wtorek, 29 grudnia 2015

Moc prezentów #2

Moi kochani! Jak minęły Wam Święta? Moje były w tym roku bardzo zapracowane, stresujące i nie do końca takie, o których każdy marzy. Jednak, jak każde Święta skończyły się tak szybko, jak się zaczęły. Ten czas spędziłam głównie z moim ukochanym. Nie mogło oczywiście zabraknąć 12 tradycyjnych, polskich potraw na wigilijnym stole i mnóstwa własnoręcznie przygotowanych wypieków. Nawet mój chłopak, który w kuchni nie czuje się najlepiej, chętnie pomagał przy organizowaniu smakołyków. Jeśli chodzi o prezenty, to skupiłam się głównie na dawaniu! Tuż przed Świętami okazało się, że istnieje możliwość przetransportowania upominków do moich rodziców oraz siostry, z czego nie mogłam nie skorzystać. Akcja była dość szybka i trwała dosłownie kilka godzin, w ciągu których musiałam bez wcześniejszego zastanowienia wybrać odpowiednie prezenty oraz zapakować je.


Tak, jak w zeszłym rok (POST MOC PREZENTOW – KLIK!) chciałabym pokazać Wam, jakie prezenty wybrałam oraz co sama otrzymałam. Przy okazji zamieszczę również moje komentarze w związku z każdym z nich.

PS. Weźcie pod uwagę, że zdjęcia były również robione „na szybko”.

1) Prezent dla taty - Esprit Man
Początkowo rozglądałam się za zestawem męskich kosmetyków. Chciałam pójść trochę na łatwiznę i kupić tzw. gotowiec w świątecznym opakowaniu. Jednak wszystkie marki, dostępne w Szwajcarii były tak pospolite... Axe, Fa czy Nivea to coś, co tato może sobie sam kupić. W końcu moje kroki zatrzymały się przy perfumach, a wśród nich zachwycił mnie zapach od Esprit Man z nutami wanilii, cynamonu i lukrecji. Zapach bardzo męski i przyjemny. Jak to tata posumował: „Będzie na specjalne okazje ;)”.


2) Prezent dla mamy - Betty Barclay Tender Blossom
Po wrzuceniu do koszyka prezentu dla taty, chcąc nie chcąc pozostałam na stoisku z perfumami. Być może stwierdzicie, że porwałam się z motyką na słońce, a zakup perfum na prezent to najbardziej niebezpieczna opcja, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że jeszcze nigdy się nie pomyliłam ;) Po sprawdzeniu kilku zapachów stwierdziłam, że zapachem dla mojej mamy będzie subtelny flakonik od Betty Barclay. Nuta bardzo delikatna, ale świeża i kwiatowa. Sama buteleczka również prezentuje się bardzo elegancko.


*Zapakowanie prezentów
Ta część była chyba najgorsza. Gonił mnie czas, a ja musiałam nie tylko ładnie zapakować prezenty, ale również zabezpieczyć je na czas 12 godzinnej podróży. Pomyślałam o tym jeszcze w centrum handlowym i zakupiłam w Depot dwa urocze pudełeczka.
























By perfumy nie poruszały się w pudełkach, dodałam papierowe wypełnienie.



3) Prezent dla obojga - kawa Hag
Moi rodzice przepadają za kawą Hag, która dostępna jest w Szwajcarii i Niemczech. Jest to klasyczna, łagodna wersja, która w smaku niczym nie różni się od zwykłej kawy. Jest jednak bezkofeinowa. Rodzicom bardzo podpasował smak tej kawy, a dodatkowo dobrze się po niej czują (zwykłej kawy niestety pić nie mogą). Z tego powodu powędrowało do nich kilka słoiczków. 


4) Prezent dla siostry - Zestaw Marie Colette
Marie Colette to dostępna w CH marka skierowana do nastolatek. Charakteryzuje się delikatnymi, słodkimi zapachami. W zeszłym roku do siostry powędrowała wersja owocowa. Teraz kupiłam jej zestaw o nazwie Traumtänzerin. Zapach kwiatowy, delikatny i romantyczny.


Można powiedzieć, że moja siostra jest przykładem fashionistki. Uwielbia nowe ubrania i dodatki. Czerpie ogromną przyjemność zwłaszcza z rzeczy, które dla niej kupuje w Szwajcarii. Tym razem, raczej jako dodatek do prezentu, dorzuciłam jej skórzane, wiązane botki, które są absolutnie w jej stylu.


Moja siostra bardzo lubi również masełka z Nivea (u mnie dostępne są one pod nazwą Labello). Jakiś czas temu rozmawiałyśmy na ich temat i wydawało mi się, że ta wersja smakowa nie jest w PL dostępna. Wybrałam dla niej zatem masełko o zapachu wanilii i orzechów makadamia.


Siostra jest również fanką książek, zarówno tych normalnych, jak i do kreatywnego niszczenia. W jednej z internetowych, polskich księgarni zamówiłam prezent, który bezpośrednio trafił w jej ręce. Tytuły książek to: Bałagan, Nie jedz tej książki, Księga wyzwań Dasha i Lily.

5) Słodkości dla rodzinki
Oczywiście nie mogło zabraknąć w przesyłce ze Szwajcarii szwajcarskiej czekolady. Jedna z nich to świąteczna wersja Ragusa Blond.




















Do rodziny powędrowały również dwa 5-paki czekolad firmy Cailler of Switzerland w wersji Frigor Lait oraz Lait Amandes.



























6) Prezent dla ukochanego - Model V8
Mój ukochany dość ściśle związany jest z tematyką motoryzacyjną. Jest to jego największe hobby. W dodatku uwielbia Audi, więc... Moim pomysłem był model silnika V8, który wykorzystuje właśnie owa marka. Nad jego wykonaniem mój chłopak spędził cały świąteczny dzień i podsumował to słowami, że trzeba się trochę namęczyć, by to zrobić (ale on lubi wyzwania;)).




7) Prezent otrzymany w pracy
W pracy otrzymałam upominek od szefowej. W ramach Świąt oraz podziękowania za kolejny rok pracy dostałam czekoladowe pralinki ze złotym logo.


8) Mój świąteczny prezent od ukochanego
W tym roku postanowiliśmy zrobić sobie prezenty-niespodzianki. Muszę przyznać, że byłam w totalnym szoku, widząc pod choinką prezent takich rozmiarów, w dodatku bardzo ciężki. Zachodziłam w głowę, co to może być. Mój chłopak skrupulatnie odradzał mi zakup tego urządzenia, twierdząc, że jest bezużyteczne i się nie opłaca. Jak się okazuje mówił tak, gdyż sam mi go kupił. Moim prezentem jest iRobot Roomba! Nie muszę chyba mówić, jak bardzo jestem zachwycona tym prezentem! Jeśli jesteście ciekawe, jak się sprawuje, dajcie znać w komentarzach, a chętnie napiszę o nim osobny post.


9) Prezent dla obojga
Sprawiliśmy sobie hulajnogi. Być może dziwnie to dla Was brzmi, lecz w Szwajcarii jest to dość popularny środek transportu i nawet biznesmeni w garniturach poruszają się na hulajnogach. My kupiliśmy je z myślą o naszych wyprawach, w ciągu których pokonujemy zawsze spore ilości kilometrów. Tym razem będzie to dla nas spore przyspieszenie i oszczędność energii ;)



Który z otrzymanych przez Was prezentów sprawił Wam najwięcej radości? Z którego z podarowanych upominków jesteście najbardziej dumne?

13 komentarzy:

  1. Ten robot odkurzacz to na pewno wybawienie - osobiście nienawidzę odkurzać ;p
    Śliczne te czekoladki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki odkurzacz też bym bardzo chciała;)
    Wszystkie prezenty, które kupiłaś sa bardzo fajne!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, super preznety, zazdroszcze ci tego Irobota i hulajnogi. Pozdrawiam i zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. szwajcarską czekoladę to bym z chęcią przygarnęła!:D
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  5. Pudełeczka są fenomenalne :) A ta Nivejka wanilia i macadamia chyba nawet jako pierwsza weszła na rynek. :) sama mam i jest całkiem okej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że głównie kosmetyczne prezenty, ja w tym roku kupowałam raczej alkohol :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hulajnogi! O jaaa, ale świetny prezent sobie sprawiliście :)
    Ja w tym roku otrzymałam także perfumy Betty Barclay jednak inne niż te, które Ty kupiłaś. Do tego dostałam pieniądze. Oba prezenty bardzo udane :)
    Ja postawiłam na kilka drobiazgów dla Rodziców oraz bilety do Amsterdamu, które już zostały wykorzystane :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...