poniedziałek, 13 lipca 2015

Flohmarkt, czyli historia o tym, jak stare rzeczy zyskują nowych właścicieli.

Flohmarkt, czyli pchli targ to rodzaj bazarku, na którym nabyć można używane, ale też nowe rzeczy w niskich cenach. W Szwajcarii jest to bardzo powszechny sposób na pozbycie się niechcianych przedmiotów. Jak już kiedyś wspominałam, w tym kraju segregacja odpadów jest bardzo wysoko rozwinięta, przez co za wywóz elektroniki, sprzętu domowego, mebli i innych większych przedmiotów należy płacić. Ludzie wolą często oddać rzeczy za darmo, bądź sprzedać je za niską kwotę niż wyrzucić, uiszczając opłatę. Tuż obok stron internetowych, które oferują darmowe rzeczy, działają prężnie pchle targi. Pod koniec czerwca mieliśmy okazję odwiedzić największy Flohmarkt w naszej okolicy (w miejscowości Buchs AG). Stoiska rozłożone zostały na 3 piętrach. Niestety nie mam zdjęć z tego miejsca, jednak chętnie pokażę Wam, co udało mi się upolować :)


Urocza roślinka
Cena: 3 CHF


Tacka do serwowania
Cena: 3 CHF


Drewniane ramki w starym stylu x 2
Cena: 5 CHF za sztukę



Upominek od ukochanego – 10 przykazań żony ;)
Cena: 3 CHF



Śliczne, blaszane doniczki x 2
Cena: 4 CHF za sztukę


Wieszak z korpusem w stylu Shabby Chic
Cena: 15 CHF



Zawieszka: „Ważne! Nie zapomnieć!”
Cena: 1 CHF


Wysokie kubki x 2 w kolorze waniliowym i czekoladowym
Cena: 2 CHF za sztukę


Pudełeczko z Garbusikiem
Cena: 2 CHF


Materiałowa torba
Gratis!


Moj HIT!
Urocza listonoszka
Cena: 4 CHF


Sukulent
Cena: 3 CHF


Co sądzicie o moich łowach? Czy Wy również chętnie nabywacie używane rzeczy? Co myślicie o takich miejscach i takim sposobie pozbycia się niepotrzebnych rzeczy?


17 komentarzy:

  1. Ja już obserwuję, kolej na Ciebie! :)) http://aleksandra-lajfstail.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak jestem u rodziców w Niemczech, to praktycznie co tydzień odbywają się takie bazarki, ale nie są zazwyczaj takie duże. Często upoluję coś dla siebie, choć czasem jest po prostu "badziewie" i albo ludzie sprzedają uszkodzone rzeczy, albo brudne, itd. Mama często kupuje aniołki (bo kolekcjonuje), ja natomiast mam już kilka fajnych puszek ozdobnych, japoński wazonik (mój hit), torebki (między innymi jedną pokazywałam ostatnio na Instagramie, taką w kwiatki). Najlepiej jest kiedy sprzedają swoje rzeczy dzieciaki, bo wtedy nieraz mają wiele fajnych przedmiotów, które są za dość niską cenę:)
    Twoje łupy m się strasznie podobają - listonoszka jest urocza! :)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musze przyznac, ze jestem zakochana w takich miejscach. Oczywiscie nieraz zdarzaja sie rzeczy, ktore praktycznie nie nadaja sie do uzytku, a mimo to ktos pragnie to sprzedac za dosc spora sume :P Mi jednak wlacza sie zawsze "szperacz" i czesto w kartonach typu: Wszystko za 1 franka znajdzie sie naprawde boskie rzeczy. W dodatku oboje z chlopakiem uwielbiamy wszystko, co drewniane, a takich przedmiotow w dzisiejszych czasach (gdy kroluje Ikea:P) jest niewiele, a gdy juz sa to kosztuja bardzo duzo, wiec takie targi sa dla nas idealne :) Listonoszka byla moim najlepszym zakupem od lat :D

      Usuń
  3. Uwielbiam takie rzeczy !!! :) Strasznie mi się podobają Twoje zdobycze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jutro wyjeżdżam do Niemiec i nie mogę doczekać się pójścia na cotygodniowy Flohmarkt, zawsze można znaleźć coś pięknego, starego, a ja jestem zakochana w starociach. Co jest w tym najfajniejsze - ludzie chcą pozbyć się rzeczy, a nie na nich zarobić. W Polsce na giełdach (które w moim mieście przypominają właśnie trochę pchli targ) patrzą na zysk, niestety.
    Łupy świetne, zwłaszcza drewniane ramki i blaszane doniczki - zdecydowanie mój styl!
    Pozdrawiam i zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na polskim bazarku nie zdarzylo mi sie byc, ale domyslam sie, jak moze to wygladac. Na Zachodzie ludzie czesto oddaja swe rzeczy, organizuja garazowe wyprzedaze i nikt nie patrzy na zysk, a nawet jeszcze ladnie zapakuje ;)

      Usuń
  5. Szkoda, że w Polsce nie ma tradycji wyprzedaży garażowych, jak widać po Twoich łupach można upolować prawdziwe perełki na takich pchlich targach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile dobra! ile piękna! cudowne zdobycze :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świtene te metalowe doniczki, są naprawdę śliczne, sama takie bym chętnie przygarnęła :) Super rzeczy upolowałaś. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne doniczki! Fajne rzeczy Ci sie trafily, listonoszka tez super, i to za taka cene. Zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ładne.. Bardzo lubię taki styl :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne rzeczy ;)

    Zapraszam
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Doniczki i ramki do zdjęć też bym kupiła,. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Łupy super. Szkoda, że w Polsce nie ma takiej tradycji pchlich targów. Owszem czasem można trafić na bazarze na osoby handlujące starzyzną, ale jak już napisały dziewczyny w komentarzach, to zupełnie inne podejście.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...