efekt WOW, który jak dotąd można było osiągnąć jedynie poprzez nałożenie sztucznych rzęs. Specjalna formuła i elastyczna, gumowa szczoteczka nadają zachwycający rezultat już po pierwszej warstwie tuszu. Produkt jest przeznaczony również dla posiadaczek wrażliwych oczu oraz noszących szkła kontaktowe.


Szczoteczka

Pierwszą cechą, która rzuca się w oczy już przy pierwszym użyciu, jest sporej wielkości szczoteczka, która nabiera o wiele za dużo produktu niż potrzeba. Przed aplikacją koniecznie trzeba wytrzeć nadmiar produktu, bo inaczej zamiast spektakularnego efektu otrzymamy po prostu plamę. Ostatecznie więcej tuszu trafia na chusteczkę niż na rzęsy. Z powodu gabarytów szczoteczki pomalowanie rzęs nie jest wcale łatwiejsze. Chcąc dosięgnąć każdą rzęsę, można z łatwością pobrudzić całą twarz tuszem. 

Odcień

Maskara nadaje rzęsom intensywnie czarną barwę. Nazwa w tym przypadku wcale nie jest przesadzona. Mnie jako brunetce zupełnie to nie przeszkadza, wręcz taki kolor mi odpowiada, ale nie wiem, czy podpasywałby blondynkom, oczekującym naturalnego efektu.


Aplikacja i efekt końcowy

Nawet przy wytarciu nadmiaru tuszu o chusteczkę, ilość tuszu, która otaczała każdą, pojedynczą rzęsę była bardzo duża i najłatwiej było kilkakrotnie przeczesywać rzęsy, by uzyskać ładny efekt. Często musiałam pomagać sobie grzebykiem. Ta maskara ma jednak jedną podstawową wadę, która całkowicie ją przekreśla. Okropnie odbija się na górnej powiece. O ile da się to przeżyć w przypadku, gdy na twarz nakładamy jedynie tusz do rzęs, to już przy pełnym makijażu i nałożeniu cieni na powieki, ta maskara psuje cały misternie stworzony make-up.


Podsumowując, mam bardzo mieszane uczucia wobec tego produktu. Z jednej strony nie jest to maskara dla leniwych, którzy nie poświęcają dużo czasu na stworzenie makijażu. Trzeba liczyć się, że aplikacja wraz z wyczesywaniem rzęs potrwa kilka minut. Miłośniczki cieni do powiek mogą czuć się zawiedzione odbijaniem się tuszu na powiece. Z drugiej strony, gdy decydujemy się na wersję sauté z pomalowanymi jedynie rzęsami i trochę przy nich popracujemy, da się z pomocą tego tuszu uzyskać ładny efekt.

Czy znacie markę Artdeco? Używałyście jakiegoś ich produktu?

9 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się szczoteczka. Myślę, że dla takich cienkich rzęs będzie idealna.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam nic z tej firmy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic jeszcze nie miałam z Artdeco ale jak na razie mnie nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię jak tusz odbija się na górnej powiece wtedy makijaż do bani .

    OdpowiedzUsuń
  5. JA bym chętnie zobaczył go na rzesach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam o tym tuszu, ale chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z art deco znam i używam tylko bazę pod cienie, która jest mistrzostwem! Bardzo Ci ją polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o niej, ale u mnie by się nie sprawdziła, bo jak robię makijaż to zazwyczaj w biegu ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...