czwartek, 17 listopada 2016

Projekt Denko w wykonaniu nieperfekcyjnej Pani Domu #3

Od ostatniego Denka Pani Domu minęło już kilka miesięcy. Przez ten czas torba została wypełniona po brzegi, więc to najwyższa pora na napisanie ostatniego w tym roku postu z tej serii. Jeśli nie widziałaś wcześniejszych wpisów, to odsyłam Cię TUTAJ i TUTAJ. Rzeczy jest dość sporo, a biorąc pod uwagę, że w przypadku niektórych produktów zużyłam kilka opakowań, nie mogę powiedzieć, by były one nadzwyczaj wydajne.

Zapraszam do przeczytania postu!

Legenda:
Kolor zielony – Kupię ponownie!
Kolor pomarańczowy – Zastanowię się nad kupnem / Kupię w innej wersji zapachowej.
Kolor czerwony – Zdecydowanie nie kupię!


1) Środek czyszczący Ajax Professional Kamień i Higiena

Ajax w moim domu pojawia się dość często. Ten produkt służył mi długo, a używałam go głównie do czyszczenia umywalki, kafelek i wszelkich zewnętrznych powierzchni, na których osadza się zazwyczaj kamień. Byłam z niego bardzo zadowolona. Płyn zamieniał się w piankę, która z łatwością usuwała bród i zabrudzenia. Radziła sobie również z kamieniem, a także hamowała jego pojawianie się. Środek sprawdzał się bardzo dobrze do codziennego, szybkiego przetarcia łazienki, gdy brakowało czasu na gruntowniejsze sprzątanie. Z pewnością zakupię kolejną butelkę.


2) Środek do czyszczenia i dezynfekcji toalety Domestos 24 H Plus x2

Mimo że nigdy wcześniej nie używałam Domestosa, to był on dla mnie produktem niczym Adidasy jako rodzaj obuwia. Nie wydaje mi się, by w Polsce ktoś nie wiedział, co produkuje owa firma, a w moim domu często spotykałam się z nazywaniem różnych środków do czyszczenia toalety właśnie nazwą „Domestos”. Będąc w Polsce, na szybko wrzuciłam 2 butelki rodzaju 24h Plus. Jakie są moje wrażenia po ich zużyciu? Produkt sprawdził się raczej średnio. Nie był on wydajny i oba opakowania szybko wykończyłam. Jego zapach był silnie drażniący, co jednak przeżyłabym, gdyby nie brak większego działania. Nie miałam wrażenia, żeby toaleta była w 100% wyczyszczona. Niestety nie powrócę do niego. 

3) Kostki do toalety Bref Power Aktiv Chlorine

Kostki do toalety Bref są odpowiednikiem niemieckich WC Frisch, których używam na co dzień. Obie firmy należą do wspólnego koncernu Henkel. Ich wygląd i działanie jest identyczne. Do tej pory chętnie zaopatrywałam się w zapas kosteczek Bref w Polsce, lecz widząc ich obecną cenę, która jest z każdym kolejnym rokiem coraz wyższa, zrezygnowałam z ich zakupu na korzyść WC Frisch, tym bardziej, że mam je na miejscu. 



4) Płyn do mycia naczyń Pur Hands & Nails Calcium

W poprzednich postach z cyklu Denko pojawiały się już płyny do naczyń tej marki. Tutaj ponownie zauważyć można różnicę w nazewnictwie. Dostępne w Polsce płyny Pur, w Niemczech i Szwajcarii kupić można pod nazwą Pril, lecz jest to ten sam produkt. W tym zestawieniu znajdują się trzy butelki płynów o różnych (dotąd nieznanych mi) zapachach. Zacznijmy od najgorszego z tego zestawienia. Jednak nie myślcie sobie, że sprawdził się on źle. Był on po prostu nieco mniej wydajny niż pozostałe. Miał delikatny zapach i dodatek wapnia. Posiadał pH neutralne dla skóry, ale o dziwo wysuszał moje dłonie i po umyciu naczyń musiałam koniecznie je nawilżać. Spostrzegłam również, że tuż obok zalet cenowych w przypadku zakupu dużej butelki, istnieją także wady. Płyn nie jest tak skondensowany i miałam wrażenie, jak gdybym używała nieco rozwodnionego produktu.

5) Płyn do mycia naczyń Pril Power Apfel + Minze

Ta duża butelka została już zakupiona w Niemczech. Pomimo tego, że ma taką samą wielkość, co poprzednia, wyczuwałam różnicę w konsystencji obu produktów. Ten płyn był bardziej gęsty, a tym samym wydajniejszy. Lepiej radził sobie również z tłuszczem. Cudowne połączenie jabłka i mięty dawało rozkoszne doznania zapachowe podczas tak znienawidzonej czynności.

6) Płyn do mycia naczyń Pril Original Doppel Entkruster 

Trzeci produkt tej marki, który z tego zestawienia sprawdził się najlepiej. Tutaj sprawdza się moja teoria na temat wielkości opakowania. Najmniejsza butelka okazała się być najbardziej wydajna i najlepiej usuwająca wszelkie zabrudzenia. Zgodnie z zapewnieniami producenta pozbywanie się śladów pożywienia z garnków czy talerzy odbywało się bez użycia jakiejkolwiek siły. Ta wersja musi zagościć w moim domu na dłużej.



7) Środek do czyszczenia blatów kuchennych Sin Lux

Jest to lokalny produkt, którego nie dostanie się w żadnej sieci supermarketów, a szkoda, bo jego działanie jest naprawdę godne polecenia. Dostałam go kiedyś od mojej mamy i bardzo chętnie go używałam. Nadawał się do czyszczenia blatów kuchennych jak i kuchenki czy piekarnika. Radził sobie z usuwaniem tłuszczu.

8) Odświeżacz do powietrza Charm Cotton Fresh

Niestety nie pamiętam, gdzie kupiłam ten odświeżacz. Z chęcią kupiłabym kolejne opakowanie, jeśli tylko gdzieś takie znajdę. Produkt miał przyjemny, świeży i morski zapach. Świetnie nadawał się do łazienki. Całkiem długo się też utrzymywał.



9) Ścierka do czyszczenia podłogi z mikrofibrą Paul Koch

Z ciekawości kupiłam nowy wkład do mopa, tym razem z mikrofibry. Na co dzień używam ściereczek z tego materiału do czyszczenia mebli czy polerowania elementów boazerii, a także okien, jednak nie spotkałam się jeszcze z używaniem mikrofibry do podłogi. Produkt był przeznaczony do użytku na sucho i mokro. Wypróbowałam oba te sposoby i powiedziałabym, że najlepiej używało mi się go po umyciu podłogi inną ścierką i jedynie zebraniu mokrej warstwy ową mikrofibrą (przy okazji polerując podłogę). Inne zastosowanie nie wzbudziło mojego entuzjazmu. Szmatka pochłaniała ogromne ilości wody i schła tydzień (liczyłam dni!), rozmnażając w sobie tysiące bakterii, żyjących w wilgotnym środowisko. Jeśli mikrofibra do podłogi, to tylko do polerowania.



10) Ręczniki jednorazowe Twist

Kupując ręczniki papierowe, zawsze zwracam uwagę na ilość warstw. Im więcej, tym oczywiście lepiej i cena nie ma w tym przypadku większego znaczenia. Niestety to opakowanie kupił mój ukochany, bo „było tanie”. Trzywarstwowe ręczniki nadają się dobrze do przetarcia czegoś w kuchni, ale dla twarzy to istna katorga. Sama marka będzie jeszcze przeze mnie kupiona, ale z pewnością będzie to inny produkt. 

11) Vanish Oxi Action

Połowę miarki proszku do usuwania plam od Vanish dorzucałam do każdego prania. Przy większych plamach dodawałam całą miarkę lub rozrabiałam proszek z wodą, tworząc piankę, którą nakładałam następnie na plamę przed wypraniem. Kilogramowa puszka była bardzo wydajna i starczyła mi na lata pomimo częstego używania. Jest to dobry produkt do usuwania trudnych zabrudzeń i już zakupiłam kolejne jego opakowanie.

Często zużywane:

12) Płyn do płukania tkanin Lenor Pure Care - LINK



13) Środek do czyszczenia toalety Cif Ocean Fresh - LINK



14) Chusteczki Kleenex The Original x3 - LINK



15) Kostki do toalety WC Frish x 6 opakowań - LINK



A jakich środków Wy używacie? Używałyście również tych produktów?

9 komentarzy:

  1. U mnie dosmestos zawsze jest i będzie. Zapach ma paskudny, ale wiem, że zabija bakterie na śmierć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne denko, ja za płynem Pur nie przepadam. Jakoś tak szybko go ubywa, dlatego wolę fairy, który jest w podobnej cenie, a starcza na bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fairy <3 prawda ! Pieni się znakomicie i jest super wydajny. Domestos został na jakiś czas u mnie zastąpiony specyfikiem z Niemiec. Zobaczymy jak szybko będę miała go dość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaskoczyłaś mnie z tym Domestosem. Używałam go już z przyzwyczajenia. Był on odkąd pamiętam w moim rodzinnym domu, więc do głowy mi nie przyszło, że jest jednak coś skuteczniejszego. Chyba czas wypróbować.
    Pura oraz kostek Bref też używam.
    Lenor jest super- osobiście bardzo polubiłam się z Sommerbrise, tym oryginalnym, bo niestety mam wrażenie, że nasze Polskie są jakby rozcieńczone(?). Ten na kocu ponad 2 tygodnie mi się trzyma i dalej pięknie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Domestos używam i u mnie sprawdza się dobrze ale może czas wypróbować inny produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że po wiele produktów sięgam z przyzwyczajenia i nie zawsze zastanawiam się nad tym czy konkurencyjne produkty będą dużo lepsze ;) Domestos stosuję od lat i u mnie czyści bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sobie nie wyobrażam czyszczenia toalety bez Domestosa :P. Używam żółtego i jest moim zdaniem spoko. Ale muszę przyznać, że zawiodłam się na kostkach zapachowych. Kiedyś kupiłam jedno opakowanie i naprawdę długo mi służyły i pięknie pachniały. Niestety niedawno, po ponownym zakupie, nie byłam już tak bardzo zadowolona. Zdecydowanie zepsuły się na jakości... Kostki Brefa też mieliśmy w toalecie i te już w ogóle nam się nie sprawdzały.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię Lenor, szczególnie ten złoty !
    Bardzo ciekawy wpis, szczególnie dla Pań domu, nieważne czy perfekcyjnych czy nie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam taką samą opinię o domestosie jak Ty. Moim zdaniem są lepsze środki, a w dodatku zapach domestosa jest dla mnie nie do przejścia.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...