sobota, 16 lipca 2016

Tag: Cudowne lata 90.

Urodziłam się na samym początku lat 90. Zawsze z sentymentem wspominam te czasy. Był to dla mnie czas beztroski i bezproblemowego dzieciństwa, które w dużej mierze spędzało się wtedy na zewnątrz. Pomimo młodego wieku to okres szalonych lat 90. najbardziej zapadł mi w pamięci (dla porównania mój mózg prawie w całości wyparł wspomnienia z czasów gimnazjum :P). Gdyby było mi dane powrócić na jeden dzień do lat 90., z pewnością nie wahałabym się nawet chwili.


Zapraszam Was dziś na sentymentalny post o cudownych latach 90.!

1) Program telewizyjny

W latach 90. byłam małym dzieciakiem, dlatego telewizja nie bardzo mnie interesowała, ale pamiętam edukacyjną bajkę „Było sobie życie”, do której zasiadałam przy każdym odcinku. Namiętnie śledziłam również z rodzicami śpiewające dzieci w „Od przedszkola do Opola”. Koniec lat 90. to z kolei moje dwa ukochane, polskie seriale: „Miodowe lata” i „13 posterunek”.




2) Ulubiona zabawka

Gdybym w tamtych czasach prowadziła bloga, to każdego miesiąca pojawiałaby się niekończąca lista z ulubieńcami – tak szybko zmieniały się moje upodobania. Swego czasu szalałam za Tamagotchi i kurczakiem, którego starałam się utrzymać przy życiu. Miałam go naprawdę bardzo długo i był już dużą kurą, gdy niestety zdechł. Płaczom nie było końca!  



W domu miałam z kolei Pegazusa i gdybym mogła obecnie kupić to innowacyjne urządzenie z pewnością bym to zrobiła. W tamtych czasach każdy perfekcyjnie opanował sztukę posługiwania się jojo, godzinami przekładało się z ręki do ręki tęczową sprężynę, w paczkach chipsów wyszukiwało się kapsli z Pokemonami, a w pierwszych Mc'Donaldach wybierało się zawsze Happy Meal z zabawką! Z koleżankami grałam również namiętnie w gumę do skakania, a na przenośnej konsoli do gry biłam rekordy w Tetrisa. Eh, to były czasy!

3) Ulubiona reklama

Długo myślałam i muszę powiedzieć, że chyba nie byłam dzieckiem, które skupiało się na reklamach. Na myśl przychodzą mi jedynie spoty Star Foods (chipsów, które swoją drogą uwielbiałam) oraz reklama groszku Bonduelle ze względu na świetną nutę ;)



4) Najdziwniejszy trend modowy

Spodnie typu dzwony i ortalionowe kurtki :D

5) Co zbierałaś?

Miałam wieloletnią fazę na zbieranie figurek z jajek z niespodzianką. W mojej kolekcji znajdowały się wszystkie hipopotamy, krokodyle i pingwiny. W moim hobby doszłam do perfekcji: idąc do sklepu i obmacując jajka, wiedziałam w którym będzie figurka, a w którym zabawka do złożenia. Czekoladowe jajka zawsze trafiały do śmieci. Interesowały mnie tylko figurki :) Wymienianie się karteczkami na podwórku było także nieodłącznym elementem każdego wyjścia na zewnątrz.



6) Ile i jakie Tamagotchi?

O Tamagotchi wspominałam już wcześniej. Miałam na pewno czerwone w kształcie serca, a w nim niezapomnianego kurczaka. W drugim miałam psa.

7) Ulubione gry na konsole

Oczywiście klasyka Pegazusa – Super Mario. Lubiłam też Adventure Island i miałam każdą część. Namiętnie pokonywałam przeszkody w Circus Charlie. Typowo „męskie” gry nie były mi obce: Mortal Kombat, Excitebike i inne wyścigówki. Pamiętam, że nieocenioną radość sprawiło mi pojawienie się w domu pistoletu oraz gry, w której strzelało się do kaczek (niestety nie pamiętam nazwy).
EDIT: Jak mogłabym zapomnieć o czołgach!



8) Ulubiona bajka

Niestety byłam dzieckiem pokolenia Cartoon Network i … nie jestem z tego dumna :P Bajka, która do dziś (a raczej przede wszystkim dziś!) mnie śmieszy to „Świat według Ludwiczka”. W tym okresie oglądałam często „Muminki” i „Smerfy”, bez których nie mogłam zasnąć. Pamiętam również pierwsze japońskie anime, a wśród nich bajkę o czarodziejce Sally.



9) Ulubione słodycze

Tutaj zaczyna się temat rzeka. Pierwsze słodycze, które przychodzą mi na myśl to Magic Stars – pyszne czekoladowe gwiazdeczki oraz gumy kulki, sprzedawane po 10 sztuk. Chyba nie muszę wspominać o gumach Turbo czy Donald. Zajadałam się również ciągnącymi Dumle. Do picia koniecznie Frugo. Zdradzę Wam tajemnicę: nienawidziłam ciepłych lodów w wafelku, które tak często kupowała mi moja mama ;(



10) Gry planszowe/podwórkowe

Jeśli chodzi o gry planszowe to pamiętam jedynie Monopol i grę w Chińczyka. Wśród takich „siedzących” gier wyróżnić mogę także „Miasta-państwa”. Dzieciaki z lat 90. musiały być kreatywne. Na podwórku skakałam w gumę, grałam w berka, wyliczanki i wiele innych wymyślanych na poczekaniu zabaw.

11) Ulubiona książka

Moją pierwszą prawdziwą książką, która przeczytałam w całości były „Dzieci z Bullerbyn”, następnie był „Tajemniczy Ogród”, który również pokochałam, a jego ekranizację z 1993 r. oglądałam ze sto razy.



12) Co oglądałaś po powrocie ze szkoły?

Po powrocie ze szkoły z pewnością nie zasiadałam przed telewizorem. Raczej odrabiałam lekcje bądź wychodziłam na podwórko. Mój kontakt z telewizorem ograniczał się przez większość czasu do „Dobranocek”.


A jak Wy wspominacie te czasy? Zachęcam Was do odpowiedzi na te pytania na Waszych blogach lub w komentarzach!

7 komentarzy:

  1. Jejku aż mi się przypomniało moje dzieciństwo :D robiłam dokładnie to samo :D strzelanie do kaczek, jedzenie, całe dnie na podwórku, programy telewizyjne wszystko co zawarłaś w swoim poście znam i wróciłabym do tego, cudowne lata <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile odpowiedzi by nam się pokryło :D Było sobie życie uwielbiałam, puszczałam je nawet mojemu młodszemu bratu i w gimnazjum oglądaliśmy na biologi heh :D Teksty z Ludwicza do teraz mnie bawią! A co do zbierania to swoje karteczki mam gdzieś do dziś. Co do jajek kinder to zawsze jak mama mi je kupowała były puzzle :c ale tata miał nosa :D ale Tamagotchi rodzice nie chcieli mi kupić :c za to teraz można pograć w Pou na telefonie!
    Super Tag, :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisałabym ten post tak samo jak Ty, bo urodziłam się w tym samym czasie :) Ale Tamagotchi... najlepsze na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Większość bym napisała podobnie jak Ty :) Wspaniałe lata 90 :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo, pamiętam, jak spałam przy uchu z Tamagotchi, żeby się obudzić, jak będzie głodne, bo tak to umierało i żadna zabawa :( Też strasznie nie lubię ciepłych lodów i nigdy nie rozumiałam ich fenomenu. "Dzieci z Bullerbyn" nigdy całych nie przeczytałam, bo byłam książkową buntowniczką, i wtedy nienawidziłam książek, bo wolno czytałam, a teraz nimi żyję. Moją ulubioną książką była "Karolcia". A jak wracałam ze szkoły to oglądałam Dragon Ball i Świat według Bundych (jakoś tak), bo coś później fajnego po tym leciało, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Całe moje dzieciństwo w jednej notce!!! :-) Miodowe lata to był moj ulubiony serial i jeszcze Rodzina Zastępcza! :)
    Fajnie tak powspominać, choć jestem z końca lat 90 :)
    <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...