wtorek, 29 listopada 2016

Listopadowa poczta

W listopadzie zostałam dość obficie obdarowana paczkami. Śmiałam się nawet, że listonosz na pamięć znał drogę do mojego domu, bo minimum kilka razy w tygodniu znajdowałam coś nowego w skrzynce na listy. Wśród listopadowych przesyłek znalazły się podarunki świąteczne i gadżety, które zdecydowanie kojarzą się z zimą. Do tego doszło do mnie kilka próbek, a także katalogi i karty lojalnościowe.

Jeśli jesteście ciekawi, co znalazło się w tym miesiącu w mojej skrzynce, zapraszam do przeczytania postu.


1) Kapsułka piorąca Ariel Compact 3 w 1

Historia tej kapsułki jest dość zabawna, ponieważ nie dostałam jej drogą pocztową, ale z pocztą miała ona jednak coś wspólnego. Wyobraźcie sobie, że ten gratis został mi podarowany przy zapłaceniu rachunków. Szwajcarska poczta wie, jak wywołać uśmiech na twarzy osoby, która właśnie jest szczuplejsza o kolejne 2.5 tys. Pierwszy raz zdarzyło mi się otrzymać coś w ten sposób, ale nie przeczę było to całkiem miłe. Otrzymałam jedną kapsułkę piorącą Ariel, która wypełniona jest płynnym środkiem piorącym. Taką kapsułkę wrzucić należy bezpośrednio do prania, a pod wpływem wody powłoczka ulegnie rozpuszczeniu, uwalniając środek, który usunie z łatwością najcięższe plamy. Tyle w teorii. W praktyce jeszcze nie zdecydowałam się na jej użycie. Nie przepadam za takimi środkami piorącymi, wolę sprawdzony proszek. Jednak, gdy tylko zużyję tę kapsułkę, z pewnością pojawi się ona w Denku PD. Dodatkowo otrzymałam również rabat 40% na zakup dużego opakowania.


2) Zestaw próbek Bioxsine

Od koncernu Dolsan, który jest właścicielem m.in. marki Bioxsine otrzymałam zestaw trzech próbek szamponu, który skierowany jest do osób, którym nadmiernie wypadają włosy. Seria Forte przeznaczona jest dla mężczyzn, więc z próbek skorzysta mój ukochany. Jest to szampon ziołowy, który zawiera Biocomplex B11. Odpowiedzialny jest on za aktywację wzrostu włosów, a dzięki wzmacnianiu cebulek, zapobiega ich wypadaniu. Do przesyłki został dołączony również rabat 10% na zakupy internetowe w sklepie gesund-gekauft.ch



3) Karta Manor

Przed świąteczną gorączką zakupów zdecydowałam się założyć kartę obowiązującą w szwajcarskiej sieci Manor. Manor to sklep, w którym można znaleźć wszystko od ubrań i bielizny przez zegarki i biżuterię po kosmetyki, akcesoria do domu, zabawki i artykuły papiernicze. Jednym słowem totalny misz-masz. Przeglądając ich obecną ofertę, wiedziałam, że większość prezentów świątecznych kupię właśnie tam, dlatego zamówiłam kartę, działającą na zasadzie Prepaid. Karta płatnicza upoważnia nie tylko do płacenia nią na terenie sklepu, ale również dzięki niej otrzymuje się bony dla tzw. Vipów, które nie są dostępne dla zwykłego klienta. Wraz z kartą dostałam 4 bony o wartości 20 Fr.




























4) Cumulus

Będąc już w tematyce kart lojalnościowych, warto wspomnieć o najczęściej używanej przeze mnie karcie Cumulus. Jest to karta, na którą zbiera się punkty z zakupów w supermarkecie Migros. W tym sklepie robię codzienne zakupy, dlatego często idzie ona w ruch. Za każdego wydanego franka otrzymuje się jeden punkt. Jeden punkt jest z kolei równoznaczny w przeliczeniu na gotówkę z jednym rappem. Okres zbierania punktów wynosi dwa miesiące. Po upłynięciu tego czasu następuje podsumowanie punktów, które wymieniane są na bony. Te wykorzystać można przy następnych zakupach. Minimalna wartość bonu to 5 Fr. My w tym miesiącu dostaliśmy bony za 25 Fr., więc nie trudno obliczyć, że udało nam się zebrać 2500 pkt. Dodatkiem do bonów gotówkowych są bony rabatowe i punktowe, np. za zrobienie zakupów powyżej 125 Fr. w odpowiednim przedziale czasu można dostać dodatkowe 1000 pkt. Dzięki Cumulusowi tańsze mogą być również wycieczki po Szwajcarii. Co jakiś czas docierają do nas rabaty na bilety wstępu do muzeum czy na koncerty. Podsumowując, warto mieć w Szwajcarii taką kartę.



5) Katalogi

W związku z posiadaniem kart lojalnościowych przyszły do mnie dwa katalogi. Jednym z nich jest Club Magazin, wydany przez Ochsner Sport – sklep, w którym zaopatrzyć można się we wszelkie sportowe gadżety, jak i ubrania. Mają bardzo dobrej jakości obuwie sportowe i kurtki narciarskie. Drugi katalog pochodzi ze sklepu Pearl, który jest ulubionym sklepem mojego ukochanego. Można w nim znaleźć przeróżne gadżety elektroniczne, samochodowe, a także śmieszne prezenty. Dodatkowo otrzymałam list, w którym znajduje się informacja, że w ramach prezentu świątecznego mogę wybrać jedną z 5 wymienionych rzeczy, którą dostanę za darmo. Będę musiała opłacić jedynie koszty wysyłki. Nie wiem, jednak czy skorzystam z tej promocji.


6) Zaparzacz do herbaty

Po raz kolejny zdecydowałam się wymienić punkty zebrane na stronie Toluna na jakiś gadżet. Tym razem chciałam jakiś świąteczny akcent, dlatego wybór padł na zaparzacz do herbaty w kształcie choinki. Dolna część wykonana jest ze stali nierdzewnej, a górna z silikonu. Za całość „zapłaciłam” 15 tys. punktów, czego przy moim „stanie konta” nie odczułam, a zaparzacz wygląda świetnie w świątecznym kubku ;)



7) Maskara Artdeco Scandalous Lashes Mascara

Marka Artdeco przesłała mi bożonarodzeniowy upominek, którym jest maskara Scandalous Lashes. Produkt, w którym znajduje się 15 ml tuszu, ma powodować efektownie pogrubione i skręcone rzęsy. Jednym słowem nasze naturalne rzęsy po pomalowaniu ich tą maskarą powinny wyglądać jak po nałożeniu sztucznych. Według zapewnień producenta specjalna formuła tego kosmetyku pogrubia rzęsy, ładnie je rozdzielając. Idealna do tego celu jest elastyczna, gumowa szczoteczka. Maskara ma intensywnie czarny odcień (nr 1 – x-treme black). Jestem już w trakcie jej używania, ale chciałabym umieścić na blogu jej test, dlatego nie będę jeszcze zdradzać moich wrażeń :)



8) Próbka podkładu Manhattan Fresher Skin

Ta drobnostka przywędrowała do mnie z Niemiec i wierzcie bądź nie, ale została ona dokładnie prześwietlona na granicy. Nie wiem, co celnicy w niej takiego wyczuli, ale otrzymałam informację, że była ona otwarta, a zawartość została sprawdzona. Bezpieczeństwo przede wszystkim ;) Najnowszy podkład od Manhattan nosi nazwę Fresher Skin i ma dawać naturalnie i świeżo wyglądające wykończenie makijażu. Niestety dostałam najciemniejszy z odcieni - 034 Soft Beige, więc nie wydaje mi się, by spowodowało to u mnie naturalny efekt, ale być może zachwyci mnie sama jego formuła. Kto wie. W ulotce wyczytać można, że produkt ma lekką teksturę, dobrze kryje, a mimo to nie powoduje efektu maski, nie zapycha porów, a ostatecznie niweluje świecenie się twarzy na cały dzień. Jeśli faktycznie spełniałby wszystkie te założenia, to dla wielu byłby ideałem.



9) Magazyn Style i Style Beauty

Jakiś czas temu zamówiłam 3-miesięczny abonament tego kobiecego czasopisma. Po otrzymaniu trzech wydań (wychodzi raz na miesiąc) stwierdziłam, że nie będę ich więcej zamawiać. Formuła czasopisma nie za bardzo mnie zachwyciła. Jednym słowem zawiera artykuły o niczym. W dodatku połowę gazety stanowią reklamy. Na przykład w tym wydaniu 10 stron przedstawiało gazetkę promocyjną Rituals. Style propaguje bardzo dziwną modę, która w ogóle do mnie nie trafia i nie można nazwać jej stylem ulicznym. Krótko mówiąc, zamówiłam, zobaczyłam, zrezygnowałam. Jakimś cudem jednak trafiło do mnie grudniowe wydanie, wzbogacone o czasopismo Style Beauty. Dlaczego? Sama nie wiem. Dołączona była również próbka perfum Lancome.


10) Kalendarz adwentowy – Ikea

Tuż za rogiem stoi już grudzień, a co za tym idzie rozpoczyna się okres kalendarzy adwentowych. Szwajcarię w tym roku opanowały przeróżne propozycje kalendarzy, nie tylko tych namacalnych, ale również w wersji online. Ikea przysłała mi z kolei widoczny na zdjęciu kalendarz z 24 okienkami, które podejrzewam zawierają jakieś bony i rabaty. Z chęcią będę odkrywać, co kryje się pod kolejnymi numerkami z tej listy.


Wypatrzyliście coś ciekawego wśród moich przesyłek? Z jakich kart lojalnościowych korzystacie?

17 komentarzy:

  1. Taki upominek to miły gest ze strony Artdeco :)
    Mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ? Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to nie dostaje w ogóle żadnych gratisów. Marketing w Korei leży i kwiczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Szwajcarii też różowo nie jest. Większość rzeczy i tak przesyłanych jest z Niemiec :P

      Usuń
  3. Przypomniałaś mi kochana, że muszę kupić jakiś kalendarz adwentowy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny prezent od Artdeco. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaparzacz jest genialny! :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super nowości kochana, właśnie ostatnio kupiłam sobie taki zaparzacz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze kupuję Persil, nigdy Ariel. Muszę kiedyś spróbować :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Super nowości! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie, też muszę zakupić kalendarz adwentowy! :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. rzeczywiście sporo tego :) nic tylko szaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie mam w tym roku żadnego kalendarza adwentowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wpadł mi w oko kalendarz adwentowy, choinka do herbaty oraz mascara. Nie mam w domu żadnego kalendarza adwentowego ani chyba żadnej karty lojalnościowej. Sporo tej listopadowej poczty było u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...