poniedziałek, 18 lipca 2016

Projekt Denko w wykonaniu nieperfekcyjnej Pani Domu #2

Od pierwszego Denka nieperfekcyjnej Pani Domu minęły ponad 3 miesiące. Przez ten czas zdołałam zgromadzić tyle produktów, że spokojnie mogę je Wam dziś opisać. Wśród nich znajdziecie wiele marek, po które regularnie sięgam. Tak jak w przypadku kosmetycznego projektu Denko również tutaj obowiązuje poniższa Legenda z oznaczeniem kolorystycznym.

Legenda:
Kolor zielony – Kupię ponownie!
Kolor pomarańczowy – Zastanowię się nad zakupem/Kupię w innej wersji zapachowej
Kolor czerwony – Zdecydowanie nie kupię!


1) Mleczko czyszczące Ludwik Floral Cream (kwiatowe)
Pokuszę się o stwierdzenie, że każdy posiadał kiedyś jakikolwiek środek czyszczący marki Ludwik. Tę dużą (960 ml) butelkę zakupiłam kiedyś w Tesco za 7 zł, co okazało się dobrą inwestycją. Za tak niewielkie pieniądze otrzymałam produkt, który posłużył mi przez wiele miesięcy. Mimo że zamyślany jest on do czyszczenia blatów, kuchenek, a nawet naczyń, ja przeznaczyłam go do utrzymywania czystości w łazience. Bardzo fajnie sprawdził się podczas mycia wanny czy umywalki. Były one po nim lśniąco białe. Sam zapach ani nie drażnił, ani nie był zbyt przyjemny. Gdybym miała kolejny raz go kupić z pewnością zdecydowałabym się na wersję bezzapachową.

2) Płyn do płukania tkanin Comfort Pure
Jedni je kochają, inni – nienawidzą. Jak dla mnie płyny Comfort są dość średniej jakości, a biorąc pod uwagę ich ceny... Zdecydowanie wolę pozostać przy moim ulubionym Lenorze. Wersja Pure w litrowej butelce dość szybko została wykorzystana. Zapach był bardzo przyjemny (typowe świeże pranie), jednakże nie utrzymywał się zupełnie na ubraniach.

3) Płyn do płukania tkanin Lenor Wildflower Bloom
To z kolei przykład na to, że najlepsze rzeczy powstają jako pierwsze i nie powinno się ich na siłę ulepszać. Widząc, że Lenor wypuścił nowe zapachy płynów do płukania zdecydowałam się na zakup dwóch. Oba sprawdziły się fatalnie. Zapach dzikich kwiatów jest bardzo ładny, lecz tylko w butelce. W połączeniu z ubraniem po prostu śmierdzi. Dodatkowym minusem, który ostatecznie dyskwalifikuje ten płyn w moich oczach, jest to, że zostawiał na ubraniach plamy! Zupełnie tak, jak gdyby nie rozpuszczał się podczas prania, dzięki czemu kilka ubrań trafiło do kosza. Absolutny bubel!

4) Żel do czyszczenia toalet Cillit Bang Turbo Power Kalk-Schmutz
Sięgając po środki do czyszczenia toalety, zawsze wybieram te, które usuwają również kamień. Według zapewnień producenta ten żel ma usuwać 99,9% bakterii w 1 min. Pozbędzie się on również kamienia, rdzy i innych zabrudzeń. Jakie były moje spostrzeżenia? Sama aplikacja produktu była łatwa i przyjemna. Żel miał delikatny, cytrusowy zapach. Po jego użyciu toaleta była wyczyszczona, lecz z kamieniem radził sobie średnio. Jego cena w Szwajcarii jest dość wysoka, więc będę na niego polować w momencie promocji.

5) Żel do czyszczenia toalety Cif Ocean Fresh x2
Z tego żelu korzystałam po raz pierwszy. Marka Cif nigdy mnie do siebie nie przekonywała. Z braku innych środków czyszczących zdecydowałam się na 3 opakowania wersji Ocean Fresh, które były w promocji. Porównując ceny: wyżej opisany Cillit Bang kosztował tyle, co trzy butelki Cif. Miało to jednak swoje przełożenie w jakości. Jak widać po zużyciu, dość szybko wykorzystałam dwa opakowania (trzecie także powoli kończę). Jednak samo działanie było zadowalające. Radził sobie dobrze z wyczyszczeniem wc i nie miał drażniącego zapachu.
6) Płyn do mycia naczyń Pril Original
Często po niego sięgam. Opisywałam go już w poprzednim Denku (LINK). 



7) Płyn do mycia naczyń Fairy Original
Marka Fairy to moja druga ulubiona marka, produkująca płyny do mycia naczyń. Najbardziej odpowiada mi ten w wersji Original, który bardzo dobrze usuwa tłuszcz i zabrudzenia z naczyń. Jest również bardzo wydajny i nawet tak małe opakowanie jak to wystarcza na długo. Wracam do niego bardzo często.

8) Ściereczki z płynem Mr Magic do łazienki
Ściereczki nasączone płynem nie raz ratowały mi skórę. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie w przypadkach, gdy np. powstanie jakaś przypadkowa plama i chcemy ją szybko zetrzeć czy też szybkim ruchem odświeżyć łazienkę przed niespodziewaną wizytą teściowej. Te – marki Mr Magic – mogę szczerze polecić.

9) Chusteczki Tempo Original x2
To tuż obok Kleenex jedne z lepszych jakościowo chusteczek jednorazowych. Takie opakowanie zawiera 80 czterowarstwowych chusteczek. Są one bardzo miękkie i przyjemne w użyciu. Często można je kupić w opakowaniach 3 lub 5 w 1, z czego chętnie korzystam.

10) Kostki do toalety WC Frisch: Eukalyptus mit Chlor, Lemon, Chlor
Te kosteczki są odpowiednikiem kostek Bref. Kupuję je na okrągło i nie używam żadnych innych. Pisałam o nich w poprzednim Denku (LINK). 

11) Gąbki do mycia naczyń Maxi Pad
Bardzo tanie gąbki, które bardzo dobrze sprawdzały się do mycia naczyń oraz patelni. Jeśli gdzieś je dorwę, to z pewnością je kupię.



Czy używałyście któryś z tych produktów? Jak sprawdziły się one u Was? Jakie są Wasze ulubione marki środków czystości?

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam zapach niebieskiego lenora <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ściereczki do czyszczenia łazienki i kuchni zawsze mam pod ręką, najszybszy i najbardziej komfortowy sposób na porządki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam w domu ten Ludwik ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Te chusteczki muszę kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne produkty! Większości również używam u mnie w domu :)

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o mleczka, od lat używam cytrynowego CIFa i jestem zadowolona! Ludwik natomiast towarzyszy mi w kuchni jako płyn do naczyń, na zmianę z Fairy. Do płukania tkanin używam Lidlowego Daisy, kolor różowy, jeśłi chodzi o trwałość zapachu to jestem zadowolona. Prawdę powiedziawszy Lenora nigdy nie kupowałam :D!
    Ściereczki kupuję także w Lidlu, cytrynowe lub jabłkowe, są obłędne. W sumie to Adam je wyhaczył, bo wcześniej używaliśmy te z Biedronki. Prawdę powiedziawszy oboje stwierdziliśmy, że strasznie szybko po wyciągnięciu z opakowania tracą swoją wilgotność, dlatego też poszukiwaliśmy alternatywy. Ale fakt, że takie ściereczki naprawdę są fajnym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe jeszcze takiego denka nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, jakie nietypowe denko! Ale to dobrze, opinia o produktach około domowych też jest ważna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty powinnaś zastąpić Małgorzatę Rozenek w tym telewizyjnym show! Lubię sprzątać. Mój pokój zawsze musi być czyściutki. Ale te wszystkie produkty - wow. Trochę to inny, wyższy level :D. Przy okazji, Angelika, nominowałem Cię do Liebster Blog Award. Nie wiem czy kojarzysz o co chodzi. Ja też niekoniecznie wiedziałem. Generalnie jest to nominacja (w postaci nagrody), którą przyznaje się blogom godnym polecenia. Wybrałem Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozycją nr 1 mnie zaciekawiłaś, bo Ludwika używałam do tej pory tylko do naczyń ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubię płyny Lenor - moim zdaniem są najlepsze - ale tak jak piszesz, niektóre zapachy w połączeniu z tkaninami pachną albo brzydko, albo zbyt nachalnie i ostro. Mam już kilka sprawdzonych wersji i to do nich będę wracać. Do nowości też podchodzę sceptycznie nastawiona.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...