piątek, 16 stycznia 2015

Test zapachowy

Calkiem niedawno otrzymalam trzy buteleczki nowych zapachow do przetestowania. Wszystkie pochodza od firmy Black Onyx. Flakoniki posiadaja po 15 ml plynu, a produkowane sa we Francji.



Zlota buteleczka, stojaca po srodku posiada nr 104. Swietnie wyczuwalna nuta to zapach pomaranczy. W sklad kompozycji wchodza takze bergamotka oraz lawenda, ktore polaczone sa z imbirem oraz bialym pieprzem. Dodatkami do tej gamy jest odrobina pizma oraz drzewa sandalowego. Takie polaczenie daje przede wszystkim bardzo orzezwiajacy efekt. Zapach jest swiezy i bardzo kwiatowy.


Kolejnym zapachem jest Black Onyx Gréen. Te perfumy sa mieszanka owocow tj: jablko i grejpfrut. Polaczone sa one z doza magnolii oraz swiezymi platkami roz i lilli. Efekt ostateczny powstaje w wyniku dodania bursztynu, pizma oraz drzewa sandalowego. Ogolne wrazenie: Zapach jest owocowy i bardzo slodki. Dla mnie niestety zbyt slodki. Nie moglabym nosic go na codzien.


Ostatni juz perfum to Black Onyx EGA. Niebieska buteleczka skupia w sobie pikantne nutki zapachowe. Znajdziemy w niej zapach pizmu i pikantnej kolendry, ktore polaczone zostaly z bukietem kwiatow: szlachetna roza, lilia, jasminem, olejkiem z rosliny ylang-ylang, frezja oraz trawa. Ciekawym dodatkiem jest ziarenko kawy i odrobina kadzidelka. Sam sklad jest nieco zadziwiajacy. Zapach Black Onyx EGA przyda sie raczej na wieczorne wyjscia ze wzgledu na dosc pikantny i ostry aromat. Po jego zastosowaniu mozna jednak poczuc sie uzaleznionym ;)
Podsumowanie:
Firma Black Onyx produkuje tanie perfumy w wersji typowej "do damskiej torebki". Zapach utrzymuje sie dlugo na ciele. Producent daje nam gwarancje, iz perfumy beda "zyc" 4 lata od momentu otwarcia buteleczki. Wsrod przetestowanych przeze mnie zapachow najlepiej sprawdzil sie pierwszy flakonik (#104). Uwielbiam takie subtelne i orzezwiajace aromaty, dlatego ten perfum trafil w moj gust. Na drugim miejscu postawilabym Black Onyx EGA, gdyz faktycznie ma on w sobie "to cos". Zupelnie nie dla mnie jest z kolei BO Gréen. Zbyt slodki i roslinny zapach przyprawil mnie o zawrot glowy. Jesli chodzi o sama firme, to z pewnoscia zapoznam sie glebiej z jej oferta, bo naprawde warto :)

Byl to pierwszy post recenzyjny na moim blogu, a jak wiadomo pierwszy krok jest najtrudniejszy, dlatego tez chetnie przeczytam Wasze opinie na jego temat.

Czy mialyscie juz stycznosc z ta marka? ;)

10 komentarzy:

  1. Nie znam osobiście tych zapachów. Zapowiadają się bardzo ciekawie !!!
    Pozdrawiam serdecznie
    Zocha

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych zapachów, ale lubię testować nowości, może się skuszę na coś :) Obserwuję i pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam niestety zapachow :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę ci:) uwielbiam perfumy ale tak jak ty bardziej orzeźwiające niz słodkie. Te drugie bardziej na letnie wieczory. W zimę wole delikatne ale przy maluszku teraz bardzo oszczednie używam perfum bo jest potem rozdrazniony;) chyba woli ten naturalny zapach mamy hahah; p a co do recenzji fajnie to opisalas do mnie to trafia :) i wybralabym zapach 104:) buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nigdy ich nie próbowałam, wyglądają fajnie, idealne zapachy na wiosnę i lato :)

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety nie znam tej firmy ;/

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę <3
    Obs za obs ? Zacznij kochana a na pewno się odwdzięczę:*

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam firmy

    zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com u mnie śniadaniowe inspiracje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapach Green jest chyba podobny do DKNY Be Delicious?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przyczyniasz się do istnienia tego bloga! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...