poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Projekt Denko w wykonaniu nieperfekcyjnej Pani Domu

Jak powszechnie wiadomo środków czystości nie zużywa się zbyt szybko. Co jakiś czas w mojej torbie, która przeznaczona została do odkładania pustych opakowań do postów typu Denko, pojawiały się również niekosmetyczne rzeczy. W mojej głowie zrodził się zatem pomysł wpisu, który poświęcić mogłabym takim produktom. Opakowań po środkach chemicznych nie składałam zbyt systematycznie, jednak trochę się ich nazbierało. Zobaczcie same!


1) Płyn do naczyń Pril Original

O ile dobrze pamiętam, to ten płyn dostępny jest w Polsce pod nazwą Pur. Jest to mój ulubiony płyn do naczyń, który nie tylko z łatwością usuwa tłuszcz i czyści naczynia, ale także jest bardzo wydajny. Najczęściej decyduje się na duże opakowanie – 750 ml, które łatwiej i korzystniej cenowo dostać w Niemczech. Pril w wersji oryginalnej, bezzapachowej gości u mnie dość często.



2) Płyn do naczyń Pril Losyon Aloe Vera

Wersja Prila z Aloe Verą została zakupiona w tureckim sklepie, który znajduje się w moim mieście. Nie spotkałam się wcześniej z tym rodzajem, dlatego z ciekawości zakupiłam dużą butelkę. Niestety zostałam rozczarowana. Nie od dziś wiadomo, że środki chemiczne różnią się w zależności od kraju. W moim domu nie raz mówiło się, że np. chemia z Niemiec jest silniejsza od tej z Polski. W tym przypadku przekonałam się, że jest w tym ziarno prawdy. Pril, kupowany w Niemczech czy Szwajcarii jest o wiele wydajniejszy niż jego turecki odpowiednik. Używając wersji Losyon, miałam wrażenie, jak gdybym używała płynu rozcieńczonego wodą. 


3) Płyn do mycia naczyń Palmolive 4 in 1 Limited Edition

Produkt, który zamyślany został nie tylko do mycia naczyń, ale także czyszczenia powierzchni płaskich w kuchni, usuwania tłuszczu oraz nieprzyjemnego zapachu. Dodatkowo miał on również pielęgnować dłonie podczas zmywania. Cóż, jeśli coś jest do wszystkiego, to w rzeczywistości jest zazwyczaj do niczego. Tak jest w tym przypadku. Nie zauważyłam, by dobrze wykonywał, którykolwiek z zapewnianych punktów. Butelka 500 ml skończyła się po tygodniu. Do jednego zmywania musiałam zużyć dużą ilość płynu. Słabo radził sobie również z tłuszczem.


4) Płyn do mycia naczyń Palmolive Original

Oryginalna wersji Palmolive do mycia naczyń sprawdza się zdecydowanie lepiej od wszelkich limitowanych edycji i wersji zapachowych, jednak daleko jej do mojego ulubieńca – Prila. Produkt zawiera mleczko migdałowe, które czuć w zapachu płynu i faktycznie jest ono przyjemne dla dłoni. Od czasu do czasu mogę sięgnąć po ten płyn.



5) Mleczko do czyszczenia Tesco Value Lemon

Niedrogi produkt o dobrym działaniu. Jeśli chodzi o środki chemiczne, to rzadko sięgam po marki własne sklepów. Przypadkowo w moim koszyku znalazło się to mleczko marki Tesco. Wydawać by się mogło, że nic dobrego z tego zakupu nie wyniknie, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Mleczko było wydajne i sprawdzało się dość przyzwoicie. Miało raczej przyjemny zapach cytryny i mogę powiedzieć, że byłam z niego zadowolona.



6) Spray na kamień i zabrudzenia Domol Kalk - & Schmutzlöser

Środek zakupiony w Rossmannie w dużym opakowaniu (750 ml). Kupiłam go głównie ze względu na możliwość aplikacji za pomocą sprayu, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Produkt miał dość silnie drażniący zapach, ale bardzo dobrze działał. W kontakcie z kamieniem, czy osadem z mydła zamieniał się w musującą pianę, a po jego przetarciu zabrudzenia znikały.



7) Środek do czyszczenia toalet Frosch Lavendel

Pierwszy i ostatni zakup z tej firmy. Środek niesamowicie niewydajny. Całą butelkę zużyłam po 3 umyciach toalety. Sam rezultat nie był zachwycający. Poza pozostawieniem paskudnego zapachu zniekształconej lawendy nie robił praktycznie nic. 



8) Kostki do toalety WC Frisch

Jest to moja ulubiona marka kostek do toalety. Używałam już wszystkich rodzajów, dostępnych w Szwajcarii i Niemczech i z każdego jestem równie zadowolona. Na szczególną uwagę zasługuje wersja Blau Kraft-Aktiv z chlorem. Są to biało-czarne kuleczki, które przy każdym spłukaniu widocznie oczyszczają toaletę.



9) Chusteczki Kleenex The Original

W moim domu zawsze musi znajdować się opakowanie wyciąganych chusteczek, stojące w widocznym miejscu. Od kilku lat nieprzerwanie sięgam po markę Kleenex, której chusteczki są dobre jakościowo, a przy tym mają korzystną cenę. Najczęściej zaopatruje się w większe, promocyjne opakowania (np. pakiet 3 lub 5 w 1). W oryginalnym pudełku, które ostatnio zużyłam, znajduje się 88 trójwarstwowych chusteczek, które są miękkie i nie podrażniają nosa przy częstym używaniu.



10) Płyn do płukania tkanin Lenor Pure Care

Od jakiegoś czasu jest to mój ulubiony płyn do płukania tkanin. Ma on przepiękny zapach, który kojarzy się właśnie ze świeżo zrobionym praniem i nieco sentymentalnie powiem, że również z czasami, gdy jako dziecko chowałam się w świeżo upranej i rozwieszonej pościeli. Zapach jest również bardzo intensywny i gdy tylko wejdzie się do domu, to czuć, że przed chwilą było zrobione pranie. Ubrania zyskują na długo ten aromat świeżości.

Tego typu posty nie będą pojawiać się systematycznie. Myślę, że raz na pół roku to odpowiednia ilość (oczywiście, jeśli post spotka się z Waszym uznaniem).
Używałyście któryś z tych produktów? Które marki są przez Was lubiane? Jakiego środka czystości nie zamieniłybyście na żaden inny?

17 komentarzy:

  1. Pril i Lenor lubię a muszę spróbować sprayu na kamień i zabrudzenia Domol

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim ulubionym płynem do naczyń jest ferry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam, że Palmolive ma płyny do mycia naczyń :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dokładnie @Monika N, niesamowite. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z powyższych produktów używam jedynie chusteczek kleenex, są najlepsze :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to obojętnie którym płynem myję naczynia, zazwyczaj kupuję ten, który jest aktualnie w promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Używam przeważnie Pur lub Ferry. Oba są dobre

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny post, podoba mi się jak piszesz.
    Najczęściej używa Płyn do naczyń Pril Original.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie znam żadnego z tych produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Lenor ma cudowne zapachy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Na takie denko jeszcze nigdzie się nie natknęłam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiś czas temu używałam właśnie Pura. Też mi bardzo przypadł do gustu, szczególnie z uwagi na fakt, że to jedyny płyn do naczyń jakiego używałam, po którym nie wysypuje mi całych dłoni! Zapach też przyjemny ;)
    Lenor również jak najbardziej używam. Świetny zapach. Ostatnio próbuję z nowymi.. chociaż tak naprawdę nie trafiłam jeszcze na taki, który by mi nie odpowiadał!
    I fakt jest faktem, że nawet jeśli o Lenor chodzi to niemiecki jest jakby..silniejszy. Polski mam wrażenie szybciej "wyparowuje".
    I bardzo podoba mi się ten płyn na kamień. Na pewno się za nim rozejrzę, bo te z tesco nic nie dają, a inne strasznie drogie i mało wydajne :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Palmolive robi płyny do naczyń? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam płyny z Lenora, tego jeszcze nie miałam ale na pewno muszę się skusić :) Nie ma nic przyjemniejszego w porządkach, niż zapach świeżego prania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...